Skocz do zawartości


Zdjęcie

Triban 520


26 odpowiedzi w tym temacie

#21 marcin_szosa

marcin_szosa
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 15 kwiecień 2017 - 06:38

A może https://www.expertbi...016-p-940.html?bralibyście tego czy czekalibyście na Tribana?



#22 pan_piotr

pan_piotr
  • Użytkownik
  • 393 postów

Napisano 19 kwiecień 2017 - 18:42

triban



#23 dawidgc93

dawidgc93
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 29 wrzesień 2017 - 12:04

Prawda, nowy triban 520 ma koła na łożyskach maszynowych, waga zbytnio się nie zmieniła ale są dużo wytrzymalsze, + produkuje je Mavic :P

 

Czy to na 100% pewne? Przymierzam się do tej maszyny jako pierwszej szosówki i koła mnie tylko zniechęcają.



#24 kaido2

kaido2
  • Użytkownik
  • 704 postów

Napisano 05 październik 2017 - 11:13

Rzeczywiście z tego co widzę na stronie Deca to koła są na maszynach, trzeba będzie  je wypróbować. Czy są produkcji Mavic`a ciężko powiedzieć, jak dotąd koła do Tribanów były produkcji włoskiej. Jeżeli chodzi ogólnie o koła tribanowe( te włoskie i na konusach) to  aż takiej tragedii nie ma , a przejechałem na nich naprawdę sporo w rozmaitych warunkach, obecnie mam je w sprzęcie na paskudną aure i zdają egzamin..


CykloOpole !!! :)


#25 dawidgc93

dawidgc93
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 05 październik 2017 - 12:20

Skąd zatem te opinie o "łamiących się" i centrujących kołach. Czyżby masa osoby jeżdżącej, nie ta nawierzchnia? Dziwne to trochę. jedni piszą, że zrobili 1,5-3 tys. i śmiga, aż miło a inni, że koła z plasteliny i pękają po ~100 km, wyginają się szprychy itp.  



#26 clavdivs

clavdivs
  • Użytkownik
  • 354 postów
  • SkądGarwolin

Napisano 05 październik 2017 - 12:44

Za wytrzymałość koła dużo odpowiada naciąg szprych. W masowej produkcji trudno o precyzyjną jakość zaplotu. Tu zapewne odpowiada losowość, jedni trafiają na dobrze wykonane inni na te mniej. 



#27 kaido2

kaido2
  • Użytkownik
  • 704 postów

Napisano 05 październik 2017 - 13:16

Fakt, wszystkie te koła które miałem poprawiałem po jakimś dystansie, bo składane są na pałę, dokładnie - maszynówka bez korekty, koła często jajowate, bijące na boki. Niekiedy deformacje wyłaziły jeszcze po 100-300 km (wiadomo w tych kołach szprychy muszą się niekiedy ułożyć) w zależności , czy uczęszczana jazda w większości po bruku, czy asfalcie. Z naciągiem jeżeli chodzi o mnie tragedii nie było( 70 kg), choć zdarzały się luźniejsze szprychy, ale..... Niewielu zwraca na to uwagę, maksymalny udźwig roweru - 90 kg.  Rama spokojnie wytrzyma więcej, koła niestety już nie i albo będziemy mieli efekt gumy, albo jak dociągniemy za mocno zaczną nam w niedługim czasie pękać na kapslach. Doprowadzone do ładu służą  przez naprawdę długi dystans pod warunkiem, że nie przekroczy się właśnie tej magicznej liczby 90. Ich słabym punktem są kapsle podobnie jak w starych grafitowych  Mavic-ach SUP.

 

Moje mają przerobione coś koło 40 tys, w tym wiele w deszczu  i tylko jedna jak dotąd piasta z przodu złapała delikatny luz na pełnym obrocie.

 

 

P.S. Rozmawiamy nadal o kołach B`twin sport na konusach ;)


CykloOpole !!! :)




Dodaj odpowiedź