Skocz do zawartości


Zdjęcie

Jaki Sport Oprócz Roweru..?


24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 1664 postów
  • SkądSheffield

Napisano 22 maj 2016 - 13:34

Temat o sportach jakie uprawiamy, a które nie są jazdą na rowerze. Bieganie, pływanie, brydż, itp.

 

Sprzęt, technika, strategie i wszystko, co związane z daną dyscypliną.


Dołączona grafikaLekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman Dołączona grafika

#2 Michal1906

Michal1906
  • Użytkownik
  • 580 postów

Napisano 22 maj 2016 - 13:47

Kiedyś dużo biegałem i pływalem, pózniej rower zdystansował te dwa dosc czynnie uprawiane przeze mnie sporty. Aczkolwiek wciąż przynajmniej raz w tyg. bywam na basenie. Prócz tego grywam czasami kiedy czas pozwoli w piłke. Swego czasu bez piłki żyć nie mogłem, tak jak teraz bez rowerka ;)

#3 piotrkol91

piotrkol91
  • Użytkownik
  • 1316 postów
  • SkądBrzesko

Napisano 22 maj 2016 - 17:08

No cóż, mało oryginalnie ale przed kolarstwem trenowałem piłkę nożną. Byłem bramkarzem i na lokalnym boisku spędziłem pół dzieciństwa albo lepiej :) Finansowo super - jedynie rękawice raz na rok i trochę rzadziej buty do grania. A nie tysiące złotych co rok jak teraz :P 

Obecnie grywam już tylko czysto dla zabawy na podwórku, rower jest na pierwszym miejscu.  



#4 Stasko

Stasko
  • Użytkownik
  • 424 postów

Napisano 22 maj 2016 - 22:39

Brydż- niestety teraz to już wspomnienie : nie ma z kim grać.....

#5 superfrog

superfrog
  • Użytkownik
  • 68 postów

Napisano 23 maj 2016 - 07:49

Głównie bieganie.
Basen od zawsze delikatnie, dla przyjnosci.
Od roku szosa, dla wzmocnienia i uniknięcia kontuzji w bieganiu.
Teraz to wszystko razem, codziennie. W planie tri tym roku.

#6 robo

robo

    ble ble

  • Użytkownik
  • 2096 postów
  • SkądKońskie

Napisano 23 maj 2016 - 19:03

Gdzieś już pisałem na takie tematy....

 

Od 4-tej klasy podstawówki (8-mio letniej), całe liceum (4 lata) i studia - wyczynowo, choć jako amator grałem w piłkę ręczną.

Na studiach, postanowiłem przypakować, więc jako sport uzupełniający pojawiła się siłownia. Ale dla odmiany, również na studiach zdarzyło mi się przebiec maraton.

W pewnym momencie trzeba było oprócz ciężarów zacząć robić coś, aby poprawić wydolność, więc uznałem, że najmniej obciążającym stawy sportem tego typu będzie rower, a jak rower, to tylko szosowy. I tak mi zostało do dziś. Potem pojawiły się różne inne rowery, ale szosa pozostała na pierwszym miejscu.

 

Obecnie, z racji wieku i kontuzji/zwyrodnień, siłownia już bardzo rekreacyjnie, ale cały rok systematycznie. Rower w sezonie - jeżdżę ile mogę i ile tylko mi czas pozwala, choć i w zimę, jak jest sucho i ładnie to zdarza mi się pojeździć.

 

"Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec" - Woody Allen


#7 Robert74

Robert74
  • Użytkownik
  • 257 postów
  • SkądSANOK

Napisano 23 maj 2016 - 19:21

Oprócz jazdy na rowerze ,chodzę 2-3 razy w tygodniu na siłownię,wędruję po Bieszczadach z plecakiem i czasem z wykrywaczem metali -wbrew pozorom to najcięższy sport   ;-)


Live fast , die last.

