
Giant Defy 3 czy warto?
#41
Napisano 31 sierpień 2011 - 19:15
#42
Napisano 31 sierpień 2011 - 20:13
Tak Dead, będą tańśze i będziesz szukał swojego rozmiaru po całej Polsce , jakież to bezsensowne czasem bo zazwyczaj tak jest ze tego rozmiaru nie ma .
Profesjonalny serwis i montaż kół do rowerów www.velotech.pl
Serwis rowerowy - Kraków tel: 666-316-604, velotech@vp.pl
Masz pytanie o koła - to zadzwoń najpierw !!!!!!! w godz. - 12.oo - 19.oo
#43
Napisano 01 wrzesień 2011 - 11:14
Co do Gianta, któremu szwankują przerzutki - już to kiedyś pisałem, też wtedy chyba chodziło o Gianta, serwis to nie cudotwórcy, którzy z Sory zrobią Ultegrę, poza tym przy tego typu sprzęcie trza mieć odrobinę cierpliwości i wiedzy by samemu móc korygować i regulować ustawienie przerzutek. Kolarka jak każdy inny rower serwisuje się tak samo, więc nie jest to skomplikowane, a korzyści z samoobsługi są hmmm wielkie. A niestety Sora ma tendencję do częstej deregulacji, więc umiejetność regulowania wydaje się być iście cenną.
Poza tym wychodzi sens kupowania roweru za ponad 2000zł, który nie jeździ. Dla mnie to jest chore, bo za taką kasę rowerek powinien chodzić jak miód, bo to wcale nie jest mało jak na zwykłego bicykla, który próbuje być wyścigówką.
#48
Napisano 07 wrzesień 2011 - 13:43
Focus Izalco, Giant Trinity, Accent CX, Cube Stereo Hybrid 140 HPC Race 750
#49
Napisano 21 wrzesień 2011 - 23:07
Jeśli w okolicy stan dróg jest dobry szosa to świetny wybór. Najlepszą rzeczą w niej jest kierownica.
Ale jeśli drogi są podłe ( niestety ja tak mam ) to nic nie zyskamy. To co nadrobimy za dobrych jakościowo odcinkach stracimy na dziurach... Moim "żywiołem" są jednodniowe wycieczki 80-180km. Po zakupie zakupie szosy niestety prędkość średnia (właśnie ze względu na jakość dróg) niespecjalnie się zmieniła.
#50
Napisano 22 wrzesień 2011 - 01:18
Cytat
... wtf :-?Najlepszą rzeczą w niej jest kierownica.
I nie pi.... ze nie masz w okolicy dobrych dróg. Jezdze kraków - skawina - polanka jallerowska i dalej jakies radziszowy po kalwarie wadowice i inne i akurat na drogi to ostatnie co bym narzekał.
#51
Napisano 22 wrzesień 2011 - 20:03
Cytat
Cytat
... wtf :-?Najlepszą rzeczą w niej jest kierownica.
I nie pi.... ze nie masz w okolicy dobrych dróg. Jezdze kraków - skawina - polanka jallerowska i dalej jakies radziszowy po kalwarie wadowice i inne i akurat na drogi to ostatnie co bym narzekał.
Zgadzam się, ja z Bielska Białej, często jeżdżę w okolicę Skawiny, Wadowic, Kalwarii, Wieliczki... ekstra tereny z dobrymi drogami!! Kolega chyba nie wie co to znaczy złe drogi...
#52
Gosc_KeNaJ_*
Napisano 22 wrzesień 2011 - 20:55
Cytat
Hamulce są porównywalne z Tectro w moim góralu po przebiegu 10000km. 5 razy słabsze niż ma moja żona.
Wybacz porównywanie v-brake'ow z szosowymi to jest nieporozumienie. Odpowiednio wyregulowane i tak są w stanie zablokować koło więc po co Ci więcej.
Jeśli nie dajesz rady zmieniać w dolnym chwycie to pewnie masz kierownicę/klamki źle ustawione.
Co w tych oponach było złego jeśli można wiedzieć? Co do dziur to o ile nie jeździsz po szutrze i bruku to najzwyczajniej boisz się depnąć w strachu o rower - ale spokojnie szosówki z papieru nie są.
#53
Napisano 23 wrzesień 2011 - 07:43
Cytat
Jedna opona od nowości miała znacząco uszkodzony oplot i z tego powodu bicie na boki. Oddałem rower do serwisu po 20km. Wymienili obie opony na Rubeny. I jedna również miała lekką deformację ale miałem nadzieję, że nie będzie to groźne. Pojechałem na wycieczkę po okolicy. Zjeżdżając ''super asfaltem'' jak zachwalali koledzy kilka postów wcześniej z Lanckorony w kierunku głównej drogi do B.Białej nie zwolniłem odpowiednio na złym jakościowo odcinku. Gdy wjechałem na główną drogę od razu jest zjazd. Przy 60km/h tylne koło zaczęło mi podskakiwać o kilka centymetrów. Okazało się, że oplot nie wytrzymał i wyskoczył balon. Na moich oczach urósł do 5 cm i wystrzelił. Miałem zapasową dętkę ale opony już nie... Do pracy na popołudnie a ja nie mam jak się dostać do domu... Być może ta przygoda spowodowała, że jak pisze kolega KeNaJ boję się cisnąć na podłych asfaltach z obawy przed uszkodzeniem roweru. Kilka tygodni temu na drugiej Rubenie zauważyłem uszkodzenie oplotu. Tym razem nie liczyłem już na szczęście tylko od razu założyłem awaryjnego Continentala. Ostatnio również nie zdążyłem ominąć średniej wielkości dziury i po chwili jedna szprycha zupełnie się poluzowała i koło dostało bicia na boki. Na szczęście po dokręceniu wszystko wróciło do normy.Co w tych oponach było złego jeśli można wiedzieć?
Odpowiadając na lekkie ataki ;-) kolegów co do jakości dróg to nie napisałem, że nie ma u mnie dobrych dróg tylko, że jest sporo złych. Jeżeli ktoś ma sportowe zacięcie i jeździ bardziej poważnie to oczywiście nie zależy mu tak bardzo gdzie jedzie byle nabijać kilometry i trenować. Wybiera sobie zachwalaną przez kolegę w poście wyżej drogę do Kalwarii przez Polankę i rzeczywiście droga jest ''malinowa''. Ale ja przyzwyczaiłem się, że jeżdżę tam gdzie chcę i potrzebuję akurat jechać a nie tam gdzie jest dobry asfalt. Często jeżdżę na działkę oddaloną o 17 km. Raz szosą raz moim ''uszosowionym''góralem na 1.5 calowych szosowych(świetnych moim zdaniem Michelinach). I prędkość średnia jest zbliżona. Jeżdżę oczywiście najkrótszą trasą lokalnymi drogami. To co góralem stracę na dobrych odcinkach nadrabiam na zjazdach z gorszą nawierzchnią czy przejazdach kolejowych, których po drodze mam aż 4.
Dodaj odpowiedź
