Jump to content


Photo

Dojeżdzanie rowerem do pracy


117 replies to this topic

#81 Koniunl

Koniunl
  • Użytkownik
  • 685 posts
  • SkądHolandia

Posted 25 November 2013 - 17:04

Szosówkę też całkiem nieźle da się przystosować do dojazdów do pracy. Wszystko jest kwestią preferencji użytkownika. Moja maszyna na zimę to Trek 1.1 – opony 25mm z lekkim bieżnikiem, błotniki SKS Race Blade, torba podsiodłowa Topeak wedge na dętki, rękawiczki i multitoola, oświetlenie (najważniejsze) to BBB Strike 300 z przodu i też świecidełko BBB z tyłu – oba ładowane przez usb, tak więc w biurze nie ma problemów ze znalezieniem kabla.  Grupa to pełne shimano 2300 :). Przez zimę zardzewieje, to się wymieni za grosze, nawet specjalnie się nie przejmuję smarowaniem i czyszczeniem po jeździe, robię mu przegląd co 2 tygodnie. Na zdjęciu w środowisku naturalnym – pasuje idealnie pod wieszakiem w biurze. Ciuchy zostawiam w pracy w dni, kiedy muszę jeździć samochodem (czasem muszę), tak więc nie zakupiłem jeszcze niczego większego niż ta torba Topeak – rozważałem kilka razy różne opcje, ale mam to szczęście, że laptopa zostawiam w pracy i nie muszę go ze sobą wozić w te i wewte. A jeśli nawet zachodzi taka potrzeba, to mam jeszcze trekinga z sakwami.

 

Trzeba uczciwie przyznać, że jazda na takiej dojazdówce sprawia sporo mniej przyjemności niż na pełnokrwistym ścigaczu, ale i tak jest 100x lepiej niż samochodem. Mam do pracy 14 km – autem 20 minut, rowerem 30.

 

 

 



#82 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 25 November 2013 - 17:33

Koniunl - jest tylko jeden problem. Zimą w Polsce jest regularnie lód i śnieg :) Choć przyznać należy, że rower bardzo zacny :)

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#83 Koniunl

Koniunl
  • Użytkownik
  • 685 posts
  • SkądHolandia

Posted 25 November 2013 - 18:54

Prawda, ale nawet tutaj ostatnie 3 lata śnieg leżał kilka tygodni w roku, podobnie jak np. w UK.
Poprzednią zimę śmigałem na trekingu, zobaczymy jak Trek poradzi sobie w takich warunkach :)
W razie czego na wcisk wejdą opony 30mm, mam upatrzone i kupię jak inaczej nie da rady. Do tego SPD + zimowe buty, będzie dobrze.

#84 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 25 November 2013 - 20:50

Generalnie na zimę zakładam opony 35 mm z kolcami i jestem bardzo zadowolony. Nie licząc opisanej powyżej sytuacji są praktycznie niezawodne, różnica w stosunku do normalnych opon jest jak dzień do nocy, szczególnie na zakrętach i przy zmianach prędkości. Do tego przez cały rok mam założone pełne błotniki na prętach i naprawdę da się jeździć cały rok :)

Swoją drogą: najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przy normalnej jeździe miejskiej na oponach 28-35 mm (bez wielkiej napinki, z przestrzeganiem przepisów itd.) na dojazdówce jadę może o 10-15% wolniej niż na szosówce. To na tyle mało, że po prostu nie chce mi się wyciągać szosówki i martwić o każdy krawężnik, rysę na ramie czy o kradzież pod sklepem.

Podpisuję się pod tymi stwierdzeniami obiema rękami.

 

Jeśli chodzi o opony z kolcami to używałem wprawdzie tylko opon DIY (samoróbek w rozmiarze 26 cali), które mają swoje oczywiste ograniczenia (mniejsza twardość kolców, duża masa, spory opór na suchym asfalcie itp.), ale jednak w krytycznych sytuacjach wielokrotnie ratowały mnie przed upadkiem. Tam, gdzie na zwykłej oponie jedziesz i w ułamku sekundy już leżysz, na kolcowanej możesz jeszcze się wybronić. Dotyczy to zwłaszcza lodu, zlodowaciałego z wierzchu śniegu (koleiny!), lodu pod śniegiem. 

mikroos, a Ty jakich zimówek używasz?

