Jump to content


Photo

Wasze najgorsze chwile


  • This topic is locked This topic is locked
694 replies to this topic

#321 sebula

sebula
  • Użytkownik
  • 7 posts
  • SkądZielonka

Posted 31 July 2008 - 23:11

No to ja napisze jak to było ze mną...

Chwila, której nie zapomnę do końca życia, a chciałbym jak najszybciej. Otóż jadę sobie drogą Zielonka - Marki (ul. Marecka). Jedzie za mną ciężarówka, to myślę podjadę 40 km/h to nie będzie się za mną wlókł za bardzo. No i co powziąłem to wykonałem, nie przewidziałem tylko jednego, że koło nie wybierze kolejnej dziury... Inna sprawa, że w ostrym słońcu to ta dziura inaczej wyglądała, niż w dzień pochmurny. Lot był długi, lądowanie na głowie pamiętam w szczegółach... Gość zdołał wyhamować (byłem tam kilka dni później i mocno hamował)... Jak się podnosiłem to zdawało mi się, że ta krew to nie moja, a na przyjazd karetki czekałem całe 40 minut... A potem szycie przy kiepskim znieczuleniu (nie dało się ponoć lepiej, ale dziewczę na praktykach się bardzo starało w szpitalu w Wołominie - i jestem jej wdzięczny, bo prawie nie widać, że było szycie).

Dzisiaj droga jest naprawiona, znaczy się znowu się robią dziury... A najfajniejsza była odpowiedź zarządcy drogi, to trzeba było w dziurę nie wjeżdżać i sam jestem sobie winny (inna sprawa że dziura na szerokość pasa była).


Teraz mam kask i pewne bolesne doświadczenie, które dużo mnie nauczyło (a i kierowca z tira poświęcił swoją apteczkę opatrując mi jak potrafił moja głowę, co się już tak często nie zdarza)...

#322 naginator3000

naginator3000
  • Użytkownik
  • 30 posts
  • SkądBiałystok

Posted 31 July 2008 - 23:21

Co do piasku to racja - piach na asfalcie to zabójca rowerów, szosówek zwłaszcza. Prawie przezeń 2 razy glebnąłem (w tym samym miejscu). Skręcając na piachu najlepiej starać się w ogóle nie pochylać roweru, tylko trzymać go pionowo i mocniej skręcić kierownicę.

A z psami różnie bywa. Zdarzyło mi się, że kundel (a dodam że był to jakiś mały srajtek) nie odpuścił nawet po otrzymaniu dwóch ciosów w mordę metalowym blokiem.

Uwaga na kierowców wyprzedzających i za chwilę hamujących. Ostatnio jakiś mnie wyprzedził, a ja w tym czasie spojrzałem na chwilę na licznik. Trwało to może 3 sek. Kiedy podniosłem głowę, tuman już wyhamował do 5kmh i zabierał się do skrętu w prawo. Dałem po heblach, OTB (jechałem góralem) i kontakt z asfaltem. Rany na dłoniach, 4 szwy na brodzie i boląca szczęka. Z jednej strony gdybym nie spojrzał na licznik to bym wyhamował, z drugiej - sku***** miał 100m do parkingu, ale nie - musiał wyprzedzić i tuż przede mną hamować! A policja pewno uznałaby, że nie zachowałem bezpiecznej odległości.

#323 kubano

kubano
  • Użytkownik
  • 936 posts
  • SkądCzechowice-Dziedzice

Posted 01 August 2008 - 07:42

Gdzieś słyszałem że robili jakieś testy i pokazywali obrazy sytuacji na skrzyżowaniach w bardzo krótki czasie 2s chyba ktoś widział o potem mkówił co zapamiętał. Mianowicie:
ludzie na poboczu, babcię z psem na pasach i inny samochód.
Kto tam jeszcze był?
Rowerzysta, nikt go kurde nie zobaczył :evil: :evil: :evil: i się potem dziwić kierowcom. Oni myślą że jak rower to nic bo napewno przed nim zdąża i się nie przejumują ale nikt nie pomyśli że mu pomykamy 40km/h.

Co do piachu na sakrętach to jak sobie płynie woda w koleinach po drochę i jest zakręt to piach zostaje wyrzucony lekko na pobocze. Samochodom to nic nie zrobi ale ja hamuje jak widzę choćby małą kupkę.

#324 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Posted 01 August 2008 - 10:50

Dla mnie jednak najgorsze chwile, to informacja w tym roku jak na jednej z naszych ustawek Łódzkich zginął kolega kolarz.



