Skocz do zawartości


Zdjęcie

MARATONY SZOSOWE PP


808 odpowiedzi w tym temacie

#341 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 postów
  • SkądGalicja

Napisano 25 sierpień 2008 - 22:35

Samotny kolarz nie ma szans


Przynajmiej zobaczyłes jak to jest jechać kiedy nie ma się właściwej grupy. Poza waszą elitą pozostałe grupy dobierane są na zasadzie przypadku i często po paru kilometrach nie ma już gupy i pozostaje samotna walka z czasem i swoimi słabościami. Ale z drugiej strony, żeby być w elicie trzeba sobie na to zasłużyć czyli móc jechać ponad 200km ze średnią w granicach 35 km/h.


No masz racje, ale ...
Sam mnie zacytowałeś że "Samotny kolarz nie ma szans" - nie wspominałem o grupach ...
Po wymianie dętki samotnie dochodziłem i wyprzedziłem kilka mniejszych i wiekszych grup, jak i samotnych kolarzy. Raz dwóch poszło za mną, próbowali dawać zmiany (jednak słabsze i krótsze), no i odpuścili. Potem jeszcze raz trafiło mi sie, że jeden kolarz (zresztą znajomy) przysiadł sie na koło, miałem nadzieje ze może razem, ale tez odpuścił niestety... Lub mówiąc Twoimi słowami nie była to moja "właściwa grupa" ;-)
Więc mój "problem" to nie grupa, przeciez mogli ze mna jechać wyprzedzani przezemnie ...
Nie mówie to żeby robić z siebie niewiadomoco jakiegos gieroja kolarskiego, ale byłem troche za silny na tych wyprzedzanych przezemnie ...
Mam nadzieje ze nie obraziłeś sie ze pisze w ten sposób (zresztą znamy sie :-) ) i przepraszam na wszelki wypadek ;-)
I powtarzam - nie jestem I ligą tych maratonów, ale pare razy udało mi sie namieszać na podium w mojej kategorii ... no i samotnie szans nie ma ... (przynajmniej ja nie mam :lol: )
A co go grup ... IMO - albo faktycznie tworzyć mocne grupy, ale wtedy pozostali kolarze bedą daleko w tyle i nie będą mieć nawet szans przymierzyć sie do tych niby mocniejszych, albo ... wg aktualnego rankingu OPEN w każdej grupie po 2-3 kolarzy z pierwszej np 30stki. Np 1,20,30 w nastepnej 2,19.29, w nastepnej 3,18,28 itd ... (albo jakoś inaczej - ale coś w tym stylu)
No cóż - temat ustalania grup startowych to jeden z najwiekszych problemów maratonów, wiadomo jakie dyskusje, polemiki i nawet kłótnie toczą/yły sie na forum supermaraton ...
Mnie tez sie to nie podoba co jest aktualnie, ale jest jak jest ...

Dzięki horny za miłe słowa i wracaj kurde ... ;-)

[ Dodano: 2008-09-13, 22:43 ]
Iława - niedosyt i straty ...
Niedosyt - nie przejechałem 3x 80km, tylko 2x 80km .... znów problemy z bólem stóp :-?
Straty - na "gruntowej i ubitej drodze" urwał mi sie licznik HAC 4 pro plus (nówka kosztuje ok 800zł), nie zauważyłem od razu faktu urwania sie z uchwytu i przepadł ...

Zaliczone 160km - śr dla 160km 36.4, ale wg mojego licznika było mniej kilometrów i dlatego wg mnie śr 35.8 , bez zadnego postoju na punkcie zywnościowym, wypiłem 1.3l płynów i 3 żele ... ;-)

Udało sie zająć przypadkowo I miejsce w OPEN ...

#342 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Napisano 21 wrzesień 2008 - 10:26

Wczoraj w Świnoujściu odbył się Maraton Szosowy dookoła wyspy Wolin będący jednocześnie zamknięciem tegorocznego cyklu Pucharu Polski w Maratonach Szosowych.

