Również wielkie dzięki Jacek (Arturowi i Maćkowi oczywiście również - za dzisiejsze katusze ;-))! Oj tak, Maciek tam nieźle pocisnął - było ok. 43 km/h - nie dość, że pod górę to jeszcze pod wiatr, który dziś był zgodnie z prognozami naprawdę solidny... Starałem się po prostu nie odpaść, bo potem też bym już pewnie nie dogonił. Jakoś się jednak udało i dojechaliśmy razem do końca. Dziś grupetto nam nie wyszło, ale myślę, że jeszcze będzie okazja ;-) Mi do Czarnowa wyszła średnia ponad 32,5 km/h, ostatecznie po jeździe pod wiatr 31 km/h (razem 82 km).
Dzięki Panowie, ładna jazda dziś była.
Niech Dziewczyny (BikerGonia nie do Ciebie aluzja;-)) które zlękły się pogody żałują ;-)




