Waldemar, dnia 13 Marz 2016 - 06:16, napisał: 
Witam wszystkich, to moje pierwsze wejście na forum.
Podpinam się tutaj. Pytanie dotyczy hamulców ale trochę od innej strony.
Chcę kupić rower szosowy firmy Canyon. Nie mają jeszcze w ofercie ram przystosowanych do hamulców tarczowych.
Czy warto poczekać na nie? Czy brać to co jest? Teraz jeżdżę na rowerze crossowym hamulce to - Shimano XT. Są lepsze od podobnej klasy hamulców w rowerach szosowych. Kilka razy uratowały mnie z poważnych opresji. Dlatego wolałbym tarczowe. Z drugiej strony trzeba rok poczekać aż firma je wprowadzi lub nie, no właśnie. Z tego co czytam i to co dzieje się na rynku, tarcze to kwestia czasu i raczej na pewno wejdą na stałe.
Proszę o kilka podpowiedzi, opinii na ten temat.
Jeśli Twoje obecne xt zapewniają Ci odczuwany poziom bezpieczeństwa a korzystając z nich czujesz się komfort to moim zdaniem wybierz rower na tarczówkach, nawet jeśli będziesz musiał na niego jeszcze chwilę poczekać.
Jeździłem kiedyś tylko rowerem mtb w terenie (v-brake i tarcze) potem też mtb po asfalcie, długo rowerami nieszosowymi przystosowanymi tylko do jazdy po asfalcie i w żadnym przypadku nie czułem że tarcze to przerost formy nad treścią. Po przesiadce na szosę w moim odczuciu w działaniu hamulców jest wyraźna różnica, na niekorzyść. W górach czy w deszczu jest to bardzo mocno odczuwalne, dla mnie jednak również gdy jest sucho i płasko. Można powiedzieć że to wymaga przyzwyczajenia (przyzwyczajam się już trzeci rok
) i odpowiedniej techniki (której nie posiadam), uważam jednak że rower jest dla użytkownika a nie odwrotnie, tym bardziej skoro dziś jest możliwość dopasowania sprzętu do potrzeb.
Może miałbyś możliwość pożyczenia takiego roweru od kogoś lub wypożyczenia testówki (jakiejkolwiek firmy) z takimi hamulcami? Gdybam że nie będzie to tani zakup (Canyon na tarczach) więc raczej warto zainwestować trochę czasu i pieniędzy w sprawdzenie użyteczności takiego rozwiązania.
Sam dosiadałem roweru z hydraulicznymi tarczami Shimano raz i to co zauważyłem to: bardzo lekka i płynna praca dźwigni (pracują lżej niż dźwignie hamulcowe jakichkolwiek hamulców hydraulicznych mtb), duża siła osiągalna w każdym chwycie jednym palcem. Rower miał "sztywne osie", więc problemu z ocieraniem tarcz po demontażu kół nie miał miejsca (często wymieniany minus tarczówek w szosach). Minusami tarczówek jest waga (całości) w stosunku do klasycznych rozwiązań, trochę bardziej uciążliwe odpowietrzanie (jednorazowy problem przy montażu, który Ciebie przy zakupie roweru gotowego nie będzie dotyczył) oraz potencjalne duże ryzyko piszczenia w czasie jazdy w mokrych warunkach - tarczówki prawie zawsze piszczą i ta reguła raczej nie ominie hamulców szosowych.