Wyniki generalne oraz poszczególne ze wszystkich imprez są dostępne w formie bardzo wygodnej przeglądarki pod adresem:
http://www.kolarstwo...o.com/rankingi/

Ze swej strony chce podkreślić, że każdy z maratonów w tym cyklu stanowi doskonałą okazję dla wszystkich mniej lub bardziej amatorsko jeżdżących na szosie do tego aby z jednej strony poczuć smak rywalizacji, sprawdzić swoje możliwości w jeździe długodystansowej ale także poczuć wspaniałą rodzinną atmosferę na każdej z tych imprez i poznać całe rzesze podobnych sobie "masochistów" :mrgreen:

Dla mnie był to trzeci sezon startów w PPwMSz i za razem chyba najbardziej udany - w każdym bądź razie zanotowałem największy progres ws. do poprzednich sezonów. Wystartowałem łącznie w 6 imprezach i choć zazwyczaj zajmuję miejsca w ogonie to na każdym z tych maratonów ciułałem punkciki wybierając i kończąc zawsze najdłuższy dystans.
W efekcie wytrwałość się opłaciła bo ostatecznie udało mi się zająć 5-te miejsce w swojej kategorii (na 219 sklasyfikowanych) i 51 na 1317 w Open.
Dwa słowa o każdej z tegorocznych imprez, w których brałem udział:

- Trzebnica: jeden z najlepiej zorganizowanych maratonów, kapitalna atmosfera, dość dobra, minimalnie pagórkowata trasa, liczyłem na lepszy wynik ale źle rozegrałem taktycznie,

- Leszno - najliczniejszy maraton w sezonie, sporo gości z zagranicy; płaska, osłonięta a przez to bardzo szybka trasa. Najlepsza średnia w życiu na maratonach - nieco ponad 30km/h z postojami na prawie 260-km trasie - do dziś dla mnie szok - niecałe 125% czasu zwycięzcy - wynik o jakim na innych maratonach mogę tylko pomarzyć.

- Istebna - "mój" maraton, dosłownie moja trasa bo miałem osobisty wkład w opracowanie jej przebiegu, niestety nie okazało się to wszystko dostatecznym hadicapem bo wynik przeciętny, po cichu liczyłem na dużo więcej bo góry to jest to miejsce gdzie jestem w stanie dołożyć kilku-, kilkunastu maratończykom, którzy na płaskim są zazwyczaj przede mną, chyba znowu źle to rozegrałem taktycznie - euforia na początku dystansu skończyła się ciężkim kryzysem pod koniec.

- Podgórzyn - maraton szosowy organizowany przez Cezarego Zamanę, najbardziej medialna impreza w cyklu a za razem najbardziej odstająca od pozostałych imprez pod względem sposobu rozegrania - z tego powodu duży znak zapytania czy pojawi się w Pucharze za rok.. Najsłabszy występ w sezonie, totalny brak formy dnia pierwszego i lekka reaktywacja na drugim etapie. Jedno z ostatnich miejsc, na pocieszenie udany wjazd na przełęcz Karkonoską - i potwierdzam - to jest najtrudniejszy podjazd w Polsce. Na otarcie łez - licząc sam podjazd na przełęcz byłbym dokładnie w połowie stawki.

- Klasyk Kłodzki - impreza uznana już przez maratończyków za kultową, punkt obowiązkowy w sezonie. Numer 1 pod względem organizacji i atmosfery, które to rekompensują w 100% stan dróg w Kotlinie Kłodzkiej. Pętla Beskidzka i Klasyk to tandem dwóch najtrudniejszych maratonów w sezonie - niemal identyczne: dystanse, przewyższenia, stan dróg i... wyniki, choć mentalnie czuję, że Klasyk pojechałem znacznie lepiej niż PB. No i sprawa najważniejsza - pierwsze pudło w karierze... szkoda tylko że w klasyfikacji rodzinnej - tylko a może aż ;-)

- Iława - dla mnie ostatni z maratonów w tym sezonie za to dla organizatorów - pierwszy w życiu ;-) stąd kilka drobnych problemów organizacyjnych + niespodzianka ze strony drogowców, która zmusiła do poprowadzenia trasy 6km objazdem po lesie. Choć przekleństwa latały równie często co strzelające dętki - jechałem szybko i bezproblemowo licząc po ciuchu, że ten szutrowy odcinek zaprocentuje na moją korzyść. Tak też było i Iława okazała się najlepszym moim maratonem poza Lesznem.

