Jump to content


Photo

MARATONY SZOSOWE PP


808 replies to this topic

#301 Gosc_Jelitek_*

Gosc_Jelitek_*
  • Gość

Posted 06 July 2008 - 01:20

:-D Dzięki wielkie Janczol!

#302 Mioku

Mioku
  • Użytkownik
  • 35 posts
  • SkądBielsko-Biała

Posted 07 July 2008 - 07:37

zaliczyłem wspólny z Tozikiem wypad do podgórzyna, wrażenia wspaniałe, ogólnie trasa trudna bez jakiś ekstremalnych podjazdów poza ostatnim.. ciekawa formuła maratonu 20-kilku km na przemian wolne i ścigane etapy, na tych wyścigowych odcinkach tempo masakryczne! od początku pełny gaz, start wspólny, trasa z wyłączeniem ruchu drogowego:) wielki plus za bufety, po każdym czy to wolnym czy ściganym etapie drożdżówki+ 2 rodzaje takich słodkich ciast, banany, arbuzy isostar do picia:) w pierwszy dzień trochę popadało i strasznie zimno, w górach izerskich temp. 10stopni!, na szczęście na bufecie była gorąca herbata, sobota tak 50% podjazdy 50 płaskie, niedziela już trudniej, na ściganych etapach najpierw przełęcz kowarska drogą głodu, potem karpacz i na koniec coś na dobicie:) przełęcz karkonoska, sporo ludzi zapodawało z buta, na ostatnich 4 km dwie kilometrowe ściany, coś jakby widokową wstawić 2 razy:), na liczniku miałem 7-8 km/h, na minus posiłki po maratonie były tylko bułki z wędliną i serem, plus isostar, na ostatnim 10 km etapie do wygrania była szosa-olsch za pobicie rekordu baranowskiego, udało się galińskiemu chociaż trasa ponoć o kilometr krótsza, zwycięzca z istebnej widuchowski dopiero czwarty, moje miejsce to 7 w m2 i 14 w open, na poszczególnych etapach byłem 27, 11, 12, 16, 14, i 10 na karkonoskiej! maraton ukończyło 108 zawodników w tym 3 kobiety
dzięki Tozik za wspólny wypad:)

#303 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Posted 07 July 2008 - 10:34

O tak, zaliczyliśmy z Mioku ciekawą i bardzo ciężką imprezę... ja liczyłem że wypadnę nieco lepiej. Dzień pierwszy to porażka w moim wydaniu - może nie kryzys, ale ewidentny spadek formy - tłumaczyłem sobie że "wypstrykałem się" tydzień wcześniej na Pętli Beskidzkiej. Na dodatek cała masa postojów z różnych przyczyn... Po pierwszym dniu byłem więc chyba 7 od końca w open bo jechałem z taktyką "zachować siły na dzień drugi" - na szczęście taktyka okazała się słuszna. W niedzielę - lekka reaktywacja - może w końcu dlatego że zrobiło się stromo... a tu ewidentnie zyskuję - w ogóle lepiej mi się jechało i z satysfakcją mijałem na podjazdach kolejnych rywali mając nadzieję na awans w generalce przynajmniej o kilka pozycji. Mimo stosunkowo dobrego samopoczucia do finałowego podjazdu wystartowałem z lekkim niepokojem - wszak podjazd owiany legendą i moje beskidzkie doświadczenie może okazać się niewystarczające. Z tej tremy na starcie popełniłem fatalny błąd - nie zrzucony na małą tarczę przed startem łańcuch zemścił się zaraz po sygnale i... spadłem praktycznie na samiutki koniec stawki... ale nic, pomyślałem sobie - i dla dodania otuchy i mobilizacji wymyśliłem zabawę - liczenie kolejnych wyprzedzanych na podjeździe rywali - naliczyłem: 57, potem dałem sobie spokój... rachunki były mniej więcej prawidłowe bo na tym 'królewskim" etapie byłem 60 na 121 zawodników z czasem 1:00:52 - no i co najważniejsze - nie szedłem "z buta" w przeciwieństwie do kilku wycinaków. Co do wrażenie "poza sportowych" - niby wszystko fajnie ale jako "młodszy weteran" Maratonów Szosowych - mam poważne wątpliwości czy ta impreza z całą swoją specyfiką powinna być jeszcze w cyklu Supermaratonu... Czy dla p. Galińskiego jest to naprawdę taka satysfakcja że wygrał... z "całą bandą amatorów"? (o kilka minut zaledwie) - na dodatek wspomagany własnym wozem serwisowym... dla mnie to śmieszne już troszczkę..

#304 Amon

Amon
  • Użytkownik
  • 280 posts
  • SkądŚwieradów-Zdrój

Posted 07 July 2008 - 12:14

hmm a ja tylko sobie poogladałem Was (tzn uczestników "Petli") w Mirsku na rynku, cóż żona mi zagospodarowała sobotę montażem mebli kuchenych :-/, ale za rok pojade :-)

#305 Gosc_senjiro_*

Gosc_senjiro_*
  • Gość

Posted 07 July 2008 - 18:52

Czy dla p. Galińskiego jest to naprawdę taka satysfakcja że wygrał... z "całą bandą amatorów"? (o kilka minut zaledwie) - na dodatek wspomagany własnym wozem serwisowym... dla mnie to śmieszne już troszczkę..


a dla mnie to fajne bo sie mozna poscigac z kolesiem ktory reprezentuje soba wysoki poziom, to ze wygra to tam kij bo i tak dostanie za duze spodenki czy detke do roweru:) jakby nagrody na amatorskich imprezach w Polsce byly cos warte to mozna by załowac:P a tak kiedy bedac pierwszym i tak jestes na minus wiec wszystko jedno:) a co do samochodu technicznego to mialem tez moj na petli beskidzkiej i moga sobie ludzie gadac, ale benzyne placilem sam, a trasa 150km wiec tanio nie bylo:)

#306 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 posts
  • SkądGalicja

Posted 07 July 2008 - 19:03

hmm ... no to tak ok 10min jestes do przodu ... ;-)
Gdybym miał taki "samochod techniczny" na petli beskidzkiej, to takie 10min (z tytułu np PŻ) wystarczyłoby mi do I-ego miejsca w mojej kategorii ... a więc wybacz - to nie fair ...
Wiesz ... mozna jeszcze jechać za samochodem, bo skoro juz jedzie te 150km ... ;-)

"ale benzyne placilem sam, a trasa 150km wiec tanio nie bylo:)"

no cóż ... jak jade - prawie zawsze sam (i nie mam zadnego sponsora) - do Kołobrzegu to jest ok 1400km, Gorzów ponad 1000km, Trzebnica 550km .... sam płace za paliwo.
Więc nie chwal sie tymi 150km , i to tak ... hmmm

#307 ROZMIAR

ROZMIAR
  • Użytkownik
  • 3,260 posts
  • SkądPoznań

Posted 07 July 2008 - 19:15

Nie można korzystać z niedozwolonej pomocy technicznej podczas trwania wyścigu, Za dozwoloną pomoc techniczną rozumie się pomoc udzieloną wyłącznie przez organizatora i innych uczestników maratonu. Stwierdzenie faktu korzystania z niedozwolonej pomocy równoznaczne jest z dyskwalifikacją uczestnika imprezy.
to fragment z
REGULAMIN PUCHARU POLSKI W SZOSOWYCH MARATONACH ROWEROWYCH 2008
samochód to pomoć techniczna?
Więcej satysfakcji daje dobra forma niż dobry sprzęt.logo_phpBB.gif<p>

#308 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 posts
  • SkądGalicja

Posted 07 July 2008 - 19:23

ady nie kciołem tego aż tak dosłownie pisać ...
ehhh ROZMIAR ... a Ty tak walnąłeś prosto i oczywiscie ... :mrgreen:

#309 Gosc_senjiro_*

Gosc_senjiro_*
  • Gość

Posted 07 July 2008 - 19:28

ja tam sie tym nie chwale bo dojechac do istebnej tez musiałem :)

#310 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Posted 07 July 2008 - 20:15

SENJIRO - szkoda że sie tym chwalisz - powinieneś zostać zdyskwalifikowany. Przykre, że nie wszyscy uważają, że wypada czytać regulamin i się do niego stosować...

#311 Gosc_senjiro_*

Gosc_senjiro_*
  • Gość

Posted 07 July 2008 - 21:28

ja tam sie tym nie chwale, tylko wyszlo to przy okazji rozwazan na temat p. Galinskiego:)
druga sprawa jest taka ze jechaly jeszcze conajmniej 2 inne samochody osob ktore startowaly, ale jakos nikomu to nie przeszkadzalo bo dostaly tak jak ja tylko bidony na przeleczach:) inna sprawa jest taka ze o ile dobrze mi wiadomo byl to pierwszy start wspolny z cyklu maratonow szosowych i rywalizacja byla bezposrednia, wiec moze czas pomyslec nad zmiana regulaminu:)

#312 kuman7

kuman7
  • Użytkownik
  • 221 posts
  • Skądwałcz

Posted 07 July 2008 - 23:33

to ze wygra to tam kij bo i tak dostanie za duze spodenki czy detke do roweru:) jakby nagrody na amatorskich imprezach w Polsce byly cos warte to mozna by załowac:P a tak kiedy bedac pierwszym i tak jestes na minus wiec wszystko jedno:)

I ttaj sie nie zgodze akurat w tym przypadku bo moze i tak jest wszedzie, ale u Zamany było inaczej gdyz p. Galinski przez swoj start zgarnał drogi rower karbonowy, ktory mogł byc z powodzeniem wylosowany przez jakiego amatorskiego zawodnika, dla ktorego bardziej byłby przydatny niz dla p.Galinskiego :roll:

#313 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Posted 08 July 2008 - 06:47

Co do regulaminu - zapraszam do przestudiowania odpowiednich wątków na http://forum.supermaraton.org/ - jest tego sporo... obecny regulamin to wypracowany przez lata i stale ulepszany KOMPROMIS. Warto też poczytać trochę o historii supermaratonów - to również wiele wyjaśnia. To że start był wspólny nie ma tu żadnego znaczenia, a mówienie, że wszystko jest w porządku tylko regulamin jest do kitu - nie będą komentował. Jeżeli nie podobają mi się zapisy w regulaminie to mam dwa rozwiązania:
- nie startuję
- organizuję własną imprezę z moim własnym regulaminem.

Po raz kolejny stwierdzam, że ta "oczywista oczywistość" do wielu ludzi nie przemawia.

#314 Mioku

Mioku
  • Użytkownik
  • 35 posts
  • SkądBielsko-Biała

Posted 11 August 2008 - 16:12

w sobotę zaliczyłem klasyk kłodzki w wydaniu giga, po drodze dwa kapcie strata około 24 minuty plus jakieś 8 minut postoju na bufetach, dystans 233 km (mój licznik pokazał 236) przejechałem w czasie 09:19:40 śr. słabiutka 24.98 km/h (licznikowa 27.3 km/h) w open byłem 23/81 w kat. 4/8, pierwsze dwie i pół godziny lało i zimno potem już fajna pogoda, niestety potwierdziły się moje obawy co jakości dróg, 30 % dobrego asfaltu 40 "jako takiego" i 30% pseudo drogi

#315 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Posted 11 August 2008 - 17:02

Od siebie dodam, że "ekipa forumszosowego" :mrgreen: pokazała się z dobrej strony na Klasyku. Mioku choć - słychać ton zawodu w jego wypowiedzi - zajął dobre 4 miejsce, Emer pokazał klasę i wygrał swoją kategorię na najdłuższym dystansie. Ja.. cóż, nie byłem ostatni ani nawet przed ostatni - dokładnie 13 na 17 i to mnie cieszy. Ale najbardziej cieszy - pudło w kategorii "rodzina"! Moje przyzwoite GIGA + 4 miejsce brata na MEGA + 5 miejsce żonki na MINI - razem drugie miejsce w tej jakże sympatycznej rywalizacji, która promuje wytrwałość i wprowadza nieco więcej zabawy i luzu w zaciętą rywalizację na Maratonach PP - ot wystarczy, żeby każdy przejechał swoje i już są efekty.

#316 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 posts
  • SkądGalicja

Posted 11 August 2008 - 20:14

Mioku - jako debiutant na KK zapłaciłeś "frycowe" ;-) ... ale też dwie gumki, to nie tylko strata czasu, ale i deprymuje ...
Ja w tamtym roku na KK ostro ruszyłem i już na Spalonej kapcia zaliczyłem - a tak mnie to zestresiło że pomyliłem trase, że ledwo sie rozgrzałem, a już meta była - zaliczyłem ... MINI :mrgreen:

tozik - gratulacje ... i nie tylko dla Ciebie, ale też dla całej rodzinki, szczególnie dla żonki ... ;-)
No i okazało sie że Team "tozikowo" mocarny jest i rowerem stoi ... :-)


Udało mi sie faktycznie wygrać moją kategorie M4, śr prawie 27km\h (kurde ładniej wygląda niż 26.95 :lol: ) - nie wiem jakim cudem, bo wydawało mi sie, że wszyscy na podjazdach mnie wyprzedzali ... no, ale na zjazdach i płaskich dawałem ile "fabryka" dała ... i w sumie nieźle wyszło ;-)

W OPEN zająłem 8-me miejsce ... :-)

aha, zapomniałbym - po maratonie rower dosamochodu i ... w domu okazało sie, że w przednim kole mam kooompletnego ... kapcia. Mała dziurka od czoła, nawet nie wiem kiedy i dlaczego - no i nie zwróciłem uwagi w czasie jazdy i po, czy czasem niekończyłem maratonu na niższym ciśnieniu ...

#317 dracorp

dracorp
  • Użytkownik
  • 313 posts
  • SkądKoszalin

Posted 12 August 2008 - 09:22

A ja 3 kapcie, w 4-tej dętce urwałem presta. Opony okazały się za stare lub za miękkie i były w niektórych miejscach pocięte. Ogólnie na 7km zakończyłem maraton :)
Po klasyku powiedziałem sobie "koniecznie zmienić opony".

#318 klesni

klesni
  • Użytkownik
  • 14 posts
  • SkądWarszawa

Posted 12 August 2008 - 09:29

Ja również miałem pecha i w rezultacie nie wystartowałem w KK. W przedzień zarejestrowałem się w Zieleńcu. W sobotę rano spakowałem się, wsiadłem na rower i przejechałem.... prawie 1 km. Zacząłem (w Dusznikach Zdr. gdzie miałem kwaterę) podjeżdżać ulicą w kierunku rynku i nagle czuję silny opór, korba się"zacięła". Patrzę a tam przerzutka urwana i zablokowała napęd. Przerzutka campagnolo xenon służyła mi 3 lata, sporo przejechała ale nie spodziewałem sie, że nagle się połamie!!! Zapasowej przerzutki nie miałem i nawet nie spotkałem w Dusznikach zadnego rowerzysty aby poprosić o pomoc (nikłe szanse aby ktoś dysponował zapasową przerzutką...) i w rezultacie wróciłem na piechotę na kwaterę. Szkoda.....

#319 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Posted 12 August 2008 - 09:40

Upssss, wielka szkoda was obu.

BTW - ja to w ogóle nie mogę wyjść z podziwu jak często ludzie łapią kapcie na maratonach - zwłaszcza górskich. Mnie się kapeć zdarzył może ze 2 razy w życiu - i to za każdym razem właściwe na własne życzenie. A tyle jeżdżę po fatalnych drogach, szaleńcze zjazdy po dziurach... i w sumie nic. Teorii na ten temat jest tyle, że osobny wątek nie wystarczy.

#320 dracorp

dracorp
  • Użytkownik
  • 313 posts
  • SkądKoszalin

Posted 12 August 2008 - 09:48

BTW - ja to w ogóle nie mogę wyjść z podziwu jak często ludzie łapią kapcie na maratonach - zwłaszcza górskich. Mnie się kapeć zdarzył może ze 2 razy w życiu - i to za każdym razem właściwe na własne życzenie. A tyle jeżdżę po fatalnych drogach, szaleńcze zjazdy po dziurach... i w sumie nic. Teorii na ten temat jest tyle, że osobny wątek nie wystarczy.

No ja się obawiałem dziurawych dróg o których tyle mówili, drogi od strony Kłodzka. A nie spodziewałem się że załatwię się na prostym asfalcie.

Powoli się zastanawiam czy jest sens kupowania super wypasionych opon które kosztem wagi nie dają gwarancji że nie złapię kichę. Ogólnie po KK miałem postanowienie na zmodernizowanie roweru, przejście na Shimano aby nie musieć nic kupować przez internet, kupienie nowych opon . A okazało się że lokalnie mam tylko 2 opony do wyboru, osprzętu shimano do szosy nie ma, porażka.



Reply to this topic