Po pierwsze, ona pisze pod swoim imieniem i nazwiskiem. Lol pod nickiem. W tym momencie cała rozmowa jest dla mnie skończona.
Po drugie, nie znamy sytuacji, jeśli wpisała, że ma licencję, to co ona za to może? Nie zawodnicy są winni, a organizatorzy. Nie ma co się czepiać ludzi. Rzucanie nazwiskami to porażka. To nie jest kwestia dopingu, gdzie takie coś powinno się tępić, a po prostu niedopatrzenia organizatorów. Jeśli ktoś podaje, że ma licencję, a organizator ma to w pompie, to kto jest winny? Jak dla mnie to cała ta dyskusja idzie w złym kierunku. Oskarża się zawodników, zamiast tych co faktycznie za to odpowiadają.
A jeśli chodzi o licencję. Wiadomo, że licencja to nie zawsze jest kwestia bycia pro, a raczej "pro podejścia" do sportu. Ktoś może mieć licencję, ale wciąż być amatorem. Mimo wszystko powinno się, moim zdaniem, to oddzielać i robić osobne kategorie. Zawodnicy z licencją i bez.




