słowa " MARATONY SZOSOWE PP" jednak zobowiazują ... ;-)
Przy moim normalnym, nazwijmy to treningu , letnim, popołudniowym, 80-100km to sorki ale to ... hmmm - pikuś . Wycieczka z moich Kęt na Salmopol i spowrotem i juz mam 90km (i to górki)
"Debiutanci" ... to nie znaczy że dla nich ma byc te 80km ... "100km" brzmi groźnie, ale nima tak źle - no bo co to jest - 3-4 godziny jazdy? I to jest "maraton" ? ;-)
No i myśle ze TY, po mniej wiecej 1-2 miesiącach treningów na szosowym - 100 kaemów bedzie dla Ciebie też pikuś ... ;-)
ale pamiętaj że 100km a 100km to różnie może być. Ja np w tym roku na ostatnią chwilę zmieniłem sobie dystans na Maratonie Trzebnickim z 240 na 120km i nie żałuję. 240km to dla mnie pikuś w sezonie, a 100 to jest moja średnia treningów w tym roku, ale średnia prędkość to 25km/h a nie okolice 40km/h jak to miało parę osób na tym że maratonie. :shock:




