warszawa - trasy
#1270
Gosc_Pegos_*
Napisano 24 maj 2010 - 14:06
To było z tyłu peletonu, wtedy nikt nie walczył o koło, tempo było bardzo spokojne, możliwe ze ktoś się przestraszył auta wyprzedzającego lub coś w ten deseń. W peletonie wiadomo, ktoś się przed tobą zagapi i jest kraksa.
zapomniał dodać: "na przyszły sezon".
Właśnie dlatego omijam Babkę - może niepotrzebnie - wiem, ale coś za wiele razy są tam kraksy. Chłopaki - jak to tak na prawdę wygląda - aż taka walka o koło czy jakieś fatum?
Wydaje mi się ze do tej pory kraksy zazwyczaj są na początku jak jadą jeszcze ludzie nieprzyzwyczajeni do peletonu, potem się przerzedza i jest spokój.
MiSza> jak forma przed sobotą? Celujesz w najlepszy czas?
#1271
Gosc_felipe_*
Napisano 24 maj 2010 - 15:33
zapomniał dodać: "na przyszły sezon".
Właśnie dlatego omijam Babkę - może niepotrzebnie - wiem, ale coś za wiele razy są tam kraksy. Chłopaki - jak to tak na prawdę wygląda - aż taka walka o koło czy jakieś fatum?
Wiem jedno - bardzo mi szkoda chłopaka, bo miał zapał aby powalczyć w tym sezonie.
Na Babce jest walka o ogień. Wyzwiska, przekleństwa, jazda koło w koło. Ja z Babki zawsze wracałem wykończony bardziej psychicznie, niż fizycznie, bo trzeba mocno uważać, aby zawczasu wyhamować czy odbić w lewo lub w prawo. Przyjeżdżają zarówno ci którzy ścigają się jako mastersi oraz też ci, którzy trzepią się na kozach za kilkaset zł. Ci drudzy wcześniej czy później odpadają, ale do tego czasu mogą spowodować kraksę.
W piątek wyjechałem na trening i po 2 km dętka strzeliła mi przy samym klejeniu wentyla (nie kupujcie dętek w Decathlonie). Wróciłem się do domu na zapasie i okazało się, że to był znak - zostawiłem otwarte drzwi balkonowe w pustym mieszkaniu, a mieszkam na parterze. Teraz okazuje się, że absencja na Babce na którą bardzo chciałem jechać w tą niedzielę okazała się również słuszna.
Andrzej wracaj do zdrowia!
#1273
Napisano 24 maj 2010 - 19:35
Co do ustawek, to chętnie bym się ustawił, ale dla mnie ta pora jest absurdalna. O 8.00 to ja się na drugie bok przewracam
A co do trasy to pojechałem w sobotę podobnie jak załoga z babki, z tym że na leszno i dalej cały czas prosto do grodziska mazowieckiego. Ale o tej porze co ja jechałem to wy już pewno byliście w domach :mrgreen:
#1274
Napisano 24 maj 2010 - 19:40
He, he - to tak jak ja ;-) . Dlatego my startujemy o 10:00 z Komorowa.Co do ustawek, to chętnie bym się ustawił, ale dla mnie ta pora jest absurdalna. O 8.00 to ja się na drugie bok przewracam
#1275
Napisano 24 maj 2010 - 20:00
Swoją drogą jak rozmawiałem z Moly to nie wie co by się zdarzyło gdyby nie kask, który spełnił swoje zadanie i popękał cały chroniąc jej głowę. Ja kiedyś też byłem sceptyczny co do kasku, ale się przekonałem i bez niego się nie ruszam.
#1276
Napisano 24 maj 2010 - 20:02
He, he - to tak jak ja ;-) . Dlatego my startujemy o 10:00 z Komorowa.
Taa, a ty jesteś z Komorowa może? :shock:
No, ale 10.00 to już lepsza pora
Swoją drogą jak rozmawiałem z Moly to nie wie co by się zdarzyło gdyby nie kask, który spełnił swoje zadanie i popękał cały chroniąc jej głowę. Ja kiedyś też byłem sceptyczny co do kasku, ale się przekonałem i bez niego się nie ruszam.
Co do kasku to jeżdżę bez. Jak mnie w sobotę (między nowym dworem a lesznem) minął samochód z naprzeciwka wyprzedzając inny samochód przy predkości rzędu 150-200km/h z pół metra ode mnie, to stwierdziłem że nawet najlepszy kask by nic tu nie pomógł. Całe szcęście że jakiś areodynamiczny samochód to był, bo mnie podmuch do rowu nie zdmuchnął :mrgreen:
#1278
Napisano 24 maj 2010 - 20:17
nie widzę w tym co napisałeś logiki, lepiej zacznij jeździć w kasku, niejednemu już życie uratował !Co do kasku to jeżdżę bez. Jak mnie w sobotę (między nowym dworem a lesznem) minął samochód z naprzeciwka wyprzedzając inny samochód przy predkości rzędu 150-200km/h z pół metra ode mnie, to stwierdziłem że nawet najlepszy kask by nic tu nie pomógł.
#1279
Napisano 24 maj 2010 - 20:25
nie widzę w tym co napisałeś logiki, lepiej zacznij jeździć w kasku, niejednemu już życie uratował !
Logika jest taka że jak by we mnie przypieprzył samochód z prędkościa 200km/h to wolę nie mieć kasku, bo przynajmniej mniej sie męczyć będę - choć pewnie i tak by nie było różnicy czy z kaskiem czy bez. A tak na poważnie, to żaden kask na mnie nie pasuje..
#1280
Napisano 24 maj 2010 - 20:29
niestety to po części prawda, niektórzy uważają że trening z rondem babka to mistrzostwa świata i wyzwala się w nich niezrozumiała dla mnie agresja. Ale to tylko bardzo mała grupa osób, większość jednak doskonale zdaje sobie sprawę że poziom sportowy na rondzie jest niewysoki i jedzie się na trening tylko dla przyjemności.Na Babce jest walka o ogień. Wyzwiska, przekleństwa, jazda koło w koło. Ja z Babki zawsze wracałem wykończony bardziej psychicznie, niż fizycznie, bo trzeba mocno uważać, aby zawczasu wyhamować czy odbić w lewo lub w prawo.
Z drugiej strony na Giro poziom sportowy jest bardzo wysoki, wieloletnie doświadczenie w jeździe w grupie mają ci zawodnicy a i oni co chwila leżą, więc trudno wyczuć o co tak naprawdę chodzi :-)