Z osiągnięć poza sportowych dla mnie bardzo ważne jest, że udało mi się zmobilizować rodzinę do startów w maratonach - w efekcie na większość imprez jeździmy już jako rodzinny team a pudło na Klasyku było zwieńczeniem tego wysiłku.

Już dziś zaczynam odliczać dni do nowego sezonu i ze swej strony jeszcze raz chce zachęcić forowiczów do wzięcia udziału w przynajmniej jednym takim maratonie, a tych którzy też startowali w tym roku zapraszam do pochwalenia się wynikami i podzielenia wrażeniami.

#343 Donday

Donday
  • Użytkownik
  • 11 postów
  • SkądPoznań

Napisano 21 wrzesień 2008 - 19:22

5-te miejsce w swojej kategorii (na 219 sklasyfikowanych) i 51 na 1317 w Open

Gratuluję :-) Ja nawet nie zaglądałem do generalki. To mój pierwszy sezon, startowałem tylko w 3 maratonach, co daje mi pewnie tak nikczemnie małą liczbę punktów, że aż się boję sprawdzać swoje miejsce w szeregu :mrgreen:
Co do samego maratonu w Świnoujściu - bardzo udany. Fajna pogoda się nam trafiła, trasa też dobra. Czego mi brakowało, to lepszego zabezpieczenia trasy. W Lesznie na każdym większym skrzyżowaniu stała policja i zatrzymywała ruch, kiedy zbliżali się kolarze. Tutaj tego niestety zabrakło.
Ale ogólnie to mój najlepszy start - 21 w Open (na 128 startujących) i 6 w M2 (15 startujących). Dystans, oczywiście, najkrótszy, jak przystało na debiutanta :-P

Już dziś zaczynam odliczać dni do nowego sezonu

Więc do zobaczenia gdzieś na starcie ;-)

#344 Rebe

Rebe
  • Użytkownik
  • 661 postów
  • SkądWłocławek

Napisano 04 listopad 2008 - 20:23

To czekamy ,razem rażniej . Ktoś tam wstępnie deklarował Bieszczady ,a na razie nic.
Dla mnie sezon po wypadku był poszukiwaniem sprawności i formy ,ale poszło niezle.
W górach z racji wieku , wagi i choroby ( astma) nie powinienem jeżdzic, ale tam ciągnie mnie najbardziej . KK był sprawdzianem siły woli ,ale nie zdechłem i nigdzie nie waliłem z buta. Iława to pełny odlot i wiara ,że nie zestarzałem sie ze szczętem.
TT może jeszcze raz ?

#345 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Napisano 04 listopad 2008 - 21:33

Rebe! Miło cię "widzieć" na tym forum.

Ja już kombinuję z trasą na przyszłoroczną Istebną... jesień łaskawa to kręcę po górkach szukają nie odkrytych jeszcze asfaltów :mrgreen:

#346 Gosc_cigane_*

Gosc_cigane_*
  • Gość

Napisano 04 listopad 2008 - 21:42

Też się zapaliłem do tych przyszłorocznych maratonów, szczególnie w Kolobrzegu i Łobzie, może jeszcze Świnoujście, na razie trenuję, bo stażu rowerowego mam dopiero 3 miesiące...J ;-) AK NIC NIE STANIE NA PRZESZKODZIE TO POJADĘ... ;-)

#347 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 postów
  • SkądGalicja