 


#8 RAFA.S

RAFA.S
  • Użytkownik
  • 177 postów
  • SkądGolub - Dobrzyń

Napisano 23 maj 2016 - 21:29

Koszykówka - raptem 26 lat reguranych treningów i gier. Kiedyś minimum 2 razy w tygodniu, teraz tylko raz, czasami dwa razy w tygodniu z powodu zaleczonych dolegliwości prawego kolana i barku, co jest skutkiem tej ukochanej gry :) Rower (szosa, mtb), dzięki zbawiennemu wpływowi na moje kolana i wszystkich znanych zalet, o których wiedzą wszyscy na tym forum, wysuwa się od kilku lat na pierwsze miejsce. Oczywiście przez lata pojawiały się inne sporty, czyli: siłownia (nudzi mnie, choć nadal staram się czasami poćwiczyć), pływanie (kiedyś bardzo lubiłem, ale odkąd zabronione mam pływanie żabką - vide kolano - to już trochę mniej, bo ile można dymać kraulem),boks (przygoda na studiach - strasznie męczący, kto próbował ten wie, i o ile na studiach z limem można było jeszcze chodzić, to do pracy już nie wypada, a bez rywalizacji po co trenować sztukę walki, zresztą to sport dla młodych), tennis (dwuletni epizod, wszystko czerwone od mączki i nie mogłem nauczyć się porządnie huknąć serwisu w pole, to dałem sobie spokój). Nigdy nie biegałem (poza zawodami w podstawówce i liceum) i nikt nigdy mnie nie przekona do tego bezcelowego człapania 😊
  • Siara_iwj i Robert74 lubią to

#9 kaczor

kaczor
  • Użytkownik
  • 229 postów
  • SkądKraków- okolice

Napisano 26 maj 2016 - 21:20

Za dzieciaka ciupało się trochę w kosza ale to głęboka podstawówka. W liceum człowiek był durny i zamiast jeździć to wolało się trenować wątrobę i płuca częstymi wstawkami w parku 😂

Potem już na studiach u mnie na 1szym miejscu była wspinaczka-najpierw panel potem 2-3 sezony w skałach. W międzyczasie - 2 rok studiów zajawka na agresywne rolki- murki, rurki, rampy itp.

Potem przyszły sztuki walki -początkowo kickboxing, kilka m-cy Muay Thai i potem jakieś dwa lata MMA. Jakoś w tym czasie kupiłem sobie też mtb więc było to fajne uzupełnienie kondycyjne.

Potem przyszła ochota na bieganie ale okazało się zbyt wolne i zbyt nudne. No i w końcu szosa- mało urazowa :) i zdecydowanie mocno relaksująca.

Wysłane z mojego YOGA Tablet 2-1050L przy użyciu Tapatalka



#10 astronom

astronom
  • Użytkownik
  • 884 postów
  • SkądBurzyn

Napisano 26 maj 2016 - 22:37

Zimą narty back country. Choć przez ostatnie ciepłe zimy - też rower ;) A wiosną i latem, jako chyba jeszcze jedyny "młody" we wsi (nie licząc 70+ latków), lubię wyklepać kosę by potem sieć dziesiątki arów pokrzyw, traw po rowach, poboczach, rzekach, obsiec zasadzone drzewka itp. itd. :D


  • parmenides lubi to
www.youtube.com/user/AstronomzBurzyna

#11 Lukeskywalker

Lukeskywalker
  • Użytkownik
  • 344 postów

Napisano 29 maj 2016 - 14:20

Podstawówka pływanie nawet jakieś zawody. Pierwszy bike typu germany shit market w wieku 12 lat pod choinkę i na ferie zimowe zapalenie płuc ;-) i tegoż samego roku skardziony z piwnicy ... :-( już później bez większego ciśnienia na rower. Boks i siłownia aż została tylko siłka plus bieganie... chodź nadal uważam, że jakby Bóg chciał by abyśmy biegali dał by nam kopytka. Później MMA z przewagą BJJ siłka typowo uzupełnienie i pojawił się pierwszy Mtb pod wydolność i .... zachorowałem na "cykloze" teraz tylko rower ... chodź najważniejsze ćwiczenie które wzmacnia tężyzne fizyczną pozostało i pozostanie....ugięcia ramion na drążku i nie mam na myśli królicze wygibusy, tylko pełne siłowe podciąganie z nadchwytem. I latem jak najbardziej korzystam z dobrodziejstw bliskości jezior.

