No name culombus cr-mo
#21
Gosc_KeNaJ_*
Napisano 13 sierpień 2011 - 15:55
#22
Napisano 13 sierpień 2011 - 16:09
#23
Napisano 13 sierpień 2011 - 18:10
Czyli coś co w założeniu miało być antykonsumenckie niemal anarchistyczne staje się częścią marketingowej maszynki do robienia kasy.
Kolejna sprawa, taki rower nie nadaje się dobrze do dojazdów w mieście, wąskie oponki wpadają w szyny tramwajowe i kratki ściekowe, łapie się kapcie na krawężnikach, tyłek ochlapuje błoto w deszczu. Ja praktykowałem przez pewien czas dojeżdżanie do klubów ostrym, nawet w zimie kilkanaście km do centrum, ale to średnia przyjemność jeździć w normalnych ciuchach i siedzieć potem spoconym w lokalu, albo brać kolarskie łaszki na przebranie się.
A po to, żeby podjechać na przystanek metra to nie oszukujmy się nie potrzebujemy rasowej torówki czy wypasionego singla na topowych częściach. Wystarczy ukraina
Sam mam w domu starą ramę przełajową na bazie której zamierzam zrobić rower dojazdowy. Będzie miał opony 28-30 mm, błotniki, hamulce co do przerzutek to zobaczymy. Będę nim jeździć do SKMki i dostojnie przemieszczał się po deptakach.
Jeżdżenie torówką po deptaku to jak jeżdżenie ferrari po kapuste na targ ;-)
Inna sprawa, że ja odkąd przesiadłem się na szosę i zacząłem to nieco poważniej traktować po prostu nie lubię jeździć po mieście szosówką. To średnia przyjemność. Rower miejski, powolny i wygodny jest tutaj lepszym rozwiązaniem.
Ale jak pisałem do wszystkiego trzeba dojrzeć ;-)
#24
Napisano 13 sierpień 2011 - 19:47
Odnośnie chlapania tyłka - nie znam profesjonalisty który jeździ na ostrym i nie ma błotnika.
(mowa o kurierach OFC)
Odnośnie mody... niestety masz rację, przykre jest to, że ktoś się na to decyduje tylko dla tego, iż jest to modne. A duza część i tak przeżywa katorgę.
#25
Napisano 13 sierpień 2011 - 19:53
przez prawie 4 miechy krótkiego epizodu kurierki (wprawdzie na singlu ale zrobionym z szosy) wpadłem w tory tramwajowe tylko dwa razy.raz za to na góralu na mokrych szynach uślizgła mi się opona co miało gorsze konsekwencje.kapcia nie złapałem na krawężniku, a jak pada to się i tak moknie.nie wiem czy to kwestia szczęścia czy umiejętności.
a co do "absurdalnych marek dla ostrokołowców" - skoro są marki dla szosowców, górali, zjazdowców i bmx to czemu nie do stereotypowego miejskiego ostrego koła? skoro ktoś płaci za to komuś pieniądze to chyba jest w tym jakiś sens?
#26
Napisano 13 sierpień 2011 - 20:12
Co do tych jamajskich kurierów to sądzę, że po prostu trafiła im się okazja to wzięli jakieś torówki z demobilu, mit powstał później ;-) Na pewno też nie chcieli w ten sposób manifestować antykonsumpcyjnej postawy, nie miałem tego na myśli, chciałem raczej zwrócić uwagę na to, że te fixy i single kurierskie to właśnie takie ekonomiczne rowery ze złomu.
Jeśli Tobie wygodniej po mieście pchać się szosówką czy tam singlem to ok. Niektórzy chodzą teraz w zimę w trampkach, a w lato w czapce. Ja to traktuje jako głupią modę dla dzieciaków, ale może jestem już starym prykiem i się nie znam i to faktycznie jest wygodne i fajne. Miałem okres chodzenia w bluzie zimę i w glanach latem. Przez to trzeba przejść, jak przez świnkę i ospę. Ja wolę używać szosówki w jej naturalnym otoczeniu, po mieście to katorga.
A w szyny tramwajowe wpadłem też raz, o jeden raz za dużo. Rower stanął dęba, a ja zostałem wykatapultowany prosto pod tramwaj. Życie zawdzięczam refleksowi motorniczego. Dziękuję, wolę grubszą oponę. No ale Ty wiesz lepiej, w końcu czytałeś o jamajskich kurierach i oglądałeś mash.
