i bliznę na głowie na 8 szwów po tym, jak na zawodach zjazdowych zdjąłem na mecie kask
i wpakował się na mnie inny zjazdowiec.
Więc wiele nie trzeba
Posted 07 December 2017 - 20:15
Posted 07 December 2017 - 20:36
Podajesz jakieś szczegółowe wyrwane dane (24 km/h, 6 m lotu), to może napisz coś więcej, jak to wyglądało, w co uderzyłeś, które kręgi złamane (być może nawet kask się do tego przyczynił).
Posted 09 December 2017 - 07:20
Posted 09 December 2017 - 15:08
Nawet na oryginalność Cię nie stać, tylko rzucasz jakimiś wyświechtanymi cytatami.
A w kwestii okoliczności wypadku będę się domagał szczegółów, bo to co zrobiłeś, to brak szacunku do innych forowiczów, a jedynie próba zagrania na emocjach.
Pisanie o swoich wypadkach na tym Forum nie jest obowiązkowe, ale jeśli już coś się zaczyna, to wypada zrobić to rzetelnie, a nie tylko rzucić parę cyferek i zdjęcie pękniętego kasku.
Obecność innych obrażeń ciała też nie musi dowodzić, że głowa została narażona na duże przeciążenia.
Natomiast moja sugestia, że kask mógł się w jakiś sposób przyczynić do złamania kręgosłupa (zwłaszcza gdyby chodziło o odcinek szyjny) nie jest pozbawiona podstaw. Wynika to po prostu ze zwiększenia wymiarów głowy odzianej w kask i wynikających z tego konsekwencji, bo prawa fizyki działają zawsze, a nie tylko wybiórczo. Siła działająca na dłuższym ramieniu może wyrządzić większą szkodę. Większa powierzchnia kasku niż samej głowy może skutkować zwiększeniem sił tarcia np. o asfalt, zwłaszcza chropowaty, nie mówiąc już o miękkiej nawierzchni gruntowej, dla której powierzchnia kasku z otworami będzie jak bieżnik terenowej opony w porównaniu do slicka.
http://www.cycle-hel...met_damage.html
http://www.bmj.com/r...d-neck-injuries
http://www.cycle-hel...et_damage.html
Posted 09 December 2017 - 15:53
Widzisz marvelo ....... chcesz błysnąć a robisz z siebie idiotę.
W głowie odzianej w kask ramieniem jest szyja.Długość tego ramienia się nie zmienia ![]()
Co do tarcia:
Powyższe znajdziesz w książce do fizyki z podstawówki/liceum. W spisie treści szukaj pod pojęciami: I,II i III prawo tarcia..... Pozostań już lepiej głupcem
P.S. Złamałem kręgosłup w odcinku ledźwiowym
Taka sytuacja
Posted 09 December 2017 - 20:13
A ja jeżdżę bez kasku, ale nikogo do tego nie namawiam... Kask zakładam tylko wtedy kiedy muszę, czyli zawody.przeciętnie raz w roku ginie w mojej okolicy rowerzysta (kilku ostatnim kask nie pomógł)
To życzę dalej tyle szczęścia. Ja miałem w ostatnich 2 latach 2 poważne wypadki na rowerze - po pierwszym 2 operacje barku, po drugim przez kilka miesięcy częściowy niedowład ręki. W obu przypadkach gdyby nie kask to albo w tej chwili nie byłoby mnie w ogóle wśród żywych, albo byłbym w jakiejś klinice "Budzik" ... Jazda bez kasku to czysta głupota.
Posted 10 December 2017 - 00:33
Zależy jak na to patrzeć
W 2015 roku na holenderskich drogach zginęło 570 osób z czego 185 rowerzystów.
Na holenderskich drogach ginie:
35% automobilistów
30% rowerzystów
11% (skuter)moto-rowerzystów
11% pieszych
8% motocyklistów
W liczbach bezwzględnych mało ofiar i to czołówka najbezpieczniejszych krajów w Europie, ale już we względnych ginie niewiele mniej rowerzystów niż kierowców. Co ciekawe, bardzo duży odsetek z tych 30% to ofiary wypadków bez udziału samochodów.
O ile z samochodem rowerzysta ma marne szanse, to w zderzeniu z jakąś przeszkodą/innym rowerzystą/upadkiem kaski pozwoliły by im znacznie poprawić te statystyki. No ale tam jazda bez kasku to tradycja. Jak picie w Rosji i karp na Wigilie w polsce
Tradycja to tradycja.
W 2015 w Polsce na drodze zostało 2 938 osób z czego rowerzystów było 303 (~10%)
Posted 10 December 2017 - 12:52
Policja nie rozróżnia i trup na rowerze to trup na rowerze ![]()
Coś w tym jest, przynajmniej jeśli chodzi o wypadki powodowane przez rowerzystów - większość powodują osoby starsze.
Więcej ciekawych statystyk - statystyka.policja.pl/download/20/192140/Wypadki2015.pdf
Posted 10 December 2017 - 13:27
W Holandii to raczej po trawce (medycznej pewno
), zresztą mają podejście takie jak moja znajoma, która twierdzi, że kasku nie założy, bo jej wiatr włosy zmierzwi
- poniekąd ją rozumiem, z drugiej strony mój 7 latek (w kasku!) ją objedzie na swoim rowerku, tak więc ma mniejsze szanse na rozłupanie łepetynki...
A przy okazji - pamiętam jak młody mając lat ze 3 zjechał na biegówce ze schodów (łagodne) i zanim się zorientowałem nawrócił i postanowił pod te schody podjechać. Zakończyło się to efektownym wizualnie, choć dla niego dość bolesnym OTB, przywaleniem główką o beton. Wstrząsu nie było, zranień nie było. Kask porysowany, głowa cała. Nawet nie chcę myśleć co byłoby w takim przypadku, gdyby nie miał na głowie kasku...
Aha, od tego czasu ponownie nie podjeżdżał pod schody ![]()
Focus Izalco, Giant Trinity, Accent CX, Cube Stereo Hybrid 140 HPC Race 750
Posted 10 December 2017 - 13:44
Zależy jak na to patrzeć
W liczbach bezwzględnych mało ofiar i to czołówka najbezpieczniejszych krajów w Europie, ale już we względnych ginie niewiele mniej rowerzystów niż kierowców. Co ciekawe, bardzo duży odsetek z tych 30% to ofiary wypadków bez udziału samochodów.
O ile z samochodem rowerzysta ma marne szanse, to w zderzeniu z jakąś przeszkodą/innym rowerzystą/upadkiem kaski pozwoliły by im znacznie poprawić te statystyki. No ale tam jazda bez kasku to tradycja. Jak picie w Rosji i karp na Wigilie w polsce
Tradycja to tradycja.
W 2015 w Polsce na drodze zostało 2 938 osób z czego rowerzystów było 303 (~10%)
Jeśli weźmie się pod uwagę ilość kilometrów przejeżdżanych rowerem przez statystycznego Holendra rocznie (około 1000 km), to dopiero wtedy widać prawdziwy obraz. Po prostu w Holandii ruch rowerowy zastępuje znaczną część ruchu samochodowego. Ci ludzie nie jeżdżą sobie rowerami tylko dla rekreacji czy sportu, ale po prostu tam, gdzie "normalni" ludzie w innych krajach jadą samochodami, komunikacją publiczną czy pieszo. Gdyby teraz mieli odbyć te podróże w taki właśnie sposób, zamiast rowerem, to zginęłoby ich zapewne znacznie więcej (i, o zgrozo, żadna z tych ofiar nie miałaby wtedy na głowie kasku).
https://nltimes.nl/2...u-hurt-traffic
Posted 10 December 2017 - 15:34
Pierdu, pierdu.

