Jeździ ktoś z okolic PIASTOWA, PRUSZKOWA bądz URSUSA ?
Started By
Nastyk993
, 23 Sep 2009 21:47
4326 replies to this topic
#2926
Posted 02 September 2011 - 20:22
hehe, w takim wypadku to rzeczywiście zdecydowanie łatwiej jest iść na rower w sobotę rano przed imprezą niż w niedzielę rano zaraz po imprezie ;-)
O 10 rano masz imieniny? Ja to bym raczej następnego dnia po imieninach był wyłączony z ruchu ;-) .Panowie a na niedzielę się ustawiacie ? Ja psia kość mam w sobotę imieniny ojca i niestety chyba nie przyjadę pod fontannę :roll:
#2927
Posted 02 September 2011 - 23:30
Nieeee to nie tak do końca.......po prostu od rana w sobotę muszę przygotować imprezę dla ojca i wieczorem sama impra.....dlatego mnie nie będzie w sobotę....... :-? Ale w niedzielę mogę podbić do Komorowa.......no chyba że na imprezie bedzie ostro :-D ale raczej nie jeśli chodzi o mnie.......mam dużo na głowie i nie mogę za bardzo popłynąć :-)hehe, w takim wypadku to rzeczywiście zdecydowanie łatwiej jest iść na rower w sobotę rano przed imprezą niż w niedzielę rano zaraz po imprezie ;-)
#2930
Posted 03 September 2011 - 10:14
Ciekawe jakie wrażenia będą mieli chłopaki po dzisiejszym treningu ? Jak dobijecie do domu to się meldujcie jak dziś było? Którędy jechaliście? Ile klocków na tachografach i kto był ? :-) :arrow: Tak se kombinuje, że może pod koniec sezonu można zmobilizować jak najwięcej chłopaków i wtedy ustawić trening ? Co o tym myślicie :roll: No dobra ja na razie zmykam, jak to się mówi.....mam kupe na głowie ide robić..... :-P
#2933
Posted 03 September 2011 - 14:46
Dzisiaj było nas czterech ja, Paweł, Tadek, Piotrek. Zrobiliśmy sobie standardową traskę Tarczyn- Grójec coś koło 130 km w końcu w tlenie :mrgreen:. Miałem szansę przetestować pierwszy raz swoją zimówkę i powiem szczerze jest zarąbista. Posunę się nawet dalej jechało mi się fajniej niż ta tym moim byłym plastiku. Co do jutrzejszego dnia to ja chętnie pojadę na trening, ale maks tak do 3 godzin bo mam imprezkę rodzinną.
Także jak ktoś chętny to o stałej porze w Komo pod kościołem.
Także jak ktoś chętny to o stałej porze w Komo pod kościołem.
#2934
Posted 03 September 2011 - 14:55
Nie chciał bym aby zabrzmiało to zbyt patetycznie, ale jazda z Wami to, jak zwykle, była wielka przyjemność. :mrgreen: DZIĘKI!!!
Jutro melduję się na starcie ze Sławciem i Doktorem, ale nas trzech na "miękkim sprzęcie", bo Doktor pierwszy raz od złamania nadgarstka. Tak więc przybijemy piątkę na starcie i pewnie nas urwiecie. Na pewno się grupka uzbiera, bo i Piotrek, jak słyszałem, się wybiera.
Jutro melduję się na starcie ze Sławciem i Doktorem, ale nas trzech na "miękkim sprzęcie", bo Doktor pierwszy raz od złamania nadgarstka. Tak więc przybijemy piątkę na starcie i pewnie nas urwiecie. Na pewno się grupka uzbiera, bo i Piotrek, jak słyszałem, się wybiera.
#2936
Posted 03 September 2011 - 17:29
Oooo a ja głodny jazdy na stawiłem się na sportową jazdę :mrgreen:
To dojedźcie w jednej grupie do Przypek będę tam na was czekał, i później proponuję się podzielić na dwie grupy.
Mocniejsza by pojechała ze mną, a słabsza z pafciem, i gitara.
Condoor za tego nygusa już jesteś wpisany do mojej grupy jako główny pociągowy :mrgreen: , no i przecież do Iławy musimy się przygotować....
Tak że ja czekam ok. 10.35-40h czekam w okolicach Przypek, zobaczę może ktoś jeszcze ze mną przyjedzie.
A tym czasem spadam na grilla :-)
To dojedźcie w jednej grupie do Przypek będę tam na was czekał, i później proponuję się podzielić na dwie grupy.
Mocniejsza by pojechała ze mną, a słabsza z pafciem, i gitara.
Condoor za tego nygusa już jesteś wpisany do mojej grupy jako główny pociągowy :mrgreen: , no i przecież do Iławy musimy się przygotować....
Tak że ja czekam ok. 10.35-40h czekam w okolicach Przypek, zobaczę może ktoś jeszcze ze mną przyjedzie.
A tym czasem spadam na grilla :-)
#2940
Posted 03 September 2011 - 20:39
Bo jedzie kolega, który miał złamany nadgarstek. To jego pierwszy trening po zrośnięciu i rekonwalescencji dlatego nie chce się obciążać nadmiernie. Dlatego jedziemy z nim też na góralach, żeby było sprawiedliwie. No, ja pewnie wezmę przełaja (ale tego cięższego - z amorkiem z przodu ;-) ).A na góralach? A czemu tak?