Napisano 04 listopad 2008 - 21:44

( ciach ) Ja już kombinuję z trasą na przyszłoroczną Istebną... jesień łaskawa to kręcę po górkach szukają nie odkrytych jeszcze asfaltów :mrgreen:


No to szukaj asfaltów a nie "asfaltów" .... ;-)

IMO - " MARATONY SZOSOWE PP" to powinno automatycznie oznaczać nie jakies 80km, ale powiedzmy cos jak Trzebnica w tym roku - dwa dystanse, czyli jakies 120km i 240km (lub wiecej) ... ;-)

edit: a gdziesz to kręcisz ? własnie naprawiłem drugi pakiet (zajechalem w tym roku 2 pakiety chorusa :mrgreen: ) no i moze gdzies na luzie pokrecimy razem ? ;)

#348 Gosc_cigane_*

Gosc_cigane_*
  • Gość

Napisano 04 listopad 2008 - 21:51

Dla mnie 80- 100 km jak na debiutanta to dystans w sam raz...
Czytałem o tych maratonach parę razy i dochodzę do wniosku, że to cały czas walka z samym sobą...więc samotne treningi są tu na miejscu, a może się mylę ?

#349 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 postów
  • SkądGalicja

Napisano 04 listopad 2008 - 22:03

słowa " MARATONY SZOSOWE PP" jednak zobowiazują ... ;-)

Przy moim normalnym, nazwijmy to treningu , letnim, popołudniowym, 80-100km to sorki ale to ... hmmm - pikuś . Wycieczka z moich Kęt na Salmopol i spowrotem i juz mam 90km (i to górki)
"Debiutanci" ... to nie znaczy że dla nich ma byc te 80km ... "100km" brzmi groźnie, ale nima tak źle - no bo co to jest - 3-4 godziny jazdy? I to jest "maraton" ? ;-)
No i myśle ze TY, po mniej wiecej 1-2 miesiącach treningów na szosowym - 100 kaemów bedzie dla Ciebie też pikuś ... ;-)

#350 Gosc_cigane_*

Gosc_cigane_*
  • Gość

Napisano 05 listopad 2008 - 07:16

Wiadomo że zabawa słowem jest przesadzona, ale i tak dobrze że takie imprezy zaczęły u nas funkcjonować...
Ja myślę z tym pikusiem emer podobnie, w marcu szosówka a póki co siłowo pod górki na góralu...samo życie i brak kasy...pozdro

#351 jarek

jarek
  • Użytkownik
  • 201 postów
  • SkądKOLBERG

Napisano 05 listopad 2008 - 07:51

Cigane --w drawsku pomorskim jest facet LITAROWICZ ADAM -chyba prowadzi jakiś zakład foto....spróbuj go odszukać -wspomnieć o SIENKIEWICZU i maratonach PP a spotkanie Wasze nie będzie miało końca .....Pozdrewer JAREK.. :mrgreen:

#352 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Napisano 05 listopad 2008 - 09:20

cigane - teraz doptarzyłem, że jesteś z "tamtąd".. i jeszcze nie byłeś na żadnym maratonie? To grzech! Masz rzut beretem do 6 imprez w okolicy - a my się musimy tułać po całym kraju :mrgreen:
A dystansów nie bój nic... moja dzielna żonka zrobiła "żywciówkę" - 160km w Iławie - a na początku sezonu nigdy by w to nie uwierzyła.

emreku - jeżdżę i jeżdżę.. i nic z tego nie ma.. Otóż do nie dawna żywiłem cichą nadzieję, że jest możliwość przedostania się mało znanymi asfaltowymi ścieżkami np.: z Ujsołów (Ujsół?) do Żabnicy, z Żabnicy do Sopotni, z Węgierskiej Górki do Kamesznicy.. spenetrowałem te okolice dość dokładnie i wygląda, że nic z tego. Jedynie co zyskałem:
- śmieszne średnie prędkości takich wypadów,
- kilogramy błota przyczepione do roweru
- spojrzenia zdziwionych turystów i MTB-ców widzących gościa na kolarce pomykającego wysoko w górach przez las albo po hali - bezcenne :mrgreen:

