MARATONY SZOSOWE PP
Started By
jarek
, 21 lis 2006 17:44
808 odpowiedzi w tym temacie
#401
Napisano 26 kwiecień 2009 - 13:54
Troszke niezadowolNIony jestem ... ;-)
10ty open, 4ty w kategorii ...
Dobra grupa trafiła mi się, ale zbyt ostro jednak jechali (chyba wszyscy na 125km a ja 250km) i raz ze nie chciałem sie zajechać, a dwa to na pagórkach po prostu odpusciłem (na ok 75km śr 38km\h) bo kilogramy moje daja się we znaki :-|
No i niestety do końca pierwszej rundy prawie sam, a drugie okrążenie kompletnie sam ... (czyli własciwie mniej wiecej 150km samotnie) A to niestety przekreśla wykręcenie dobrego czasu - nie ma sie za kim schowac (a wiaterek czasem dokuuuczał) , czasem troche odpocząć za plecami ...
Tłumaczę się, ale prawda jest taka ze chyba zdecydowanie za mało przejechane w tym roku, bazy nie ma, no i w rezultacie cienki byłem ...
Mówiąc nieskromnie, miałem troszkę wyższe ambicje niż 4ty w kategorii ... ;-)
No, ale i tak wporzo - widziałem jak nasz forumowy kompan juz chyba na 10-15km stał na poboczu i detkę wymieniał ... No i wielu myliło trase - choć nie wiem jakim cudem ... IMO była świetnie i czytelnie oznaczona.
Stopy jak zwykle paliły, na drugim okrązeniu, na PŻ ściągnąłem buty, wlałem butelke wody do srodka i to mi pomogło dokonczyć 250km ...
10ty open, 4ty w kategorii ...
Dobra grupa trafiła mi się, ale zbyt ostro jednak jechali (chyba wszyscy na 125km a ja 250km) i raz ze nie chciałem sie zajechać, a dwa to na pagórkach po prostu odpusciłem (na ok 75km śr 38km\h) bo kilogramy moje daja się we znaki :-|
No i niestety do końca pierwszej rundy prawie sam, a drugie okrążenie kompletnie sam ... (czyli własciwie mniej wiecej 150km samotnie) A to niestety przekreśla wykręcenie dobrego czasu - nie ma sie za kim schowac (a wiaterek czasem dokuuuczał) , czasem troche odpocząć za plecami ...
Tłumaczę się, ale prawda jest taka ze chyba zdecydowanie za mało przejechane w tym roku, bazy nie ma, no i w rezultacie cienki byłem ...
Mówiąc nieskromnie, miałem troszkę wyższe ambicje niż 4ty w kategorii ... ;-)
No, ale i tak wporzo - widziałem jak nasz forumowy kompan juz chyba na 10-15km stał na poboczu i detkę wymieniał ... No i wielu myliło trase - choć nie wiem jakim cudem ... IMO była świetnie i czytelnie oznaczona.
Stopy jak zwykle paliły, na drugim okrązeniu, na PŻ ściągnąłem buty, wlałem butelke wody do srodka i to mi pomogło dokonczyć 250km ...
#402
Gosc_tozik_*
Napisano 26 kwiecień 2009 - 22:26
Ja im dłużej analizuję wyniki... tym bardziej jestem zadowolony :mrgreen: Bo tak:
1) pojechałem dwa kółka jak zakładałem a było mało treningu w tym roku to się bałem że będzie ciężko..
2) nie byłem ostatni w kategorii, tylko.. 10 na 11 a w open 45 na 56 - nie być ostatnim w kat. to już dla mnie sukces..
Startowałem z założeniem, żeby poprawić średnią prędkość (ale nie czas - bo trasa była minimalnie dłuższa niż rok temu) w porównaniu do zeszłego roku - wtedy byłem 6/6 w kat. i 53/59 w open. Co prawda nie udało się tego dokonać ale trzeba przyznać, że wiatr w tym roku dokuczał o wiele bardziej niż rok temu a to akurat na mnie działa wybitnie hamująco.. i w tych trudnych warunkach miałem średnią mniejszą o 0,4 km/h niż rok temu - (27,66 do 27,26) - więc w sumie nieźle... co więcej - patrząc ile w zeszłym roku traciłem do wybranych konkurentów z mojej kategorii - to w tym roku odrobiłem nawet 1h.
