nie podkręcajcie chłopaka , ten rower po prostu to nie szosówka, no przykre to ale na tym nie da rady dymać na ustawkach , to są całkiem inne rowery, takim "retro " sobie może pojeździć " , to przepaść nie do przerobienia w stosunku nawet do rowerów sprzed 10 lat i żadna noga nie pomoże .
co do głowki ramy , możesz zrobić jakieś lepsze zdjęcie przodu roweru z boku wystarczy tak pół roweru , patrząc na fotke od lewej, może to optyka , ale coś mi sie tak wydawało że główka jest podbita .
co do opon to zależy jakie są felgi , jaka szerokość .
Witam, z definicji jest to normalny rower szosowy, to po pierwsze, a po drugie, to że stary ciężki kloc to druga sprawa, a po trzecie ja mam bardzo podobny, z najtwardszym przełożeniem 48/14 (od niedawna doszedł blat 52t do tego zestawu, też na klin, to teraz juz są dwie tarcze z przodu) i nawet takim rowerem się ścigałem, i choć nie zająłem jakiegoś wyczesanego miejsca to objechałem sporo osób na lepszych rowerkach na czasówce 30 km w Świdwinie, nic szczególnego, ale miałem 8 miejsce na 66 osób w open, pod wiatr i pod zmarszczki zdychali trochę niektórzy "kolorowi", a "lżejsi" byli, zdziwiłem się trochę, a teraz jestem jeszcze sporo silniejszy od tamtego czasu... Pewnie że chciałbym mieć współczesną "szosówkę" ale na razie jeżdżę podobnym klockiem, zgadzam się że piasty, bieżnie, kulki, napęd to musi być w dobrym stanie, na moim klocu jestem w stanie zrobić średnie powyżej 30 km/h na odcinku na przykład 100 km, tak że do pewnego przynajmniej bardzo amatorskiego stopnia na takim klocku da się pojeździć, bez jaj... Właśnie na takim dobrze jest męczyć podjazdy bo ciężki...



