Skocz do zawartości


Zdjęcie

Dojeżdzanie rowerem do pracy


117 odpowiedzi w tym temacie

#41 gleba

gleba
  • Użytkownik
  • 15 postów
  • SkądPoznań

Napisano 03 grudzień 2009 - 13:44

Ja też rowerem, chociaż samochód w garażu, więc skrobanie odpada. :mrgreen:
Fajnie się jechało, -2, oszronione pola, wschodzące słońce.


Miałem identyczne wrażenia, aż do jednego ze skrętów w lewo. Była tam zamarznięta woda z kałuży - więc zaliczyłem piękny szlif o wymiarach mniej więcej 5x5 cm. Na szczęście prędkość nie była duża a nadjeżdżający samochód zdążył się zatrzymać.

#42 miumiu

miumiu
  • Użytkownik
  • 3 postów
  • SkądWrocław

Napisano 05 grudzień 2009 - 21:34

Też dojezdam do pracy, ale trasa niewielka 6km i tylko w sezonie wiosenno-letnio-wczesno jesiennym. Niestety nie mam możliwości przebierania się czy prysznica więc pozostaje dojeżdzanie w tempie rekreacyjnym na starym holendrze. Największą frajdę mam jak odmalowana, w szpilkach i spódnicy jadę ulicami Wrocławia:) może żadna ze mnie profesjonalna rowerzystka w tym momencie, ale po prostu cieszę się na te pół godziny relaksu przed pracą. ;-) no i omijam korki ;-)

#43 arkadiomorale

arkadiomorale
  • Użytkownik
  • 55 postów
  • SkądŚLĄSK

Napisano 15 luty 2011 - 22:45

Ja codziennie dojeżdżam do pracy 24 km i zajmuje mi to od 45 do 50 minut, robię to z wielu przyczyn, raz że to doskonały sposób na utrzymanie dobrej formy, dwa nie stoje w korkach, przewyższenie może żadne bo tylko 100 metrów na odcinku 24 km ale zawsze to przynajmniej 200 metrów każdego dnia :), hmm niby w stosunku do dojeżdżania autem mój czas jest gorszy o kilka 10 minut (jeśli nie ma korków) ale w sumie oszczędzam czas po pracy który zamiast na trening mogę poświęcić na coś innego. Poza tym takie dojeżdżanie to doskonały sposób na poranne przebudzenie oraz odprężenie od tego co było w pracy.
Jeżdżę ubrany w pełny strój kolarski, w pracy przebieram się w normalne ubranie (nie garnitur ale jednak eleganckie ubranie..) i nie różnię się od innych :-D

#44 Artur1981

Artur1981
  • Użytkownik
  • 10 postów
  • SkądDolnośląskie

Napisano 16 luty 2011 - 20:42

Ja zabieram sie za rowerek i do pracy jak sniegi odejda:)

#45 fusutech

fusutech
  • Użytkownik
  • 2 postów
  • SkądPruszków

Napisano 09 marzec 2011 - 15:09

Ja również większość dni w okresie od wiosny do jesieni jeżdżę rowerkiem do pracy (20 km). Ubranko świeże do plecaka, obok pracy mam siłownię i umówiłem się za niewielkie pieniądze na możliwość skorzystania z prysznica więc nie ma problemu z zapachami a i można sobie mocniej rano przycisnąć.

#46 fusutech

fusutech
  • Użytkownik
  • 2 postów
  • SkądPruszków

Napisano 09 marzec 2011 - 15:11

Ja też w okresie od wiosny do jesieni staram się jeździć do pracy rowerkiem - 20 km. A co do higieny to udało mi się umówić w siłowni obok pracy na to że za niewielką opłatą mogę korzystać z prysznica. Ubranko do plecaka, prysznic i w pracy jak nowo narodzony :)

#47 qqx

qqx
  • Użytkownik
  • 850 postów
  • SkądPiaseczno/Sochaczew

Napisano 09 marzec 2011 - 22:09

Ja wychowałem się na wsi i całe życie jeździłem gdzieś rowerem. Oczywiście do szkoły podstawowej i średniej też rowerkiem. Pamiętam jak w technikum potrzebowano informacji do jakichś tam celów czym uczniowie dojeżdżają do szkoły i pani nauczycielka pytała: kto dojeżdża pociągiem, kto autobusem no i brakowało jej jednej osoby, pyta się kto to, na co ja wstaje i pada pytanie...a ty czym do dojeżdżasz, odpowiedź... rowerem efekt... salwa śmiechu wszyscy po prostu pękali ze śmiechu, odtąd maiłem ksywkę kolarz. No ale to były inne czasy teraz rower jest cool i bardzo dobrze.