#27
Napisano 13 sierpień 2011 - 20:26
#28
Napisano 13 sierpień 2011 - 20:42
uparłeś się żeby kategorycznie stwierdzić że ostre w mieście jest dla ludzi pozbawionych rozsądku, ale tak nie jest.wszystko ma swoje dobre i złe strony i oczywiście - na holendrze będzie wygodniej, na szosie szybciej, na zjazdówce bezpieczniej.ale ja najwięcej frajdy mam z jazdy na ostrym.
w każdej dziedzinie kolarstwa jest mnóstwo lanserów, każdy rower ma swoje zady i walety - ale bez tej różnorodności byloby okrutnie słabo.i nie trzeba nikogo kategoryzować.
no bo każdy ma prawo do własnej jazdy w końcu,nie?
#29
Napisano 13 sierpień 2011 - 20:46
Ja się nabijam z głupiej mody i pozerstwa, nie z ludzi, którzy kochają stare rowery i jazdę na rowerze.
Co do jazdy po mieście, nie przekonasz mnie, że jazda na szosówce po mieście jest wygodniejsza niż na rowerze do tego przeznaczonym. Na pewno jest bardziej szpanerska, szybsza, bardziej niebezpieczna. Jeśli ktoś lubi lawirować w korkach i daje mu to kopa adrenaliny bo naoglądał się MASha to pewnością go nie przekonam. Dlatego właśnie pisałem że do wszystkiego trzeba dojrzeć. Tak jak trzeba dojrzeć do rodzinnego vana zamiast stuningowanego Golfa III, tak i trzeba dojrzeć do jazdy holendrem po mieście :-P
Ja osobiście jestem zwolennikiem rowerów turystyczno-szosowych, niegdyś popularnych dziś zapomnianych. Dla mojego kolegi kupiliśmy taki rower na pchlim targu w Słomczynie za 200 zł!!!! Stan igła! Więc jeśli poruszamy kwestie ekonomiczne to nie widzę uzasadnienia ekonomicznego składania singla czy tam OK na ramie szosowej bo koszty będą kilkakrotnie wyższe.
Rower wygląda tak.
#30
Napisano 13 sierpień 2011 - 20:53
(w sumie ja za swoją szosę na campie mix recorda i croce d'aune, rury jakiś wysoki reynolds dałem 230
ja cię nie wsadzam na ostre, ty mnie nie wsadzasz na holendra.
(ale ukradliśmy temat koledze
#31
Napisano 13 sierpień 2011 - 20:56
ale ja najwięcej frajdy mam z jazdy na ostrym.
Czyli chodzi o frajdę. Ok, ale po co te wszystkie farmazony o praktycznym zastosowaniu takiego roweru? Przyznałeś w końcu o co chodzi. O frajdę. Oczywiście jednym dają ją jazda innym pokazanie się na modnym sprzęcie na mieście i z tych drugich się nabijam.
Co do frajdy z jazdy. Ja osobiście mam większą z jazdy na szosie po szosie za miastem. OK znudziło mnie bardzo szybko i znam ludzi z podobnymi doświadczeniami. Ciekawość lub moda sprawiły, że złożyli sobie sobie singla/ostre i szybko przesiedli się na szosówkę
#32
Napisano 13 sierpień 2011 - 21:01
W warszawie to cały biznes, otwierają się jakieś "galerie rowerowe" i goście kupują te rowery w słomczynie, a później sprzedają 4 razy drożej w warszawie jako autorski projekt.
No nie mów mi, że nie ma się z czego śmiać?
I oczywiście odzywaj się jak będziesz na torze.
Pozdrower.
#33
Napisano 13 sierpień 2011 - 21:02
#34
Napisano 13 sierpień 2011 - 21:07
#35
Napisano 13 sierpień 2011 - 21:14
#36
Gosc_bazys_*
Napisano 15 sierpień 2011 - 21:21
Mój RUSTY wyglądamniej więcej tak , dojdą jeszcze opony z białymi bokami i w sumię to by było na tyle , sorry za jakość ale robione telefonem w dodatku w ciemnej piwnicy

pozdro ;-)
#37
Napisano 15 sierpień 2011 - 21:34
Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman
#38
Gosc_bazys_*
Napisano 15 sierpień 2011 - 21:37
#39
Napisano 15 sierpień 2011 - 22:24
Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman
#40
Gosc_bazys_*
Napisano 15 sierpień 2011 - 22:32