#353 Gosc_cigane_*

Gosc_cigane_*
  • Gość

Napisano 05 listopad 2008 - 09:53

Cigane --w drawsku pomorskim jest facet LITAROWICZ ADAM -chyba prowadzi jakiś zakład foto....spróbuj go odszukać -wspomnieć o SIENKIEWICZU i maratonach PP a spotkanie Wasze nie będzie miało końca .....Pozdrewer JAREK.. :mrgreen:

Ano jest...jest też Parales, ale obaj chyba zawodowe licencje pokończyli i tułają się po świecie, chociaż nie omieszkam z nimi pogadać, jeśli taka okazja się trafi, bo to cenne żródła informacji...dzięki

[ Dodano: 2008-11-05, 09:56 ]

cigane - teraz doptarzyłem, że jesteś z "tamtąd".. i jeszcze nie byłeś na żadnym maratonie? To grzech! Masz rzut beretem do 6 imprez w okolicy - a my się musimy tułać po całym kraju :mrgreen:
A dystansów nie bój nic... moja dzielna żonka zrobiła "żywciówkę" - 160km w Iławie - a na początku sezonu nigdy by w to nie uwierzyła.

emreku - jeżdżę i jeżdżę.. i nic z tego nie ma.. Otóż do nie dawna żywiłem cichą nadzieję, że jest możliwość przedostania się mało znanymi asfaltowymi ścieżkami np.: z Ujsołów (Ujsół?) do Żabnicy, z Żabnicy do Sopotni, z Węgierskiej Górki do Kamesznicy.. spenetrowałem te okolice dość dokładnie i wygląda, że nic z tego. Jedynie co zyskałem:
- śmieszne średnie prędkości takich wypadów,
- kilogramy błota przyczepione do roweru
- spojrzenia zdziwionych turystów i MTB-ców widzących gościa na kolarce pomykającego wysoko w górach przez las albo po hali - bezcenne :mrgreen:

tozik...nie byłem bo dopiero od 3 miesięcy rower mnie fascynuje, ale w najbliższym sezonie mam zamiar pojeżdzić, dlatego zalogowałem się na te forum bo to też dla mnie kopalnia wiedzy...

#354 kuman7

kuman7
  • Użytkownik
  • 221 postów
  • Skądwałcz

Napisano 05 listopad 2008 - 22:45

Panowie panowie nalezy zapobiec zdziadowieniu sie maratonów, gdyż pojawiaja sie glosy o wprowadzeniu do edycji PP jakis maratonów po brukach i szutrach, a jezeli ktos chce walczyc w generalce to musiałby go przejechac. A w koncu sa to maratony szosowe a nie przełajowe i po drugie jak bedzie jedna edycja to i powstana nastepne bo łatwiej nierowną niz równa znalesc droge co wpłynie na odstraszająco na prawdziwych szosowców 8-)
Emer w tobie to napewno mam popracie i do drogie bo ponad 800złotowe :lol:

#355 Rebe

Rebe
  • Użytkownik
  • 661 postów
  • SkądWłocławek

Napisano 06 listopad 2008 - 16:13

Kuman ,bez paniki , póki co maratony są szosowe i tak zostanie . W Iławie nikt nie mówił o przyjemności jechania po wądołach a była to tylko koniecznośc . Nie ma strachu. Co do liczenia się w generalce - patrz regulamin - 8 z 12 . I wszystko jasne.