#48 czasowiec

czasowiec
  • Użytkownik
  • 262 postów
  • SkądToruń

Napisano 16 marzec 2011 - 20:57

Powiem krótko i na temat jeżdże do pracy tylko i wyłącznie rowerem przez cały rok kalendarzowy, bez wzgledu na pogode , pamietam mrozy -28 stopni bez zadnego problemu jechalem, do pracy mam 7 km i tak przejezdziłem 30 lat i zim , nawet gdy byłem chory dolegliwości żołądkowe , wychyliłem głowe na bok i wymiotowałem bez zatrzymywania , no i do lekarza też rowerem z różnymi chorobami np. bół kręgosłupa jak szedlem bolało aż się taczałem jak wsiadłem na rower po bólu i dlatego przed przychodnią lekarską parkowałem gdzieś na uboczu , no bo jak chory i na rowerze nikt tego nie zrozumiał ze to lepsze niż wózek inwalidzki . PozdroPAP. :mrgreen:

#49 Platon

Platon
  • Użytkownik
  • 558 postów
  • SkądWrocław

Napisano 18 marzec 2011 - 08:50

Prowadzę od lipca statystyki i tak to wygląda:

Praca |Autobus |Auto |Rower
195---|21-------|11---|162

W zależności od trasy, którą jadę mam 29-32km. Auto wygrywa tylko wtedy gdy na mieście nie ma korków i to tylko o jakieś 10 minut. W pracy w szafce trzymam rzeczy na przebranie, do tego mam też prysznic. Luksusowa sytuacja :)

#50 newtonek

newtonek
  • Użytkownik
  • 11 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 07 kwiecień 2011 - 15:53

W mieście zdecydowanie najszybciej przemieszczam się rowerem, ale jeśli zależy mi na czasie to wyłącznie MTB - na szosie trzeba jednak nieco uważniej wybierać trasę, a na MTB zawsze można sobie łatwo skrócić drogę po krawężnikach, dziurach i innych wertepach :)

#51 user1215

user1215
  • Użytkownik
  • 143 postów
  • Skąd3miasto

Napisano 08 kwiecień 2011 - 09:49

na szosie trzeba jednak nieco uważniej wybierać trasę, a na MTB zawsze można sobie łatwo skrócić drogę po krawężnikach, dziurach i innych wertepach :)


Ciekawe. Mam bardzo mało takich miejsc w mieście gdzie można skrócić sobie jakoś trasę jadąc bezdrożem, a i tak często znacznie większe prędkości uzyskiwane na asfalcie potrafią zrekompensować dłuższą drogę. A skracanie drogi o kilka metrów przez jakieś krawężniki zupełnie IMHO mija się z celem, bo raczej wiąże się to z wjechaniem tam gdzie chodzą ludzie, a tam z prędkościami >30km/h to raczej, hm... nie wypada.

#52 newtonek

newtonek
  • Użytkownik
  • 11 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 08 kwiecień 2011 - 10:58

Ja niestety w kilku miejscach spotykam np. się z taką sytuacją, że jest ścieżka rowerowa, którą jest krócej, ale żeby na nią wjechać trzeba pokonać... wysoki krawężnik. Albo ścieżka wytyczona wzdłuż jezdni, gdzie dla samochodów są światła, a dla rowerów nie (boczna droga tylko z jednej strony). Tylko znowu - wysoki krawężnik, a sama ścieżka to wydzielona część chodnika z nierówno ułożonych płyt.
To prawda, że tam gdzie chodzą ludzie jeździć nie należy i tam się nie pcham, ale często jeżdżę późną nocą kiedy miasto jest kompletnie puste i wtedy dodatkowo mogę sobie skrócić drogę np. chodnikiem.

#53 Gosc_belg26_*

Gosc_belg26_*
  • Gość

Napisano 12 kwiecień 2011 - 13:37

Ja biję się z myślami z tym dojazdem do pracy tzn. czy zacząć... paliwko ładnie drożeje to argument jest. Ale z rowerem jakieś tam przeszkody są, prysznic mam więc tutaj ok ale musiałbym gdzieś rzeczy zlokować bo nie mamy żadnych szafek (biurowa praca) no i o drogiego bika bym się obawiał , którego gdzieś tam w magazynie bym musiał pewnie ulokować, do tego dochodzi paradowanie w stroju kolarskim przy współpracownikach :mrgreen: Najgorsze to brak kontaktu z kolegami w tygodniu - trzeba by ciągle samemu jeździć głównie jedną trasą, a z kolegami została by tylko niedziela (sb musiałaby być free).

Pytania do jeżdżących:
Jak przeskoczyliście do jazdy na codzien jak organizm na to? Mam 30km w jedną strone ale do tej pory jeździłem max 4 dni/tydzień ze względu na czas.

Ci którzy dojeżdżają - jak z formą? Bo pewnie takie dojeżdzanie, czyli jazda 2 razy dziennie po 30km to nie to samo co wyjazd po pracy od razu na 60km i jedziemy ciągle bez przerwy/zatrzymywania? No bo do pracy to mam z 80% trasy ale też co nieco już przy dojeździe do miasta będzie jazdy z zatrzymywaniem/ruszaniem itd.