Choć sam przebieg nie wskazywał, że będzie całkiem dobrze - tradycyjnie na pierwszym kółku z jednej strony starałem się ile się dało łapać do różnych "pociągów" i dawać jako takie zmiany - z drugiej strony oszczędzać siły na drugie kółko. Generalnie chyba ciut za mocno pojechałe pierwszą połowę - bo na półmetku byłem 41 a po w większości samotnej walce z wiatrem na drugim + nieco dłuższym popasie na PKŻcie - spadłem na 45. Między 150-200km - kryzys.. za to na górkach - odrodzenie na obu rundach - to napawa optymizmem przed rywalizacją o "Koronę Gór"
No i co emerku - nie pogadalim za wiele.. :-/
1) pojechałem dwa kółka jak zakładałem a było mało treningu w tym roku to się bałem że będzie ciężko..
2) nie byłem ostatni w kategorii, tylko.. 10 na 11 a w open 45 na 56 - nie być ostatnim w kat. to już dla mnie sukces..
Startowałem z założeniem, żeby poprawić średnią prędkość (ale nie czas - bo trasa była minimalnie dłuższa niż rok temu) w porównaniu do zeszłego roku - wtedy byłem 6/6 w kat. i 53/59 w open. Co prawda nie udało się tego dokonać ale trzeba przyznać, że wiatr w tym roku dokuczał o wiele bardziej niż rok temu a to akurat na mnie działa wybitnie hamująco.. i w tych trudnych warunkach miałem średnią mniejszą o 0,4 km/h niż rok temu - (27,66 do 27,26) - więc w sumie nieźle... co więcej - patrząc ile w zeszłym roku traciłem do wybranych konkurentów z mojej kategorii - to w tym roku odrobiłem nawet 1h.
Choć sam przebieg nie wskazywał, że będzie całkiem dobrze - tradycyjnie na pierwszym kółku z jednej strony starałem się ile się dało łapać do różnych "pociągów" i dawać jako takie zmiany - z drugiej strony oszczędzać siły na drugie kółko. Generalnie chyba ciut za mocno pojechałe pierwszą połowę - bo na półmetku byłem 41 a po w większości samotnej walce z wiatrem na drugim + nieco dłuższym popasie na PKŻcie - spadłem na 45. Między 150-200km - kryzys.. za to na górkach - odrodzenie na obu rundach - to napawa optymizmem przed rywalizacją o "Koronę Gór"
No i co emerku - nie pogadalim za wiele.. :-/
#403
Napisano 27 kwiecień 2009 - 08:14
#405
Napisano 27 kwiecień 2009 - 14:55
Mój wynik w Trzebnicy to 4h31 na 125km , 211 miejsce open , 48 w kat M3
Początek całkiem obiecujący 15km ze średnią 41 , następne kilometry w 4 osobowej grupce aż do punktu żywieniowego , od 70km odcieło mi prąd i przez następne 10km jazda z prędkością ok 20 - 25 , póżniej troche lepiej po 100km czas 3h15 a ostatnie podjazdy to już jazda własnym tempem (moje 108kg ) robi swoje... , pokonanie ostatnich 25km zajeło mi 1h15m .
Ogólnie jestem średnio zadowolony
Początek całkiem obiecujący 15km ze średnią 41 , następne kilometry w 4 osobowej grupce aż do punktu żywieniowego , od 70km odcieło mi prąd i przez następne 10km jazda z prędkością ok 20 - 25 , póżniej troche lepiej po 100km czas 3h15 a ostatnie podjazdy to już jazda własnym tempem (moje 108kg ) robi swoje... , pokonanie ostatnich 25km zajeło mi 1h15m .
Ogólnie jestem średnio zadowolony
#408
Napisano 27 kwiecień 2009 - 20:26
Do Trzebnicy pojechałem z aspiracjami ,nadziejami i z .... żoną . Jechanie maxa wybiła mi z glowy właśnie żona i bóle brzucha . Pojechałem treningowo , na luziku, ot tak byle dojechac. Duuużo słabiej niż rok temu.
125km w 4.11,35h.dało 22m w kat M- 5 na 57
Najbardziej zadowolony jestem ze zwiedzania Trzebnicy i oczywiście z torta który dostałem po znajomości ( ma się te chody) .Jak ktoś robi statystyki
Piotr rebe Zieliński nr 391
125km w 4.11,35h.dało 22m w kat M- 5 na 57
Najbardziej zadowolony jestem ze zwiedzania Trzebnicy i oczywiście z torta który dostałem po znajomości ( ma się te chody) .Jak ktoś robi statystyki
Piotr rebe Zieliński nr 391
#410
Napisano 27 kwiecień 2009 - 20:44
(ciach) No i co emerku - nie pogadalim za wiele.. :-/
Ano chyba nie za dużo ... myknąłem o 20stej do domu ze znajomymi, z którymi przyjechałem rano (wyjazd o 4tej rano - noc własciwie nieprzespana ...).
