Nie opisuję swoich treningów w tym dziale, ale tocząca się właśnie dyskusja skłoniła mnie do zabrania głosu.
........
..... nie miałem żadnych trudności z wykręcaniem każdorazowo średniej 33 - 36 km/h w samotnej jeździe poza miastem
........
- rower szosowy - w założeniu jedzie się szosą bez utrudnień typu sygnalizacja świetlna itd.
........
- z wiatrem i pod wiatr w słońcu z bardzo przyzwoitą moim zdaniem średnią - mniejsza o dokładność - ale powyżej 30 km/h
Stas
Wyrwałem kilka zdań z wypowiedzi
Stasa, bo ostatnio przekonałem się, że nie wszyscy jednakowo rozumieją takie pojęcie, jak "prędkość średnia". Wg mnie AVG = dystans/czas przejazdu, niezależnie co by się działo po drodze, czy spowalnia nas ruch drogowy, czy zatrzymują światła itd. Ja nie wybieram do liczenia średniej tylko tych odcinków, gdzie takie utrudnienia nie występują, spotkałem się natomiast z takim podejściem, że liczniki rowerowe bez możliwości pauzowania pomiarów "wypaczają" liczenie średniej. Czyżby tu kryła się tajemnica wysokich średnich
Kolena ?
Stas też mówi "...w samotnej jeździe
poza miastem" co świadczy, że nie brał pod uwagę np. przejazdu przez miasto.
Do tych warunków, o których pisze Stas, dorzuciłbym także ukształtowanie terenu. Mieszkam w takiej okolicy, że uzyskiwane średnie bardzo zależą od kierunku w którym udam się na trening. Mogę pojechać na północ - północny zachód (w miarę płasko) i uzyskuję średnie 30-32km/h, ale wystarczy, że skręcę na południe i będzie dobrze, jak moja średnia przekroczy 28km/h.
kolen to postać bardzo tajemnicza na naszym forum - gdyby np. w swoim podpisie na forum podał skąd pochodzi lub(i) gdzie trenuje (może ktoś wie, ale ja nie), łatwiej byłoby ocenić, czy w danym terenie uzyskiwane przez niego średnie są osiągalne.
Nie mam jak się podeprzeć tekstem źródłowym - nie pamiętam gdzie o tym czytałem i nie pamiętam który z naszych zawodowców jeżdżących za granicą mówił, że w czasie "zwykłych" treningów objętościowych (gdzie tylko nawija kilometry) uzyskuje średnie ok. 32 km/h, tak więc regularne wykręcanie 37km/h budzi szacunek.
Tak jak
Perkoz uważam, szkoda, że ten progres wyników Kolena przyszedł trochę zbyt późno. Chyba miałby szansę na karierę kolarską. Co prawda pisze, że ściga się w przełajach i wygrywa, więc życzę dalszych sukcesów.