Ale już poważnie - tak czasami liczy się wygoda, szczególnie na długich wielodniowych wyprawach, kiedy ma się sporo czasu.
Dużo ludzi używa szosy z powodzeniem do turystyki, ja tylko dowodze, że w takim ekstramalnym wykorzystaniu kolarki też sobie dają radę..
Z resztą czemu maja nie dawać skoro robi się na nich doskonałe przełajówki...
Jednak jak komuś to przyjdzie do głowy, to nie namawiam do próbowania tego z karbonem czy alu, bo jest obawa że się ramę zmarnuje, a cromo ma duże zapasy wytrzymałości przy tym można w miarę tanio znaleźć taką ramę na drugi rowerek.. (na allegro fajne miał Kalita już za 300-400pln niefirmowe ale rury Columbusa)
Tak w ogóle jak ktoś z szosy nie zapuszcza się w bezdroża, tylko z 90% trasy po asfalciku bedzie jeździć, to wybór roweru ma kolosalne znaczenie, chyba że lepiej stracić połowę sił na kręcenie i zziajany oglądać coś tam..
Poza tym dla mnie była to kwestia błyskawicznego przemieszczania się po terenie z jednego "planu zdjeciowego " na drugi, tak żeby zastać tam jeszcze dobre światło, wszystko w ciągu jednego dnia - po prostu nie da rady żadnym trekingiem.
W późniejszym terminie spróbuje dostarczyć fotkę dowodzącą, że moje Cinelli nie jest trekkingiem
pozdrawiam