Wysłane z mojego GT-S7710 przy użyciu Tapatalka



#12 brot

brot
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 16 czerwiec 2016 - 05:42

Bieganie. Można w ten sposób nieźle poprawić swoją wydolność.



#13 kat_wan

kat_wan
  • Użytkownik
  • 11 postów
  • SkądMazowsze

Napisano 25 sierpień 2016 - 11:24

Ja na siłownię chodzę, zawsze daje mi to kopa energetycznego i poprawia humor. 


  • Robert74 lubi to

#14 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 1876 postów
  • SkądKraków

Napisano 29 sierpień 2016 - 12:44

Ciupanie drzewa na utrzymanie górnej połówki w przyzwoitym stanie.


"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#15 Balbinka32

Balbinka32
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 14 wrzesień 2016 - 09:46

Od trzech lat gram w Tenisa. Oczywiście na kort śmigam na rowerze :) W taki sposób łączę dwie pasje :)



#16 kat_wan

kat_wan
  • Użytkownik
  • 11 postów
  • SkądMazowsze

Napisano 21 wrzesień 2016 - 14:19

Ostatnio kupiłam sobie rolki, bo dawno nie jeździłam, a w dzieciństwie śmigałam na wrotkach i uznałam, że warto znów pośmigać :)



#17 Karolus201

Karolus201
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 07 grudzień 2016 - 17:00

Witam, oprocz jazdy na rowerze lubie biegac..zawsze dodaje mi to energii i pozytywnych mysli:)



#18 nsmartin

nsmartin
  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 07 grudzień 2016 - 18:25

Kurczę ja jak tak spojrzę wstecz to aż się łezka w oku kręci...Za małolata trenowałem karate, wtedy też (połowa lat 90-tych) była w Polsce moda na rolki to parę lat skakałem po różnych murkach i rurkach, potem trenowałem pływanie wygrywając parę razy zawody szkolne, następnie dłuuugo grałem i trenowałem piłkę nożną (byłem zaj... strzelcem). Oprócz tego graliśmy z chłopakami w kosza, tenisa, ping ponga, chodziliśmy na siłownię, co roku w zimie dużo jeździłem na nartach i łyżwach. Ogólnie mówiąc całe życie uprawiałem jakieś sporty aż w końcu skończyła się szkoła a zaczęła praca i zaczęło też brakować czasu na to wszystko. Do tego doszła zmiana miejsca zamieszkania, otoczenia, towarzystwa...Długo nie robiłem nic, potem zacząłem chodzić na siłownię bo się "trochę" zapuściłem, wróciłem do trenowania sztuk walk i przez rok był to kick boxing, który bardzo mi pomógł wrócić do formy. Następnie kupiłem rower MTB (od małego jeździłem dużo na rowerze ale nigdy pod kątem jakichś treningów itp). 3 lata później z racji miejsca zamieszkania (Łódź) i małej ilości górek i lasów w okolicy zachciało mi się przesiadki na szosę.

 

Dziś obok szosy i MTB jest bieganie i pływanie. W zimie sporadycznie wypad na narty. Na więcej niestety brakuje czasu. Dążę jednak do częstszego startowania w zawodach traktując to jako dodatkowy trening i motywację a także świetny sposób aktywnego spędzenia czasu.



#19 FOBOS

FOBOS
  • Użytkownik
  • 293 postów
  • SkądReykjavík

Napisano 08 grudzień 2016 - 01:43

basen, siłka, noga, narty, sex ...



#20 łukasz80

łukasz80
  • Użytkownik
  • 429 postów

Napisano 08 grudzień 2016 - 14:54

tylko szosa :)





Dodaj odpowiedź