 

Odnośnie szerokości opon na miasto to też wydaje mi się, że 28-35 mm jest idealna. Opony takie często występują też w wersji z paskiem odblaskowym, co jest świetnym rozwiązaniem na dojazdy po zmroku.

http://allegro.pl/sc...3724859591.html

http://allegro.pl/co...3683640949.html



#85 luki99

luki99
  • Użytkownik
  • 426 posts
  • Skąddolny slask

Posted 25 November 2013 - 21:16

Generalnie jak bylby lod lub duzo sniegu to raczej ze wzgledu bezpieczenstwa odpuscilbym wtedy dojazd po mojej trasie do pracy. Owszem do tej pory po pracy jezdzilem w kazde warunki ale w moim miescie - do pracy mam ok 56km w obie strony z czego wiekszosc to trasy miedzy wioskowe gdzie w zimie autem jest czesto bardzo ciezko, a rowerem sobie nie wyobrazam. Kiedys z kolega sie wybralismy na rowerach to na podjazdach kola slizgaly sie w miejscu:) ale jechalismy w niedziele wtedy tam spotyka sie kilka aut tylko. Jak bylby lod czy duzo sniegu byloby tam ryzyko wpadniecia/poslizgniecia sie pod auto, w miescie to inna bajka.

Ale tak czy siak jak powiedzial jeden z kolegow moze bedzie jak ostatnio - lacznie moze 15-20 dni bylo kiedy cos tam sypalo reszta spoko.

 

Czy uzywacie w zimie ochraniaczy na kolana? (Ci co jezdza za miastem tam na wiochac mocno wieje w miescie wiadomo inaczej)



#86 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 25 November 2013 - 21:32

@Marvelo - jeżdże na Marathonach Winter. Co prawda są dość drogie, ale jestem z nich bardzo zadowolony i nie żałuję, bo po 2 latach wszystko wskazuje na to, że to zakup na wiele lat. Jedynie przed zimą dokupuję kolce (1 zł/szt., do wymiany rocznie mam ich maksymalnie kilkanaście) i mam spokój.

A Ty jak zabezpieczasz swoje opony przed przebiciem dętki przez wkręty?


@Luki99 - faktycznie masz ładną trasę do pokonania :) Przy tak dużym dystansie sam bym się zastanawiał, czy warto jeździć codziennie, choć należę do osób zimnolubnych.

Ochraniacze mam (przy czym są to pełne nogawki), ale niezbyt często z nich korzystam zimą. Zwykle korzystam z długich spodni kolarskich z Thermoroubaix, dopiero na najzimniejsze dni (poniżej -10, może -15 stopni) zakładam dodatkowo luźniejsze spodnie żeglarskie i wtedy jest mi ciepło. Alternatywa to spodnie kolarskie z membraną, ale wizja wydania co najmniej 300 zł na ciuchy na kilka dni w roku jakoś mi się nie uśmiecha - tym bardziej, że przy oblodzeniu w każdej chwili można te drogie spodnie podrzeć :)

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#87 AmAdeuz

AmAdeuz
  • Użytkownik
  • 318 posts
  • SkądWroclaw

Posted 25 November 2013 - 23:33

luki99>

 

 
Można też kupić luźniejsze/mocniejsze spodnie, o lepszych parametrach i przy tych 0 czy +10 podwijać je do kolan, a pod spodem mieć ocieplane nogawki.  W momencie kiedy temperatura spada do -10 czy -20 po prostu je odwijać. Sprawdzało sie to u mnie od jesieni do wiosny i sprawdza nadal. Z tym że faktycznie spodnie muszą być ciut lepsze by ogarniały te zakresy temperatur/deszcz. W tym roku intensywniej takie zestawienie eksploatuję, bo mam wyjątkową awersję do trenażera.
Możliwości jest wiele, każdy ma jakąś receptę dostosowaną do swoich indywidualnych potrzeb, możliwości itp. 

  • mikroos likes this

#88 pajak

pajak
  • Użytkownik
  • 383 posts
  • SkądGdynia

Posted 26 November 2013 - 13:07

Na długich trasach zimą jest jeszcze inny problem: ucieka masa energii którą trzeba później dostarczyć.
Poprzedniej "zimy" jeździłem cały czas (2x prawie 7km).. i również cały czas byłem zmęczony (efekt podobny do przetrenowania).
Fakt.. często wieczorami jeszcze "dobijałem" godzinę-dwie na trenażerze, czasami pojawiałem się na spinningu, etc..

#89 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 26 November 2013 - 13:27

@Marvelo - jeżdże na Marathonach Winter. Co prawda są dość drogie, ale jestem z nich bardzo zadowolony i nie żałuję, bo po 2 latach wszystko wskazuje na to, że to zakup na wiele lat. Jedynie przed zimą dokupuję kolce (1 zł/szt., do wymiany rocznie mam ich maksymalnie kilkanaście) i mam spokój.