Niby w Holandii zgonów mniej, ale poważnych obrażeń coraz więcej...
Choć to akurat w miarę zrozumiałe jest... Aczkolwiek można wysnuć fanatyczną teorię, że w Holandii jadąc rowerem można zginąć ponad 2x łatwiej niż w Polsce ![]()
Za to szanse na poważne obrażenia i śmierć mamy takie same:

I już to powinno dać do myślenia - częściej mamy na głowach kaski, umieramy w wypadkach rzadziej.
Ciekawy jest przypadek duński, tam jak się wypierniczysz na rowerze, to masz więcej niż 1/2 szans, że będziesz ranny lub martwy (ale to drugie mniej prawdopodobne, jeśli masz w Danii kask na głowie - poniżej statystyka).
Powyższe dane z raportu Cycling, Health and Safety - sporo informacji, np na stronie 137 (wersja do czytania online, pdf i dodatkowe raporty w pierwszym linku) widać statystykę:

Interesują nas głównie 2 pierwsze - procentowa ilość zgonów rowerzystów po wypadku z kaskiem i bez. Już największe kółko, czyli łączna ilość bez wątpienia rozwiewa wszystkie teorie spiskowe: wśród śmiertelnych ofiar będących rowerzystami ponad połowa jechała bez kasku, jedynie 17% miała na głowie kask. Co prawda 26% ofiar nie miała adnotacji, czy kask był na głowie, czy nie, ale można przyjąć zachowanie proporcji, ewentualnie rozpatrzyć tylko kraje, które prowadziły dokładny zapis czy ofiara miała kask na głowie, czy nie. I co się okazuje?
Chorwacja: 94% ofiary bez kasku, 6% z kaskiem
Słowacja: 94% bez kasku, 5% z kaskiem
Czechy: 90% bez kasku, 10% z kaskiem
Szwajcaria: 69% bez kasku, 31% z kaskiem
No i kraje gdzie tak skrupulatnie nie prowadzono raportów policyjnych:
Hiszpania: 52% bez kasku, 39% z kaskiem
Słowenia: 53% bez kasku, 14% z kaskiem
no i na koniec Dania, będąca nie mniej "urowerowiona" niż Holandia:
Dania: 55% bez kasku, 12% z kaskiem.
W takim razie pewno zaraz padnie argument, że obojętnie czy w kasku czy bez, pewno po prostu więcej jeździło bez i stąd takie statystyki... A figę:

Jak widać ilość poszkodowanych w wypadkach faktycznie jest większa wśród "bezkaskowców", ale wyraźnie widać zwiększenie poszkodowanych jadących w kaskach. Co to oznacza? Nie, nie to, że jadąc w kasku na pewno ma się większą szansę na wypadek, ale ma się większą szansę na przeżycie. Skłaniałbym się do wysunięcia wniosku, że to właśnie procentowe zmniejszenie jadących bez kasków to efekt ofiar śmiertelnych i tych po prostu w tej statystyce już nie ma (zostali umieszczeni na tortach powyżej).
Focus Izalco, Giant Trinity, Accent CX, Cube Stereo Hybrid 140 HPC Race 750
Posted 10 December 2017 - 17:59