Cześć,
Uściślenie do Trzebnicy nie dojechaliście Arturze.
Zebraliśmy się punktualnie, o 10:10 w Pasikurowicach. Od nas z H.SZ. był Merxin, Post, Kaśka i ja + około 12 osób z teamu Felt Harfa-Harryson. Jak się okazało przypadkowo mieliśmy ustawkę w Pasikurowicach, o tej samej porze. Jadąc do Trzebnicy pytałem Posta i Merxina czy jedziemy do Szerszeni do Trzebnicy ale został wybrany wariant jazdy z harfiarzami po hopkach. Sam nie miałem zamiaru dymać do Trzebnicy i nie być pewien czy ktoś będzie czy nie, tym bardziej, że o 9:50 pod Whirlpoolem, na pierwszym miejscu zbiórki nie było
NIKOGO, a umówiony Krzysztof Mazurkiewicz, mimo że mieszka w Pasikurowicach,
nie pojawił się na miejscu zbiórki w Pasikurowicach. Nie dał znaku czy się spóźni czy nie, czy mamy czekać na niego czy nie, a potem obarczył mnie i tylko mnie, za całe zamięszanie...
To tyle gwoli wyjaśnienia, a z Krzysztofem Mazurkiewiczem wyjaśnię sobie osobiście jego niesłuszne pretensje, złośliwe uwagi, nieprzyjemnie i chamskie zachowanie przez telefon wobec mnie przy Marcinie i Kaśce, bo niestety dla niego, przez przypadek włączył mi się głośnik i cała niesłuszna żółć, żale i pretensej wyrażone w chamski sposób pod moim adresem oni również usłyszeli i tu nie będę pisał co mówili, o zachowaniu kolegi Krzysztofa Mazurkiewicza.