A Ty jak zabezpieczasz swoje opony przed przebiciem dętki przez wkręty?


 

Podczas ostatniej zimy w przedniej oponie miałem wkręty zabezpieczone od spodu silikonem, mniej więcej tak (tylko ja daję po jednym dużym kleksie na każdy wkręt z osobna):

http://www.rower.com...opon/zalane.jpg

W komplecie z grubszą dętką (taką ok. 200 g) jest to wystarczająco skuteczny sposób, trochę pracochłonny, ale opona zachowuje elastyczność, a silikon to tylko dodatkowe kilkadziesiąt gramów.

 

W tylnej oponie zastosowałem (z lenistwa) wkładkę wyciętą ze starej szosowej opony. Po obcięciu stopki dobrałem długość z lekką zakładką i włożyłem do środka opony. Na przód raczej nie polecam, bo czuć to trochę w prowadzeniu, zwłaszcza przy niskim ciśnieniu, opona trochę pływa i czasem ściąga, opory też wzrastają odczuwalnie. Zaletą jest to, że gdy wkręty się zetrą, jest mniej roboty z wymianą, a sam łeb wkręta jest trochę lepiej podparty (sztywny materiał tej wkładki z opony dobrze go dociska). 

Na tego typu samoróbkach przejechałem już chyba z dziesięć zim i do tej pory nie wyrwałem żadnego wkręta. Po dwóch sezonach zwykle muszę wymienić wkręty, bo stare już są starte lub stępione (oczywiście zależy to od warunków użytkowania i długości wyjściowej wkręta oraz jego twardości). 

Jako bazę do opon zimowych stosowałem tanie, i dosyć wąskie (ok. 1.8 -1.9 cala) opony Vee Rubber, Duro, Dębica, czasem już trochę zużyte, które same w sobie zapewne miały słabe właściwości zimowe, a efekty i tak są zachęcające.

 

Myślę, że jeśli świadomie wybierzemy na bazę optymalną oponę (nieco szerszą, o wyraźnych i dosyć wysokich klockach, aby wkręt stabilnie w nich siedział) to efekt może być jeszcze lepszy, a opona przeżyje 2-3 wymiany wkrętów.

 

P.S.

Zimą każdy kilometr liczy się podwójnie a nawet potrójnie. I jeszcze ten ubytek energii przez wychłodzenie. Koszt energetyczny pokonania kilometra po grząskim śniegu na mrozie może być ogromny. 

 


  • mikroos likes this

#90 Kresowiak

Kresowiak
  • Użytkownik
  • 539 posts
  • SkądKraków

Posted 12 January 2014 - 16:44

A mój patent na zimę to ostre koło - zerowe zużycie elementów, opony 23mm tną śnieg jak nóż, a co najważniejsze od razu czuć, czy się jedzie w poślizgu.Ogromna różnica w porównaniu do opon z większym balonem i wolnobiegu.



#91 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 12 January 2014 - 19:21

Piszesz to w oparciu o własne doświadczenia? Ostre koło być może ma jakiś sens w zimie (stosując analogię do samochodów da się "hamować silnikiem"), a opona 23 mm być może jest w stanie sobie poradzić w niektórych zimowych warunkach (cienka warstwa śniegu na gładkim asfalcie, idealnie ubity przyczepny śnieg, czy nawet gładziutki lód (bez grud i kolein), ale w trakcie typowej zimy jazda na czymś takim to samobójstwo. Dla szosowej opony już niewielka grudka czy lodowa koleina to przeszkoda nie do pokonania, a tylko jeden bieg w sytuacji, gdy różnice w oporach ruchu na zróżnicowanej zimowej nawierzchni są ogromne, to męczarnia. W dodatku napęd jednobiegowy też się zużywa, żadna oszczędność. Osobiście wolę oszczędzać kolana mając do dyspozycji przerzutkę i mieć zapewnioną pewną przyczepność przez opony z kolcami.     



#92 Kresowiak

Kresowiak
  • Użytkownik
  • 539 posts
  • SkądKraków

Posted 12 January 2014 - 19:46

W warunkach śniegowych oczywiście zaleca się stosować szerszą oponę np. schwalbe cx pro. Właśnie tak się przemieszczam.

 

W dodatku napęd jednobiegowy też się zużywa, żadna oszczędność. 

A co się nie zużywa?



