ps. a qqx wracał ze mną, zatrzymaliśmy się na parę głębszych w spożywczym
RB jak Rondo Babka
#662
Posted 15 August 2011 - 14:11
Odpadłem bo złapał mnie potworny skurcz w łydkę wydałem z siebie tylko dziwny dźwięk i tak jak pisał Piotrek musiałem zatrzymać się i zatankować paliwo (płyn + czekolada)właśnie zastanawiałem się co się stało ? gdzie pojechałeś później ? wiele osób z peletonu dojechało do nas jak już wracaliśmy do Warszawy a Ciebie nie było ?
#672
Posted 21 August 2011 - 19:39
Trudno powiedzieć ile było osób, ale na pewno więcej niż 60, ale to już norma w taki piękny dzień. Pogoda idealna do jazdy na rowerze. Od startu ostre tempo, za Chotomowem oderwało się dwóch Banaszków i uciekali aż za Nasielsk, a my (Olsh Team) ich goniliśmy pod wiatr. Później zaczęły się skoki i tak aż do Borkowa gdzie zaczęło mocno wiać w plecy a peleton stanął... Ruszyliśmy w 6 osób, a ponieważ był jeden z Banaszków, jeden z Olsha, jeden z Legionu to peleton nas odpuścił. Po jakimś czasie odpadły dwie osoby i dojechaliśmy na kreskę w 4, między innymi nasz dzielny qqx :-)krzy1976, a jak dziś było? Ładna pogoda, to pewnie tłumy...
#673
Posted 22 August 2011 - 10:02
#674
Posted 22 August 2011 - 10:09
Czasowo to nie wiem jaka była różnica ale bardzo niedużo bo przyjechaliście zaraz po nas, pewnie będąc na początku grupy widziałeś gdzie jesteśmy.krzy1976, ile wyniosła przewaga ucieczki nad główną grupą? Goniliśmy was tak na poważniej od Nowego Dworu, wychodziłem na zmiany. Głównie chłopaki z Olsha jechali w czubie peletonu i nawet wydawało mi się, że im także zależy na dogonieniu tej ucieczki. Troszkę za późno to wszystko było, ale dla was dobrze i ogólnie ciekawiej niż nudny finisz jedną grupą.
#678
Posted 28 August 2011 - 19:48
#680
Posted 29 August 2011 - 18:02
W ostatnią sobotę i na odcinku w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego ? :-)To ja jako kompletny amator dodam, że na wersji sobotniej ("wolniejszej") pobiłem dzięki babce swój rekord średniej na 5km: 48km/h
Wiem że wiało i w grupie to nie sztuka ale dla mnie to frajda