Na mecie byłem troszkę podenerwowany, bo próbowano mi wmówic że ominąłem ostatni PK - a ponieważ byłem PEWNY na 100% że nie ominąłem, facet z Datasport zadzwonił na ten PK i tam okazało sie ze nr 519 (niejaki emer) dwa razy meldował się u nich , czyli po prostu 2 pełne i 100%-owe okrążenia ...
Więc i na mecie nie porozmawialiśmy ...a przeciez widzielismy się, jak i Twoja zonkę ... :-)
Ale mysle , że co sie odwlecze to nie uciecze ... ;-)
#411
Gosc_tozik_*
Napisano 27 kwiecień 2009 - 21:01
Fakt - wyglądałeś na lekko wkurzonego ;-) znam to bo w zeszłym roku w Istebnej byłem w podobnej sytuacji ale też wszystko skończyło się dobrze.
Jakie dalsze plany? Ja Choszczno odpuszczam za to jadę do Świnoujścia i Leszna a do tego pierwszego to na 90% miałbym miejsce w samochodzie... kto reflektuje?
Do Leszna znowu moja ekypa w mocnem składzie jedzie :mrgreen: - jak by się znalazł sponsur jakiś to może by my se jakie stroje jednolyte fundeneli... tylko nie mam pomysłu na chwytliwą nazwę timu, coś ala "Katiusza"... "Tomczak's Racing Team"? - zbyt amerykańsko może? :-P
Jakie dalsze plany? Ja Choszczno odpuszczam za to jadę do Świnoujścia i Leszna a do tego pierwszego to na 90% miałbym miejsce w samochodzie... kto reflektuje?
Do Leszna znowu moja ekypa w mocnem składzie jedzie :mrgreen: - jak by się znalazł sponsur jakiś to może by my se jakie stroje jednolyte fundeneli... tylko nie mam pomysłu na chwytliwą nazwę timu, coś ala "Katiusza"... "Tomczak's Racing Team"? - zbyt amerykańsko może? :-P
#414
Napisano 28 kwiecień 2009 - 18:46
Tomuś , my tez nie pogadaliśmy , tak to sie jakoś rozmyło . Może w Świnoujściu nadrobimy , bo to i trasa dłuższa i imprezka po jakoś się rozkręci. Tylko na metę przyjade w nocy ,to i gadulec nietęgi . Ale może po trasie zrobimy jakis pociąg?
A u Czarka będzie nas ( WTR) mnogo.
A u Czarka będzie nas ( WTR) mnogo.
#416
Napisano 02 maj 2009 - 19:26
Witam
Powoli śrubuję formę i celuję na "górskie" wyścigi. Jednak na początku muszę zmierzyć się w Świnoujściu... Mam jednak problem. Jak tam dojechać? Wyjazd planuję ze Szczecina( nie jestem z tego miasta;) ) i nie wiem, czym dojechać, czy są pociągi jakieś autobusy? Cokolwiek. Pomoże ktoś?
Pozdrawiam.
Powoli śrubuję formę i celuję na "górskie" wyścigi. Jednak na początku muszę zmierzyć się w Świnoujściu... Mam jednak problem. Jak tam dojechać? Wyjazd planuję ze Szczecina( nie jestem z tego miasta;) ) i nie wiem, czym dojechać, czy są pociągi jakieś autobusy? Cokolwiek. Pomoże ktoś?
Pozdrawiam.
#417
Napisano 02 maj 2009 - 19:30
Pomoże rozkład jazdy PKP .Zawsze w Dąbiu mamy przesiadkę , więc i Ty zabierzesz się z Dąbia. Ze Szczecina to już rzut beretem ,nie piszę jakim coby uczuć religijnych itd.....
Jazda pociągiem to cała frajda - zaczyna kilka osób a potem na każdej stacji ktoś dołącza, fala potężnieje, łapiesz znajomych , poznajesz nowych . A najważniejsze to poczucie jedności stada, faktu ,że ci ludzie mają we łbach tak samo narąbane jak ty .
Jazda pociągiem to cała frajda - zaczyna kilka osób a potem na każdej stacji ktoś dołącza, fala potężnieje, łapiesz znajomych , poznajesz nowych . A najważniejsze to poczucie jedności stada, faktu ,że ci ludzie mają we łbach tak samo narąbane jak ty .
#420
Napisano 03 maj 2009 - 14:02
zdjecia z trzebnicy juz są ;-) http://picasaweb.goo...zenie.trzebnica
oglądać i szukać siebie :!: :-D
moje fotki sa
juź u mnie na rowerowym blogu <---
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
oglądać i szukać siebie :!: :-D
moje fotki sa
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


