Są 2 książki podłożone, więc rower jest +/- wypoziomowany.
Jeszcze dodam, że zmiana wysokości siodełka, czy przesunięcie go nic nie daje.
Kwestia tkwi we wkładanym wysiłku do jazdy ;-) Im mocniej naciskasz na pedały, tym siodło jest mniej obciążane, nie potrzebujesz już dużego punktu podparcia, bo większą część wagi ciała przejmują nogi. W przypadku, kiedy jesteś ciężki, działa to na niekorzyść komfortu jazdy. Każdy ambitniejszy amator jeżdżący te 4h w okresie budowania podstaw przyzna, że problem z bolącym tyłkiem pojawia się dopiero w ostatniej części treningu, kiedy przychodzi czas na lekkie kręcenie - bez względu na rodzaj i twardość siodła.