Tompoz

#325 ck

ck
  • Użytkownik
  • 23 posts
  • Skądkk cz-wa

Posted 01 August 2008 - 11:08

Hamowanie na zakrętach i zjazdach: na maxa cisnąć hamulce: przedni i tylny, a na zakrętach całkiem puścić, NIE WOLNO HAMOWAC NA ZAKRETACH jadąc szosą.


ale jeśli na prostym zjedzie na maxa wcisnę przód i tyl na maxa to isnieje dość duże prawdopodobieństwo że wpadnę w poślizg, a na naprawdę ostrych zjazdach to otb gwarantowane. Nigdy mi do głowy nie przyszło żeby wciskać przedni hamulec na maxa ;)


Ja mam hamulce promax, słabo się spisują. Jak miałem 105 to wtedy bym juz nie wcisnął na max, zagalopowałęm sie.. ale chce powiedzieć ze skutecznośc hamowania przednim hamulcem jest znacznie większa i nie należy się bać go mocno wcisnąć. Ja staram się przodem zawsze mocno hamować i tyłem także, by wyczuć na co moge sobie pozwolić np.uciekając na zjazdach :shock:

#326 Platon

Platon
  • Użytkownik
  • 558 posts
  • SkądWrocław

Posted 01 August 2008 - 11:55

... i nawet byś nie wiedział kiedy.


Na szczęście nie miałem niebezpiecznych sytuacji w zatrzaskach więc nie wiem, ale z drugiej strony jeżdżę na maksymalnie dokręconej sprężynie więc wypiąć się jest dość ciężko.

Co do psów to jak już mam 30km/h to tylko podrywają się na 2 metry i zostają z tył, największe niebezpieczeństwo jak taki pod koła wskoczy. Ostatnio jak jechałem pustą szosą przez pola to po lewej szedł wilczur. Byłem daleko a on na mój pas przeszedł, zjechałem na lewy i zacząłem się do niego szybko zbliżać, a ten nagle nie obracając się nawet z powrotem na lewy mi pod koła. Dałem po hamulcach, a jak w końcu on mnie zobaczył zaczął spieprzać w pole :D

Natomiast kierowcy są strasznie, w ciągu ostatnich 3 dni dwa razy włączyli się na mój pas i musiałem ostro hamować i omijać żeby nie wrąbać. Natomiast kiedyś z kumplem na trasie Wałbrzych - Wrocław jechaliśmy jeden za drugim 30km/h, jakiś dziadek nas wyprzedził i jak tylko znalazł się przed nami dał ostro po hamulcach i zaczął powoli w prawo skręcać. Kolega na MTB sunął bokiem na zablokowanych kołach, ja na kolarce tylko cudem uciekłem na lewy pas. Dziadek nawet się nie obrócił, a była ochota się zatrzymać i podejść do niego...

#327 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2,567 posts
  • SkądOpolskie

Posted 01 August 2008 - 12:43

co do przedniego hamulca, to najlepsze chwile są wtedy kiedy hamując przodem dupuszcza sie do blokady i zajebistej podsterownosci (nawierzchnia musi byc zabrudzona piaskiem) zabawa jest przednia :D choc kiedys jadąc pod góre i szukając zabawy raz przesadziłem i niestety wyglądałem jak ninja (obrót o 180* przez kiere :D) - najgorsze było wtedy gdy juz lezałem, sekunde poźniej jakies 10 cm obok mojej głowy spadło tylne koło :D

#328 kovsi

kovsi
  • Użytkownik
  • 32 posts
  • SkądDąbrowa Górnicza

Posted 05 August 2008 - 00:23

Najgorsze?
Najgorsze jest jak trzeba jechać pomimo problemów żoładkowo-jelitowych z przewagą tych drugich :)
Raz że to meczarnia nie jazda bo każda stacja benzynowa moja
Dwa że dosłownie czuć jak sie człowiek odwadnia
Trzy ze jeść się nic nie chce a organizm na samą wodę nie jeździ
a Cztery że potem przez ponad tydzień jeszcze nie ma wyjsciowej formy (niby normalnie różnicy nie widać ale po 3 km podjazdu ktoś jakby ręczny zaciągął :P)

Restza to pikuś - chociaż moze tak mówie bo wszytskie moje dotychczasowe wywrotki na kolarce to były gleby "z niewypięcia" przy prędkosci 3-4 km/h

#329 Mika

Mika
  • Użytkownik
  • 298 posts
  • SkądGliwice

Posted 05 August 2008 - 08:33

kovsi, co powiesz na wyścig z grypą żołądkową?

#330 kovsi

kovsi
  • Użytkownik
  • 32 posts
  • SkądDąbrowa Górnicza

Posted 05 August 2008 - 09:10

:) moze i lepiej jak leci w obie strony :) przyjamniej krocej trwa :D u mnie tylko z jednej za to dwie doby (o spaniu tezspecjalnie nie było mowy) :P

#331 zabbas

zabbas
  • Użytkownik
  • 52 posts
  • SkądJyvaskyla

Posted 05 August 2008 - 09:15

kovsi, co powiesz na wyścig z grypą żołądkową?

