Co rama to "urodzaj" 
W Cruxie mialem za kazdym razem ( niezaleznie czy linki Campy czy nie ) kable z paczki z wielkim napisem "Sram", ale... znajomy uprzedzil, zebym sie nie sugerowal nazwa, bo to jest Gore ( jako serwisant reprezentacji pewnego mroznego kraju ma dostep do czesci "team'owych" ) . Wyraznie miekkie w porownaniu do kabli Shimano. Linki ( poza Campa ) to samo : majac w reku z paczki "niebieskiej" i "czerwonej" nie sposob dostrzc b wyraznej roznicy in minus dla firmy "wedkarskiej" . Tak czy inaczej , pomimo ponad 1,5m pancerza dzialalo wysmienicie.
Na BMC i Force rowniez, teraz na BH i Force rowniez . Znalazlem gdzies kilka linek "zapasowych" i wymienilem w 6800 ( plus dla Shimano za latwosc wymiany bez odwijania owijki :shock: W Force to sie moze nie udac...) i jakos weekend przejechalem w miare bezstresowo- nie zebym byl "zadowolony" , ale moglbym z tym ukladem zyc...
Od innych wlascicieli Crux'ow wiem, ze po zalozeniu Jagwire znikaly jakiekolwiek problemy , a mieli kable czy Shimano czy Sram'a ... Dleatego podalem wczesniej Jagwire ( zapewne te "moje" nie sa ofolnodostepne ( jak i olj Sram'a do kabli
) wiec ....)
5700 w porownaniu do 6800 to kompletnie bezstresowy system. Czasem drobna regulacja i zero problemow. W porownaniu do 6800.
Odnosnie Campy w przelaju- jak masz takie dlonie, ze zrzucisz "dzyndzlem" bez przesuwania/ odrywania reki od manetki go4it, ale jak musisz wykonac drobny chocby ruch "wstecz" dlonia - odpusc . szkoda zdrowia i nerwow. Prowadzenie w terenie 1 reka ( bo 2ga zrzuca biegi i nie daje podparcia/ sterowania ) to moze byc bardzo ekscytujace doswiadczenie. I niekoniecznie zdrowe.
10tki beda jeszcze przez lata dostepne. Zeby zrobic max trudno : Dzis moge kupic kasety Campy 9tki w dowolnej niemal konfiguracji, od co najmniej 2 producentow a 12-25 nawet od 3 . "Nieprodukowane" ile juz lat ? 5 czy wiecej ?
Wracajac do olinowania Cruxa : niech ci skrzyzuje kable w rurze glownej tak, zeby TP wchodzila z lewej z tej samej co T hamulec jesli masz canti ), a PP z prawej - tak jest prawidlowo i kable nie dzwonia ) - plus inlinery na przod i tyl , ja zakladam tez na hamulce ( Avid'a ) - ulatwia zycie, mam pelna regulacje pod reka w czasie jazdy ( przydaje sie jak regulowalo sie w plus 25*C a jedzie sie w minus 10... A wyscie pod suportem ma byc dokladnie odwrotnie : patrzac z gory przod z lewej, tyl z prawej.
Nie mam pojecia dlaczego naped wymaga regulacji... indekacja jest stala, kat przerzutek tez, wiec jedyny winny to kable i ew slaba sprezyna TP, ktora na mniejszych zebatkach nie ma "uciagu" zeby lekko przytarty/ przybrydzony kable przez pancerz pociagnac.
Faktem jest, ze jak kiedys zalozylem i ustawilem Veloce to NIGDY juz nie regulowalem, az do sprzedania roweru. Forcea zakladam, reguluje - MOCNO EWENTUALNIE koryguje i mam spokoj. W tej chwili od zalozenia zrobilem na Force od maja ok 1400km TYLKO w kurzu i blocie i ZERO korekt od zalozenia.
6800 korygowalem ZA KAZDYM wyjazdem a 2x zdarzalo mi sie zatrzymac w trakcie i korygowac.
Jest jeszcze 1a opcja, ktora dziala na "oporne" w regulacji napedy : skrocic lancuch 2-3 ogniwa ponizej zalecen producenta. Kilka dni temu ustawialem "nie do ustawienia" Dura-ace ( nie pamietam modelu, ale jeszcze 10tka bez kabli pod owijka ) - dopiero resekcja kilku ogniw zmusila toto do bardziej niz poprawnej pracy. Drugi rower, ktory ustawialem po zmianie TP na nowa chodzi pol kasety poprawnie, a pol nie ( mozna sobie wybrac
) - hak prosty ... na starej przerzutce chodzi OK, na nowej nie chce ( 5700 ), tez "stare" klamki.
I niech ktos to wytlumaczy...
Nabijam sie z "wedkarskosci" Shimano, ale ( choc nie jestem expertem ) w tamtym dziale sprzet slynie z precyzji pracy i trwalosci...