#93 luki99

luki99
  • Użytkownik
  • 426 posts
  • Skąddolny slask

Posted 23 January 2014 - 19:38

W takie temperatury jak teraz dojezdzacie zima do pracy - chodzi mi o dluzsze kilometraze a nie 5km w jedna strone:) ?  Jak sobie radzicie z odzyskaniem energi/glodem w pracy ?



#94 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 23 January 2014 - 19:44

Codziennie w związku z pracą przejeżdżam minimum 20 km, czasami jest to pętla 16+10 (dojazd i powrót różnymi drogami).

Zasada jest bardzo prosta: jem większe śniadanie rano, ubieram się zawsze w membranę, a strój na rower zakładam jakieś 3-5 minut przed wyjściem, żeby lekko się zagrzać zanim ruszę. Zawsze zakładam też koszulkę POD szelki spodenek, żeby nie wiało mi po plecach.

Jeżeli w pracy zgłodnieję, to po prostu jem - przy czym mam tu na myśli posiłek, a nie podjadanie, bo podjadanie kończy się zawsze tym, ża zjadam więcej niż gdybym usiadł i zjadł raz a porządnie:)

Dziś, przy -14 stopniach, był pierwszy raz, kiedy naprawdę zmarzłem, ale to wina kiepskich rękawiczek i rozregulowania napędu, które uniemożliwiło mi bardziej intensywne pedałowanie. W normalnych warunkach do -18 jest mi ciepło, a rekordowo jechałem przy -21 stopniach i wtedy dopiero zaczynało mi się robić nieprzyjemnie.

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#95 luki99

luki99
  • Użytkownik
  • 426 posts
  • Skąddolny slask

Posted 23 January 2014 - 20:10

A korzystasz z kominiarki ?



#96 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 23 January 2014 - 20:16

Nie. Zakładam chustkę buff tak, żeby zasłaniała mi uszy i szyję, ale twarz i usta mam odsłonięte. Po kilku latach powtarzania tego błędu w tym roku przestałem zasłaniać usta podczas jazdy i jeździ mi się o niebo lepiej.

Chociaż z drugiej strony kominiarka z wycięciem na usta byłaby całkiem przydatna.

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#97 Gosc_rowerowyninja_*

Gosc_rowerowyninja_*
  • Gość

Posted 24 January 2014 - 09:55

Dlaczego uważasz, ze zasłonięte usta to błąd?

Ja w taką pogodę zasłaniam usta, ale nie nos i staram się oddychać właśnie przez nos. Jednak kiedy depnę pod górę mocniej i muszę parę wdechów głębszych przez usta przyjąć to przy -15 chyba odmroziłbym sobie płuca bez chusty.

Nosa nie zasłaniam głownie dlatego, że parują mi okulary.


Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk

#98 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 24 January 2014 - 10:51

Powód jest prosty: przez usta oddycha mi się dużo wygodniej niż przez nos, który na mrozie zakleja się błyskawicznie. Z kolei oddychając przez chustkę zawsze miałem na niej warstwę wilgoci i lodu, która utrudniała oddychanie i dawała dość paskudne uczucie.

Przy spokojnym oddychaniu nie jest mi ani trochę zimno, nawet przy -14 stopniach (przy czym zaznaczam, że jazdę przy tej temperaturze traktuję jako formę transportu, a nie treningu). Nie wykluczam, że zmienię zdanie i powrócę do starych przyzwyczajeń np. przy -20 stopniach, ale na razie nie zanosi się na to.

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#99 pimpf

pimpf
  • Użytkownik
  • 415 posts
  • SkądwAw

Posted 24 January 2014 - 12:09

Ja również buff założony od brody aż po czubek głowy pod kask. Nie zasłaniam ust z tego samego powodu. Po 3km zaczynała woda zamarzać na buffie i tracił sens. 

dziś (-21 odczuwalna za ICM Meteo) zestaw: cienka siatkowa czapka pod kask, byff, opaska z windstoperem na czoło skronie uszy, kask dał radę.

pod rękawiczki narciarskie założyłem http://sport-system....2975c957dd1.jpg i było git

Na nogi - skarpery narciarskie wysokie, buty zwykłe (sidi dragon), ochraniacze GORE bike were.

13km w jedną stornę a wracac będe 11+8 i pewnie tez nie zmarznę.


każdy dźwiga swoje brzemię
HongFu HF-FM039 - 6871,2g
Radon ZR Race - 8222,8g


#100 luki99

luki99
  • Użytkownik
  • 426 posts
  • Skąddolny slask

Posted 24 January 2014 - 23:34

Ja mam kominiarke z wycieciem na usta (musialem zrobic recznie ;) ).





Reply to this topic