Trzeba się baaaaaardzo spieszyć ;)

#332 kovsi

kovsi
  • Użytkownik
  • 32 posts
  • SkądDąbrowa Górnicza

Posted 05 August 2008 - 09:27

no w sumie co za różnica czy ktoś CIę goni czy poprostu Cię goni :D

#333 Mika

Mika
  • Użytkownik
  • 298 posts
  • SkądGliwice

Posted 05 August 2008 - 12:37

nie to miałam na myśli,że jest problem że coś "goni", chodziło mi raczej o to,że organizm baaardzo się buntuje przed ekstremalnym wysiłkiem w takiej sytuacji, myślę, że już więcej tego nie powtórzę, tak samo jak start z gorączką ;)

#334 Gosc_magda_*

Gosc_magda_*
  • Gość

Posted 05 August 2008 - 13:25

Ja jeszcze nie mialam takich incydentow w postaci kraks, ale już dwa razy gonil mnie ten sam pies. Jade cos ponad 20km/h, nie moge depnac, bo kilkadziesiat m przede mna wjazd na droge glowna. Taki maly kajtek a szczeka jakby go ktos ze skory obdzieral. Nie udalo mi sie go trafic noga, ale po jakims czasie poszedl sobie. Calkiem niedawno jakis burek wpadl mi prawie pod kola. Jakbym nie zachamowala, to z psa by niewiele zostalo :P
A raz przydazyl mi sie calkiem ciekawy przypadek :D jade sobie przez jakas wies, a przede mna z jakiegos podworka wyjezdza ciagnik z sianem. Pomyslalam ze sie poscigam, ale nie za bardzo mi sie chcialo. Jechalam kilkadziesiat m za tym ciagnikiem, a na sianie siedzial jakis facet. Jade sobie i siegam po bidon, napilam sie troche i wlozylam do koszyczka. Patrze, a ten gosciu siedzi, sie usmiecha i pokazuje jakby cos pil. Potem ciagnik skrecil na pole a ten gosciu zaczal mi machac reka. Odmachalam mu, a on jeszcze bardziej sie usmiechal.
Jak sie jedzie przez jakas wies, to ludzie maja jakas atrakcje :P jak ludzie nie machaja rekami, to krzycza siema albo sledza wzrokiem :P

#335 krzysztof1985

krzysztof1985
  • Użytkownik
  • 1,682 posts
  • SkądWLKP

Posted 05 August 2008 - 14:10

Chyba dzis mnie spotkala niespodzianka prawdopodobnie padla mi lewa maneta od 2 blatow jest wogle szansa naprawy ? :-?

SPT_20130518_SOT_053_27640268_I1.jpg


#336 kovsi

kovsi
  • Użytkownik
  • 32 posts
  • SkądDąbrowa Górnicza

Posted 05 August 2008 - 14:27

nie to miałam na myśli,że jest problem że coś "goni", chodziło mi raczej o to,że organizm baaardzo się buntuje przed ekstremalnym wysiłkiem w takiej sytuacji, myślę, że już więcej tego nie powtórzę, tak samo jak start z gorączką ;)

Wysiłek jak wysiłek :) jak trzeba jechać to co najwyżej się zemdleje :) tego się już raczej nie poczuje :D w przeciwieństwie do innych dolegliwości :D

#337 kubano

kubano
  • Użytkownik
  • 936 posts
  • SkądCzechowice-Dziedzice

Posted 02 September 2008 - 21:04

Ja to się dzisiaj wkurzyłem ostro. Jadę se drogą może ze 30 i z naprzeciwka całą drogą grupka dzieci na rowerach. Prawie wszystcy zjechali na prawo oprócz jednej głupiej dziewczynki. Zjechała na trawnik polewej stronie czyli po mojej prawej. Jak już prawie ja mijałem to postanowiła jednak jechać w prawa stroną. Przecieła mój pas ja dałem po hampal i tylko krzyknąłem k.... jak jedzisz :evil: :!:

#338 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 posts
  • Skądpolska

Posted 03 September 2008 - 09:35

małe głupie dziewczynki sa najgorsze. one zawsze gdzeis w kieszeni maja schowana przynajmniej pile mechaniczna. trzeba na nie bardzo uwazac.

#339 Gosc_Sruba_*

Gosc_Sruba_*
  • Gość

Posted 03 September 2008 - 12:10

Ja to się dzisiaj wkurzyłem ostro. Jadę se drogą może ze 30 i z naprzeciwka całą drogą grupka dzieci na rowerach. Prawie wszystcy zjechali na prawo oprócz jednej głupiej dziewczynki. Zjechała na trawnik polewej stronie czyli po mojej prawej. Jak już prawie ja mijałem to postanowiła jednak jechać w prawa stroną. Przecieła mój pas ja dałem po hampal i tylko krzyknąłem k.... jak jedzisz :evil: :!:


hehehe urzekła mnie Twoja historia :-P

#340 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Posted 03 September 2008 - 14:14

tylko krzyknąłem k.... jak jedzisz

Tak tylko do małych głupich dziewczynek nie powinno się krzyczeć k....a ! Szosowiec powinien świecić przykładem bo kto potem jak nie małe głupie dziewczynki będą machać chorągiewkami i balonikami na Tour de Pologne skoro kolarze są be bo brzydko mówią. :mrgreen: