MARATONY SZOSOWE PP
#302
Posted 07 July 2008 - 07:37
dzięki Tozik za wspólny wypad:)
#303
Gosc_tozik_*
Posted 07 July 2008 - 10:34
#305
Gosc_senjiro_*
Posted 07 July 2008 - 18:52
Czy dla p. Galińskiego jest to naprawdę taka satysfakcja że wygrał... z "całą bandą amatorów"? (o kilka minut zaledwie) - na dodatek wspomagany własnym wozem serwisowym... dla mnie to śmieszne już troszczkę..
a dla mnie to fajne bo sie mozna poscigac z kolesiem ktory reprezentuje soba wysoki poziom, to ze wygra to tam kij bo i tak dostanie za duze spodenki czy detke do roweru:) jakby nagrody na amatorskich imprezach w Polsce byly cos warte to mozna by załowac:P a tak kiedy bedac pierwszym i tak jestes na minus wiec wszystko jedno:) a co do samochodu technicznego to mialem tez moj na petli beskidzkiej i moga sobie ludzie gadac, ale benzyne placilem sam, a trasa 150km wiec tanio nie bylo:)
#306
Posted 07 July 2008 - 19:03
Gdybym miał taki "samochod techniczny" na petli beskidzkiej, to takie 10min (z tytułu np PŻ) wystarczyłoby mi do I-ego miejsca w mojej kategorii ... a więc wybacz - to nie fair ...
Wiesz ... mozna jeszcze jechać za samochodem, bo skoro juz jedzie te 150km ... ;-)
"ale benzyne placilem sam, a trasa 150km wiec tanio nie bylo:)"
no cóż ... jak jade - prawie zawsze sam (i nie mam zadnego sponsora) - do Kołobrzegu to jest ok 1400km, Gorzów ponad 1000km, Trzebnica 550km .... sam płace za paliwo.
Więc nie chwal sie tymi 150km , i to tak ... hmmm
#307
Posted 07 July 2008 - 19:15
to fragment z
REGULAMIN PUCHARU POLSKI W SZOSOWYCH MARATONACH ROWEROWYCH 2008
samochód to pomoć techniczna?
<p>
#311
Gosc_senjiro_*
Posted 07 July 2008 - 21:28
druga sprawa jest taka ze jechaly jeszcze conajmniej 2 inne samochody osob ktore startowaly, ale jakos nikomu to nie przeszkadzalo bo dostaly tak jak ja tylko bidony na przeleczach:) inna sprawa jest taka ze o ile dobrze mi wiadomo byl to pierwszy start wspolny z cyklu maratonow szosowych i rywalizacja byla bezposrednia, wiec moze czas pomyslec nad zmiana regulaminu:)
#312
Posted 07 July 2008 - 23:33
I ttaj sie nie zgodze akurat w tym przypadku bo moze i tak jest wszedzie, ale u Zamany było inaczej gdyz p. Galinski przez swoj start zgarnał drogi rower karbonowy, ktory mogł byc z powodzeniem wylosowany przez jakiego amatorskiego zawodnika, dla ktorego bardziej byłby przydatny niz dla p.Galinskiego :roll:to ze wygra to tam kij bo i tak dostanie za duze spodenki czy detke do roweru:) jakby nagrody na amatorskich imprezach w Polsce byly cos warte to mozna by załowac:P a tak kiedy bedac pierwszym i tak jestes na minus wiec wszystko jedno:)
#313
Gosc_tozik_*
Posted 08 July 2008 - 06:47
- nie startuję
- organizuję własną imprezę z moim własnym regulaminem.
Po raz kolejny stwierdzam, że ta "oczywista oczywistość" do wielu ludzi nie przemawia.
#314
Posted 11 August 2008 - 16:12
#315
Gosc_tozik_*
Posted 11 August 2008 - 17:02
#316
Posted 11 August 2008 - 20:14
Ja w tamtym roku na KK ostro ruszyłem i już na Spalonej kapcia zaliczyłem - a tak mnie to zestresiło że pomyliłem trase, że ledwo sie rozgrzałem, a już meta była - zaliczyłem ... MINI :mrgreen:
tozik - gratulacje ... i nie tylko dla Ciebie, ale też dla całej rodzinki, szczególnie dla żonki ... ;-)
No i okazało sie że Team "tozikowo" mocarny jest i rowerem stoi ... :-)
Udało mi sie faktycznie wygrać moją kategorie M4, śr prawie 27km\h (kurde ładniej wygląda niż 26.95
W OPEN zająłem 8-me miejsce ... :-)
aha, zapomniałbym - po maratonie rower dosamochodu i ... w domu okazało sie, że w przednim kole mam kooompletnego ... kapcia. Mała dziurka od czoła, nawet nie wiem kiedy i dlaczego - no i nie zwróciłem uwagi w czasie jazdy i po, czy czasem niekończyłem maratonu na niższym ciśnieniu ...
#318
Posted 12 August 2008 - 09:29
#319
Gosc_tozik_*
Posted 12 August 2008 - 09:40
BTW - ja to w ogóle nie mogę wyjść z podziwu jak często ludzie łapią kapcie na maratonach - zwłaszcza górskich. Mnie się kapeć zdarzył może ze 2 razy w życiu - i to za każdym razem właściwe na własne życzenie. A tyle jeżdżę po fatalnych drogach, szaleńcze zjazdy po dziurach... i w sumie nic. Teorii na ten temat jest tyle, że osobny wątek nie wystarczy.
#320
Posted 12 August 2008 - 09:48
No ja się obawiałem dziurawych dróg o których tyle mówili, drogi od strony Kłodzka. A nie spodziewałem się że załatwię się na prostym asfalcie.BTW - ja to w ogóle nie mogę wyjść z podziwu jak często ludzie łapią kapcie na maratonach - zwłaszcza górskich. Mnie się kapeć zdarzył może ze 2 razy w życiu - i to za każdym razem właściwe na własne życzenie. A tyle jeżdżę po fatalnych drogach, szaleńcze zjazdy po dziurach... i w sumie nic. Teorii na ten temat jest tyle, że osobny wątek nie wystarczy.
Powoli się zastanawiam czy jest sens kupowania super wypasionych opon które kosztem wagi nie dają gwarancji że nie złapię kichę. Ogólnie po KK miałem postanowienie na zmodernizowanie roweru, przejście na Shimano aby nie musieć nic kupować przez internet, kupienie nowych opon . A okazało się że lokalnie mam tylko 2 opony do wyboru, osprzętu shimano do szosy nie ma, porażka.


