Szosówkę też całkiem nieźle da się przystosować do dojazdów do pracy. Wszystko jest kwestią preferencji użytkownika. Moja maszyna na zimę to Trek 1.1 – opony 25mm z lekkim bieżnikiem, błotniki SKS Race Blade, torba podsiodłowa Topeak wedge na dętki, rękawiczki i multitoola, oświetlenie (najważniejsze) to BBB Strike 300 z przodu i też świecidełko BBB z tyłu – oba ładowane przez usb, tak więc w biurze nie ma problemów ze znalezieniem kabla. Grupa to pełne shimano 2300
. Przez zimę zardzewieje, to się wymieni za grosze, nawet specjalnie się nie przejmuję smarowaniem i czyszczeniem po jeździe, robię mu przegląd co 2 tygodnie. Na zdjęciu w środowisku naturalnym – pasuje idealnie pod wieszakiem w biurze. Ciuchy zostawiam w pracy w dni, kiedy muszę jeździć samochodem (czasem muszę), tak więc nie zakupiłem jeszcze niczego większego niż ta torba Topeak – rozważałem kilka razy różne opcje, ale mam to szczęście, że laptopa zostawiam w pracy i nie muszę go ze sobą wozić w te i wewte. A jeśli nawet zachodzi taka potrzeba, to mam jeszcze trekinga z sakwami.
Trzeba uczciwie przyznać, że jazda na takiej dojazdówce sprawia sporo mniej przyjemności niż na pełnokrwistym ścigaczu, ale i tak jest 100x lepiej niż samochodem. Mam do pracy 14 km – autem 20 minut, rowerem 30.



