Posted 28 March 2010 - 19:19
Sympatycznie...
Ja dziś zapłaciłem frycowe debiutanta :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: .
Chyba sam sobie pompką dam po łbie (jak już sobie jakowąś kupię). Przyznam, że byłem na siebie wściekły, ale nie ma tego złego, bo sporo dziś się nauczyłem, mimo, że nie przejechałem w zasadzie żadnego dystansu. Człowiek uczy się na własnych błędach, bo cudze go nie bolą. Więc to co cenne wyciągam dla siebie (więc może i dobrze, że sprawy tak się potoczyły), a na pocieszenie został mi dziś tylko przejazd rowerem do pracy i z powrotem.
Za karę idę dziś na wybieganie w 1 zakresie intensywności i zrobię ze 12km, to mi może w łbie się nieco poukłada.
Maciej, Wielkie Dzięki za uratowanie tyłka!