#356 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 postów
  • SkądGalicja

Napisano 06 listopad 2008 - 16:27

Jeżeli teoretyzujemy to teoretyzujemy ... "szosowy na szutrze/bruku" pewnie byłby wyzej punktowany - jak np górskie . A jeżeli tak, to kuman ma racje ... :-P
Tak mysle ... a moze jeszcze tak zaproponowac maraton szosowy z szosówka na plecach po asfalcie - jak myslicie? Moze by sie przyjęło ? :evil:
Szosowy to szosowy i koniec - wystarczy ze mamy drogi asfaltowe takie jakie mamy , i już wystarczająco mamy dosyc utrudnień dla kolarzy na szosowych rowerach (do tego dochodzi jazda w normalnym ruchu drogowym). W 12stu edycjach są górskie maratony, są płaskie, i z hopkami, i pętle, i pełne dystanse ... Wystarczy - a nie jeszcze jakies zdziwiactwo...
Zreszta i tak i tak by to nie przeszło - komu np podobało sie te 7km (na jednej pętli) po "utwardzonym bruku" w Iławie ? Wszyscy narzekali ... no chyba że na rowerach "innych" i bezstresowo, na luzie i krajoznawczo ... Kto chcial zaistnieć w klasyfikacji i nie zgubić grupy zaiwaniał po tej "drodze" 30-35km\h i uda sie albo nie uda bez kapcia, urwe cos lub nie urwie ... Nie mówiąc po odpryskach na ramach ...

#357 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 postów
  • Skądpolska

Napisano 06 listopad 2008 - 16:34

wazne zeby martony giga byly przynajmniej 400km, bo co to za giga jak zaczyna sie po sniadaniu a konczy akurat na obiad zamiast po kolacji :)

[ Dodano: 2008-11-06, 16:37 ]

bezstresowo, na luzie i krajoznawczo

ja tak jechalem, a mimo wszystko bylem 2 w kategorii :-P
podziekowal za to wlasnie trudnosci takiej "przyjemnej, plaskiej i lajtowej 75km petli" :lol:

#358 Gosc_tozik_*

Gosc_tozik_*
  • Gość

Napisano 06 listopad 2008 - 16:49

Bo was dwóch było w kategorii :-P

Rozumiem twoje rozgoryczenie emer, ale mnie się w Iławie podobało i osobiście - gdyby była taka możliwość to wiząłbym udział w takim "Piekle czegoś Tam" - dla mnie to jedyna szansa na dobre miejsce :mrgreen:

#359 emer

emer
  • Użytkownik
  • 582 postów
  • SkądGalicja

Napisano 06 listopad 2008 - 16:53

gratulacje że przejechałeś full, gratulacje że zająłeś w kat II miejsce ... ale zapomniałeś jeszcze cos dodać ... :-P

Nie rozumiem tak do końca tego ostatniego zdania, ale jezeli "dziekujesz" za te 7km to wybacz, ale chyba więcej takich "przyjemności" będziesz miał jak wybierzesz się swoją szosówką na maratony ... MTB :mrgreen:

"przynajmniej 400km" ... hmmm - niby masz racje, ale zerknij i policz sobie ile procent ludzi na maratonach statystycznie jeździ max dystans. I dopowiedz sobie ile mniej bedzie na takim ponad 400km.
Ja prędzej bym sie przychylał do np dwóch dystansów - jeden 100-150km i drugi 250-300km.

edit: oj tozik tozik ... mądrala waży niewiele ponad "pół metra" i se fruwa po dziurach na 6-ciu atmosferach ... :-D
Ja wale prawie 10atm a i tak jestem pełen strachu ze swoimi over 80kg ... :shock:

#360 rowerzysta

rowerzysta
  • Użytkownik
  • 100 postów
  • Skądfrombork

Napisano 06 listopad 2008 - 17:06

Ja tez uważam, że te skromne 300 km wystarczy, dla normalnych ludzi jest to dystans niewyobrażalny, ja i jeszcze trochę zapaleńców go pokonujemy, ale dla mnie maratony są też okazją do wspólnego posiedzenia wieczorem przy ognisku, odskocznią od pracy i codziennych obowiązków. 400km oznacza jazdę po ciemku, przyjazd po nocy do hotelu, brak możliwości zjedzenia ciepłego posiłku, nie wzięcie udziału w ognisku itd To ma być w końcu przyjemność
andrzej



Dodaj odpowiedź