Jump to content


Photo

Mój Dzisiejszy Trening - Archiwum 2011/06/29-2012/02/10


  • This topic is locked This topic is locked
1146 replies to this topic

#821 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 06 January 2012 - 19:37

ja jednak nie chce już moknąć i marznac zbyt duzo niepotrzebnie, zdrowie jest jednak ważniejsze


widzisz Piotrus i tu sie nie zgadzamy - imho taka zaprawa na powietrzu raczej cie uadparnia na syf ;) paplam sie w blocie w mokrych butach, przemoczonym ubraniu, przy wietrze etc i nic mi nie jest, a tak posiedzisz 2-3 miechy w piwnicy, wyjdziesz na rower i bah, choroba murowana :mrgreen:

#822 Bodi

Bodi
  • Użytkownik
  • 168 posts
  • SkądSzczecin

Posted 06 January 2012 - 19:48

..dzisiaj 30 km na trenażerze...
a co do jazdy w terenie to całe ostatnie 2 lata jeździłem codziennie prawie.W sumie to jest mój środek transportu.Niedawno dojeżdżałem 20 km do pracy,teraz mam 300 metrów a wracam wieczorem.Jestem skazany na trenażer.Jechałem 1 stycznia w deszcz przy wietrze i w ogóle mnie to nie rusza.W tamtą zimę jeździłem przy -12 stopni.Jestem przygotowany na takie warunki pogodowe...Pralkę też mam...dzieci tez mam.Wszystko muszę pogodzić.

#823 Gosc_Boss999_*

Gosc_Boss999_*
  • Gość

Posted 06 January 2012 - 20:09

Święte słowa LoveBeer. Warto podkreślić że jazda zimą to nie tylko nabijanie kolejnych tysięcy kilometrów ale przede wszystkim solidne hartowanie organizmu. Jest to rzecz niezbędna kiedy robi się ciepło i wiele osób już przy pierwszym słoneczku wkłada krótką koszulkę bo myśli że to lato. Osoby przyzwyczajone do silnego wiatru tudzież zimnego powietrza będą do tego przyzwyczajone ale już te które w połowie marca wreszcie włożą grubą zimową kurtkę i przy +15 stopniach wyściubią nos z czterech ścian będą się jeszcze bardziej męczyć niż ci którzy teraz to robią.
Nie twierdzę że to nieuniknione bo są oczywiście osoby bardzo odporne na pogodę - być może dlatego że pracują czy spacerują zimą na dworze czy też przez zimne prysznice itp.

Drugą zaletą takiej jazdy jest oczywiści znakomity trening techniki jazdy czy paradoksalnie techniki prawidłowego upadania które można fajnie ćwiczyć na przełaju czy mtb. Na śliskiej nawierzchni można również wyrobić nawyk dobrego brania zakrętu co w okresie wyschnięcia asfaltu daje niesamowitą pewność na rowerze przy dużych prędkościach.

Wiadomą rzeczą jest że istnieją osoby (np ja) które z racji późnego powrotu z pracy, szkoły nie mogą sobie pozwolić na treningi na dworze. Jednak (zapewne zaraz zostanę nieźle zjechany za to co piszę) jest całkowitą głupotą pakowanie po 3-4h w piwnicy kiedy na świeżym powietrzu temperatura jest powyżej zera a jest godzina koło 12-13.
Ja trenażera używam w sytuacjach naprawdę bez wyjścia gdy np 3 dni z rzędu kończę lekcję po 16, więc te 1-1,5h mogę pokręcić aby nogi się rozruszały. Należy również pamiętać że w obecnym okresie nie należy trenować 6,7 razy w tygodniu - spokojnie 4-5 treningów wystarczy. A wątpię że większość piszących tu osób naprawdę nie wygospodaruje 4 dni w tygodniu na małą przejażdżkę po szosie czy lesie. Nie można również zapominać że kiedy nie mamy czasu w południe to lepiej po południu czy wieczorem wybrać się na basen, siłownię czy choćby saunę.
Ale wiadomo każdy robi co uważa więc nie zabronię nikomu jeździć 7 dni w tygodniu 4h na rolce kiedy ma cały dzień wolny. Tyle ode mnie

#824 mess

mess

    tłuścioszek

  • Użytkownik
  • 2,692 posts
  • SkądWarszawa

Posted 06 January 2012 - 21:27

ci ktorzy maja na co dzien gory, pragna dlugich plaskich tras i na odwrot.


osobiscie nie znam nikogo takiego, ew. znam takich ktorzy pragna (i maja) dlugie trasy po gorach, generalnie wiekszosc nie lubi plaskiego (choc wiem ze niektorzy pod plaskie trenuja, jak chocby szamanviking, czy moj kumpel z teamu o takim samym nazwisku jak szaman ;))


bo tam wyzej zapomnialem dopisac "od czasu do czasu" :- )

#825 mariusz k

mariusz k
  • Użytkownik
  • 836 posts
  • Skądrybnik

Posted 06 January 2012 - 22:19

Wyszło dzisiaj całe 107km także zgodnie z planem. Zaatakowałem kilka niewielkich podjazdów, jest nieźle. Po treningu zimny prysznic i nic mnie nie ma prawa ruszyć. Ja jakoś wywodzę się z radzieckiej czy też innej komunistycznej szkoły i nie lubię na siebie dmuchać. Także ruch na świeżym powietrzu ponad wszystko, niezależnie od warunków. A może mam trochę głowę zrąbaną co nierzadko słyszę.

#826 kr1s1983

kr1s1983
  • Użytkownik
  • 830 posts
  • SkądNowy Sacz

Posted 06 January 2012 - 22:34

Wyszło dzisiaj całe 107km także zgodnie z planem. Zaatakowałem kilka niewielkich podjazdów, jest nieźle. Po treningu zimny prysznic i nic mnie nie ma prawa ruszyć. Ja jakoś wywodzę się z radzieckiej czy też innej komunistycznej szkoły i nie lubię na siebie dmuchać. Także ruch na świeżym powietrzu ponad wszystko, niezależnie od warunków. A może mam trochę głowę zrąbaną co nierzadko słyszę.


Jakbym siebie slyszal:)Mnie w zasadzie zadne warunki pogodowe nie wzruszaja,Najgorsze w takim treningu jest czyszczenie sprzetu pozniej... Mysle ze taka jazda mocno uodparnia,nie biora mnie zadne choroby,a ewentualny deszcz na wyscigu w seoznie odbieram jako przewage

Dzisiaj w padajacym sniegu z deszczem 70km na szosie,srednia cos pod 30km/h.Niestety plaska trasa

#827 garenge

garenge
  • Użytkownik
  • 862 posts
  • SkądPoznań/Inowrocław

Posted 06 January 2012 - 23:40

Mariusz pełen podziw za taki wynik dzisiaj... Ja wyjechałem i powiało trochę na mnie, wolałem wrócić :D

Grube kolarstwo, BMI fighter :)


#828 szamanviking

szamanviking
  • Użytkownik
  • 1,199 posts
  • SkądWadowice

Posted 06 January 2012 - 23:44

Wyszło dzisiaj całe 107km także zgodnie z planem. Zaatakowałem kilka niewielkich podjazdów, jest nieźle. Po treningu zimny prysznic i nic mnie nie ma prawa ruszyć. Ja jakoś wywodzę się z radzieckiej czy też innej komunistycznej szkoły i nie lubię na siebie dmuchać. Także ruch na świeżym powietrzu ponad wszystko, niezależnie od warunków. A może mam trochę głowę zrąbaną co nierzadko słyszę.


Mariusz,chciałbym byś to samo pisał wciąż za kilkanascie lat,ale wątpie w to.Chyba że sie mylę w swoim doświadczeniu. Zaczniesz powoli patrzyć inaczej,ale masz jeszcze czasu troche na to. Tez tak smigałem kiedyś i do niedawna

#829 szamanviking

szamanviking
  • Użytkownik
  • 1,199 posts
  • SkądWadowice

Posted 06 January 2012 - 23:54

ja jednak nie chce już moknąć i marznac zbyt duzo niepotrzebnie, zdrowie jest jednak ważniejsze


widzisz Piotrus i tu sie nie zgadzamy - imho taka zaprawa na powietrzu raczej cie uadparnia na syf ;) paplam sie w blocie w mokrych butach, przemoczonym ubraniu, przy wietrze etc i nic mi nie jest, a tak posiedzisz 2-3 miechy w piwnicy, wyjdziesz na rower i bah, choroba murowana :mrgreen:

Piotruś,jestem bardzo odporny na zimno i deszcz,jeżdżę szosę w zimie,jednak gdy pizga z deszczem w ryj około zera to dla mnie nonsens,bo to nie trening tylko walka z przeciwnościami.A hartowania w zyciu juz sobie nakumulowalem na maxa,chocby zapierdalając na pokładzie zamarznietego kutra rybackiego na kole podbiegunowym na północ od Islandii(patrz Discovery Channel) Ja na wyścigu wyzwalam pełną moc przy deszczu/mrzawce i temperaturze 12-16 st C,co juz chyba widzialeś,ale nie widzę sensu niepotrzebnie zmuszać dodatkowo organizm do walki z tym zimą jesli robi sie naprawde ciężko. Poza tym nie pamietam co znaczy słowo choroba,czego wszystkim życzę :mrgreen:

#830 Piotr92

Piotr92
  • Użytkownik
  • 765 posts
  • SkądBielsko-Biała

Posted 07 January 2012 - 07:51

Wczorajszy trenażer:
DST:22,20km
TM:0:40:00
AVG:33,30km/h
MAX:61,70km/h
CAD:84
PULS:128(64%)
MAX:160(80%)
KCAL:353

#831 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 07 January 2012 - 13:44

Piotruś,jestem bardzo odporny na zimno i deszcz,jeżdżę szosę w zimie,jednak gdy pizga z deszczem w ryj około zera to dla mnie nonsens,bo to nie trening tylko walka z przeciwnościami.A hartowania w zyciu juz sobie nakumulowalem na maxa,chocby zapierdalając na pokładzie zamarznietego kutra rybackiego


no ok, ulomkiem to ty nie jestes i ja o tym wiem. mimo wszystko taka zaprawa moze w koncu pojsc w cholere bez pielegnacji ;) co do walki z przeciwienstwami - dla mnie jest to czesc zimowego treningu, cos co na trenarzeze jest po prostu totalna abstrakcja. w szosie moze nie jest to takie wazne, ale w mtb jak najbardziej tak imho - od samego nastawienia psychicznego na jakis masakrystycznych zawodach w 3 stopniach i deszczu, poprzez wlasnie odpornosc organizmu do 'niewrazliwosci' na marznace rece czy nogi. to sie po prostu przydaje ;)

#832 garenge

garenge
  • Użytkownik
  • 862 posts
  • SkądPoznań/Inowrocław

Posted 07 January 2012 - 16:51

Założenia spełnione, choć na 10 km przed domem spotkałem innego kolarza na singlu i się trochę z nim wlekłem. Kadencja była dzisiaj 86-94 :)

Dst. 68.19 km
AVG speed : 27,10
Max Speed 47,34
czas : 2:30:59
Avg Cad 81 ( 87)
Przewyższenie 80 m
temp. 4 * C
wiatr 15 km/h
Zaliczone 3 fajne góreczki, wiadomo, nie takie jak macie w górach, bo to się nie umywa, ale 3 największe w okolicy 40 km :)

Grube kolarstwo, BMI fighter :)


#833 bezdred

bezdred
  • Użytkownik
  • 491 posts
  • SkądPTB

Posted 07 January 2012 - 17:57

Ja jakoś się nie mogę zebrać po przerwie "świąteczno- noworocznej" na rower. Jutro mam zamiar do lasu się wybrać... ale na szosę w taki wicher i deszcz to raczej nie uśmiecha mi się i jeszcze lekko przeziębiony jestem.
A co do treningu to póki co bez rowerowo czyli coś na kształt FBW w domowych warunkach działam z drążkiem, pompkami, na kilka sposobów, hantlami i z gumowymi linami ze sklepu budowlanego jako obciążenia. Gdzieś podpatrzyłem wykroki boczne "side lunge"...mimo niedużego obciążenia dają popalić jakby ktoś chciał w domu poćwiczyć.

#834 Gosc_Dominik_*

Gosc_Dominik_*
  • Gość

Posted 07 January 2012 - 18:19

Dziś 28km z narzeczoną, trochę noga nie podawała :)

#835 wiki

wiki
  • Użytkownik
  • 2,190 posts
  • SkądOzorków k/Łodzi

Posted 07 January 2012 - 18:22

bezdred ostatni raz na rowerze siedziałem 13 grudnia...ale dzisiaj się zebrałem. Grudzień był masakryczny, 5 dni dom-praca-dom i nic poza tym.
A dzisiaj 1h40 na MTB (100% asfaltów), bardzo chłodno i dość wietrznie, a mimo tego przyjemnie się jechało. To "chyba" ostatni gwizdek aby zacząć...

#836 Miguel

Miguel
  • Użytkownik
  • 840 posts
  • SkądGOP - Będzin

Posted 07 January 2012 - 19:15

Fajnie Wicki, że wróciłeś!

Dzisiaj 4H na 29erze - wytrzymałość z drobnymi akcentami w wyższych strefach, 103km.

#837 Piotr92

Piotr92
  • Użytkownik
  • 765 posts
  • SkądBielsko-Biała

Posted 07 January 2012 - 19:29

Dzisiaj znowu trenażer:
DST:34,50km
TM:1:10
AVG:29,57km/h
MAX:61,70km/h
CAD:85
PULS:136(68%)
MAX:164(82%)
KCAL:665

#838 LoveBeer

LoveBeer

    Piwny Budda

  • Użytkownik
  • 702 posts
  • Skądz podium

Posted 07 January 2012 - 22:49

dzis prawie 17km, 670m up. bylo ciezej niz wczoraj, do 900mnpm jeszcze jakos szlo, ale wyzej jest tak jakby podbiegac rozjechanym na maxa stokiem narciarskim - kije w mocnym uzyciu ;) tempo mi sie wydawalo slamazarne a 2 godziny w tych warunkach to przyzwoicie, wytrzymalosciowo czuje sie dobrze. no i dzis nie bylo juz biegaczy, ani jednego nie widzialem, po wczorajszym wszyscy wypekali dzis :mrgreen:

#839 outoftimeman

outoftimeman
  • Użytkownik
  • 873 posts
  • SkądPruszków

Posted 07 January 2012 - 23:00

To "chyba" ostatni gwizdek aby zacząć...


:-)

#840 bezdred

bezdred
  • Użytkownik
  • 491 posts
  • SkądPTB

Posted 08 January 2012 - 15:02

To nie mój dział ;-) ale dziś po przerwie zrobiłem w lesie 2,5 h. Cały w błocie przyjechałem i musiałem się trochę hamować z intensywnością chociaż i tak przyjechałem dość zajechany...no i pewnie 3 sztuki "merci" to jednak za mało do jedzenia było ale nie miałem nic innego pod ręką także przyjechałem z pustką w mięśniach ale przed chwilą to uzupełniłem :-P