Tobo, Twoje osobiste doświadczenie z islamem wygląda mniej więcej tak, jakbyś np. wypowiadał się o jakimś sportowym samochodzie (niech to będzie Subaru Impreza WRX) mając okazję być nim wożonym wielokrotnie "po emerycku" przez różnych kierowców. Rozumiesz, zmiana biegów przy 2500 obr/min, łagodne hamowania, delikatnie w zakrętach, wszytko zgodnie z przepisami. I usiłowałbyś mi wmówić, że wiesz wszystko o tym samochodzie, bo masz osobiste doświadczenia. Nigdy nie chciało Ci się nawet zajrzeć do danych katalogowych (bo jesteś zbyt leniwy albo po prostu zbyt zarozumiały w swojej ignorancji), nie widziałeś żadnego testu na torze czy choćby prób przyspieszenia 0-100, ale przecież siedziałeś w środku i byłeś wożony. Ja natomiast widziałbym tylko prospekt producenta z danymi katalogowymi, wykres mocy i momentu z hamowni, oraz parę on-boardów z Youtube (0-100, elastyczność, Nurburgring itp.).
To, że ktoś w taki sposób używa Imprezy WRX jakiego Ty doświadczyłeś nie mówi nic o tym samochodzie i o jego potencjale.
Więcej prawdy o prawdziwym potencjale tego auta dowiedziałbyś się biorąc do ręki prospekt z danymi producenta (czyli jego twórcy, który wie o nim wszytko).
Gdyby ktoś nagle (nawet któryś z tych kierowców, z którymi już jeździłeś) przewiózł Cię tak, że od przeciążeń zarzygałbyś mu tapicerkę (przepraszam za dosadność), mógłbyś się zdziwić: "No jak to, przecież to samochód łagodny jak baranek, do spokojnej, codziennej jazdy?" A wtedy ten kierowca odpowiedziałby Ci: "To nie wiedziałeś gościu, że to Impreza WRX? To jest jej żywioł i prawdziwa natura. Wcześniej tak nie jeździłem, ale kolega mi pokazał, że to trzeba kręcić i karać, żeby być prawdziwym "subarytą"".
Każdy islamista to tykająca bomba zegarowa, bo każdy ma do dyspozycji takie Subaru, nawet jeśli zwykle (lub w Twojej obecności) go tak nie używa.
Ty mówisz o muzułmanach, ja mówię o islamie. Muzułmanie nie definiują islamu, islam definiuje muzułmanów.
Tak jak Impreza WRX ma swoje immanentne właściwości, tak samo islam.
Dlatego Twoja wiedza o islamie jest szczątkowa.
Sorry, ale to sa k..wa jakieś jaja. Nie wiem , czy płakać , czy się po prostu śmiać.
Wiem, że obecne społęczeństwo to jakieś nieporozumienie, ale żeby aż tak?
Moja reakcja i każdego normalnie myślącego jest taka:
Samochód sportowy? No to panie napie..my, nie dasz rady? No to się przesiadamy.
Nie pozapier..my, no to wypier..m stąd i tyle w temacie.
Proste i logiczne, bez żadnych rozkminek.
A facet, który akurat przebywał z daną grupą ludzi , czy by tego chciał, czy nie chciał będzie miał dużo większe wręcz miażdżace doświadczenie jak stały bywalec jutuba wciągający to całe g..no jak gąbka.
To tak jak z fachowcami, rozpier...la mnie nie raz gadanie miszcza, który naczytał się w internatach i poucza mnie jak mam wycentrować koło, czy wymienić suport, a o popdstawowych narzędziach wiedzy mu już brak.
Nie sądzisz, że to jest jakiś cyrk?
Ale właśnie, chyba co poniektórym brakuje zajęcia, brak im może hobby, zainteresowań, bycia z ludżmi w każdej sferze w realnym świecie. Czytają po internetach, a internet to już ostatnie miejsce gdzie można cokolwiek brać na 100% serio łącznie z jakąś fachową techniczną wiedzą i się takim g..wno z mózgu robi, zaczynają mieć problem z podstawowymi życiowymi funkcjami, ot jak kto ktoś to trafnie tu nawet nazwał, ot takie ciotki.
W kwestii muzułmanów to i ja mógłbym coś poopowiadać, bo i w miejscu gdzie mieszkam, a mieszkam w Polsce ich nie brakuje.
Fanatykiem nie jest wyznawca danej wiary, czy ogniwo danego systemu, ale osoba mógłbym nazwać chora psychicznie, nie do końca realnie myśląca, słaba, która dała się omamić i w dany sposób w danej jednostce czasu, za pomoca bodźca impulsu/ reagująca w sposób w danej chwili dla niej właściwy.
Naprawdę? A sprawdzałeś kiedyś, czy masz mózg? Potrafisz mi udowodnić, przy pomocy swojej metodologii, że coś pod czaszką posiadasz? Nie masz tu żadnych własnych i bezpośrednich doświadczeń. Pokaż mi swój mózg, chcę go zobaczyć. I nie na filmie (bo może np. miałeś kiedyś trepanację i operacja została nagrana na wideo w celach edukacyjnych dla studentów), bo to przecież żaden dowód. Daj mi go do ręki.
Co to znaczy "bazować na jutubie", albo "wiedza z netu"?
W dzisiejszych czasach znaczna część wiedzy na jakikolwiek temat jest dostępna w internecie, także w formie filmów na Youtube.
Czy jest jakaś zasadnicza różnica pomiędzy uczestniczeniem np. w wykładzie jakiegoś profesora akademickiego a obejrzeniem tego wykładu w formie rejestracji wideo?
Nie no człowieku, ja wymiekam, sorry ale zalatuje mi to jakimś obłąkaniem.
Ty na prawde nie masz co robić.
Profesor akademincki? No ja przepraszam, ale to też człowiek, gdzie obecnie potrafią wymyaślać takie dyrdymały żeby tylko się pokazać, żeby było głośno. Jaki to jest autorytet? Tytuł o niczym nie świadczy, wielu znam , bo pracuje w systemie edukacji. prosze Cię zejdż do realnego świata. Daj sobie już spokój z tymi bzdurami, wyjdź do ludzi weź szeroki oddech, poprzebywaj wśród nich.
Na parwdę zaczynasz mi podpadać, pod kogoś kto już ma nie równo pod sufitem i dawno odkleił się od realnej rzeczywistości.
Marvelo.... już wcześniej napisałem że ci współczuję.
Wyłącz kompa albo telefon, odstaw karmienie się jutubem. Wyjdź albo pojedź do ludzi. Zobacz jak żyją. Porozmawiaj z nimi. Spędź wśród nich trochę czasu. Zostaw w szufladce swoje uprzedzenia.
Świat jest piękny, zdecydowana wiekszość ludzi normalna i możesz się wiele nauczyć.
Od nich i o nich.
Wiem - to dla ciebie niesamowicie trudne. Prawie niewykonalne. Prawie.
Widze , że nie jestem pierwszy, który ma takie , a nie inne zdanie n/t tej dokłądnie jednostki.