#54 czasowiec

czasowiec
  • Użytkownik
  • 262 postów
  • SkądToruń

Napisano 12 kwiecień 2011 - 16:14

No słuchaj ja do pracy jezdziłem 27 lat , bez względu na pogode , czy było -25stopni czy lał deszcz niemiłosiernie bo i tak bywało , tylko z tym ze miałem do pracy 7 km , natomiast 30 km jest to dużo i niebezpiecznie, jak na dojazd do pracy w złych warunkach atmosferycznych , drogiego bika na obijanie po magazynach odpada , trzeba jakąś tanią szose z błotnikami kupić koniecznie .Ale przez okres letni , jak ktos kocha jezdzić to bym jezdził,a co do stroju to normalne pierwsze dni szok , a co on w pampersie w rajstopach itd. i trzeba to olać i wszystko po czasie staje się nawet normalne i nikomu nie przeszkadza . Powodzenia i smigaj w okresie letnim , ale z deszczem też musisz się liczyć . ;-)

#55 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 postów
  • Skądrybnik

Napisano 12 kwiecień 2011 - 20:23

Myśląc poważnie o treningach 30 km w jedną stronę to według mnie za dużo. Nawet jeżdżąc spokojnie na pewno odbije się to na możliwościach treningowych. Osobiście nie wyobrażam sobie trenowania i dojeżdżania 60km do pracy. Ale jak nie ma się ambicji sportowych to nie widzę przeciwwskazań.

#56 czarski

czarski
  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Skądszczecin

Napisano 24 kwiecień 2011 - 15:15

Ja dojeżdżałem 35km w jedną stronę z tym że pracowałem na 12h i trochę rzadziej to wychodziło niż 5x/tyg kondycyjnie nie miałem problemów, chociaż zanim się nie wyjeździłem było trochę ciężko. Goście co jeżdżą w Tourach znacznie większe dystanse pokonują w zupełnie innym tempie więc organizm teoretycznie jest w stanie to znieść. Koledzy na początku pukają się w głowę ale później się przyzwyczajają jeden to nawet szosę kupił ale chociaż miał trochę bliżej to mu samozaparcia zabrakło. Teraz pracuję na na 8h i godziny są trochę inne (jadę odcinek po mieście w czasie największego szczytu) i mnie samochody denerwują. W tym roku myślę wykombinować tak, że ostatni odcinek po mieście będę jechał mzk. Nie mam za bardzo czasu na treningi a w ten sposób łączysz przyjemne z pożytecznym i cieszysz się z podwyżek cen benzyny.

#57 ptx

ptx
  • Użytkownik
  • 124 postów
  • Skądpolska

Napisano 25 kwiecień 2011 - 18:49

w tamtym roku dojeżdżałem do pracy 22km w jedna stronę na ostrym (przełożenie 2,8)-praktycznie w całym sezonie gdy nie padało, wzbudziło to niemałą sensacje lacznie z wysmiewaniem ale oczywiscie nie przejmowalem sie tym (gdyz ci ktozy uwazali to za heroiczny wyczyn jeździli głownie 18kg góralami na szerokich balonach).
w tym roku jakos do tej pory dojezdzam samochodem ale planuje to zmienic.

#58 arkadiomorale

arkadiomorale
  • Użytkownik
  • 55 postów
  • SkądŚLĄSK

Napisano 26 kwiecień 2011 - 00:20

dalej nie poddawajcie się :) WSZYSCY NA ROWERY !!!!!

Ja w tym roku dojeżdżając do pracy rowerem przejechałem już 3000 km
średnia prędkość w odniesieniu do całego miesiąca marca wyniosła 30 km/h

w ten sposób buduję baze pod weekendowe długo dystansowe treningi oraz wyścigi i maratony. Inaczej brakło by mi zupełnie czasu aby cieszyć się życiem.

#59 czarski

czarski
  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Skądszczecin

Napisano 26 kwiecień 2011 - 10:33

Dzisiaj rozpocząłem sezon dojazdów do pracy 30km forma leży ale jest fajnie. :mrgreen:

#60 geos

geos
  • Użytkownik
  • 20 postów
  • Skądz zoo :-)

Napisano 26 kwiecień 2011 - 12:47

Powiem krótko i na temat jeżdże do pracy tylko i wyłącznie rowerem przez cały rok kalendarzowy, bez wzgledu na pogode , pamietam mrozy -28 stopni bez zadnego problemu jechalem, do pracy mam 7 km i tak przejezdziłem 30 lat i zim , nawet gdy byłem chory dolegliwości żołądkowe , wychyliłem głowe na bok i wymiotowałem bez zatrzymywania


czy analogiczną technikę zachowania ciągłości kadencji stosujesz w przypadku opróżniania gdy złapie potrzeba na trasie? ;)

geos



Dodaj odpowiedź