Skocz do zawartości


warszawa - trasy


2336 odpowiedzi w tym temacie

#1281 pafcio

pafcio
  • Użytkownik
  • 1343 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 24 maj 2010 - 20:35

Taa, a ty jesteś z Komorowa może? :shock:

Nie, ale kolegów tam mam, a z Komorowa łatwiej wyjechać w ciekawym kierunku niż z Ochoty :-) .

A kask to podstawa - mi też już raz czaszkę uratował. Bartosz - jak będzie dzwon przy 150-200 km/h to kask nie zmieni sytuacji, ale gleba przy 40 km/h bez kasku może się skończyć tragicznie, a z kaskiem tylko otarciami. Wiem co piszę - tak miałem - kask połamany ale głowa cała + kilka otarć na ciele.

Jeśli kogoś to interesuje to z tego co wiem, to Andy ma pęknięty nadgarstek a Pticaa złamany obojczyk i 5 tyg. w gipsie przed sobą. normalnie porażka...

A to właśnie Andy wykonał OTB, czy ktoś inny?

#1282 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 24 maj 2010 - 20:42

Logika jest taka że jak by we mnie przypieprzył samochód z prędkościa 200km/h to wolę nie mieć kasku, bo przynajmniej mniej sie męczyć będę - choć pewnie i tak by nie było różnicy czy z kaskiem czy bez. A tak na poważnie, to żaden kask na mnie nie pasuje..

na rondzie byłem świadkiem dwóch "cudownych" nawróceń osób które nie lubiły jeździć w kasku, kolarzy którzy jeżdżą wiele wiele lat, ale mieli takie twarde lądowania że od tamtego czasu grzecznie zakładają na treningi kaski :-)
w jednym przypadku kolega jechał w ucieczce i cała ucieczka leżała, więc można powiedzieć że to przez zwariowane tempo i zmęczenie, w drugim przypadku jechaliśmy na rondzie poza sezonem na początku listopada, tempo 30km/h, atmosfera sielankowa, piękna pogoda i nagle ktoś się bujnął, powstało zamieszanie i osoba jadąca przede mną zaryła głową w asfalt, przelatując przez kierownicę...

#1283 marceln

marceln
  • Użytkownik
  • 476 postów
  • Skąd3city

Napisano 24 maj 2010 - 21:07

Mialem się wybrać rekreacyjnie a tu widze ostre współzawodnictwo. Tylko jako turysta nie wiem o co? ZŁote kalesony? :)


a co mają robić? spacer na rowerze? Taka jest natura człowieka, robi wszystko by być lepszym od drugiego, dzięki tej naturze ludzkość się rozwija i mamy rozwój techniczny jaki mamy ;) A dzięki takim treningom być może wyszkoli się jakiś talent, który bedzie Polske reprezentował gdzieś za granicą, jadąc spacerkowym tempem nic sobie taki chłop nie potrenuje...

#1284 Gosc_felipe_*

Gosc_felipe_*
  • Gość

Napisano 24 maj 2010 - 22:06

więc można powiedzieć że to przez zwariowane tempo i zmęczenie


Złote kalesony + trzepaki + prędkość + nieuwaga.

#1285 condoor

condoor
  • Użytkownik
  • 361 postów
  • Skądwarszawa

Napisano 24 maj 2010 - 22:17

Co do kasku to jeżdżę bez. Jak mnie w sobotę (między nowym dworem a lesznem) minął samochód z naprzeciwka wyprzedzając inny samochód przy predkości rzędu 150-200km/h z pół metra ode mnie, to stwierdziłem że nawet najlepszy kask by nic tu nie pomógł.

nie widzę w tym co napisałeś logiki, lepiej zacznij jeździć w kasku, niejednemu już życie uratował !

Siema wszystkim Zabijakom !!! :mrgreen: Nie odwiedzałem kilka dni forum a tu takie straszne rzeczy sie dzieją.....mistrzostwa o złote kalesony !.....Złamania ! ..... :-? Osobiście jeździłem dawniej bez kasku i kiedy w końcu nabyłem ów wynalazek i założyłem go pierwszego dnia.......Baba....powtarzam Baba pieprznęła mnie na przejściu dla pieszych i rowerów przy Wale Miedzeszyńskim i co ? Odjechała sobie jakby nic się nie stało ja do dziś pamiętam tylko że była to ciemna Skoda Oktavia combii i ja za kierownicą, jak upadałem poleciałem na tył głowy, oczywiście kask zdał egzamin na szóstkę.......Tyle w tym temacie.............Panowie jak tam rewiry od Powsina do Gassy i dalej przy takiej wodzie na wiśle bo u mnie na Wale Miedzeszyńskim z dnia na dzień robi się niewesoło :-/ Pozdrowienia dla wszystkich i mniej ciśnienia z tym ściganiem......Myślę że przede wszystkim powinno nam to sprawiać przyjemność a dopiero później można myśleć o czymś więcej ;-) Jacek

#1286 Bartosz

Bartosz
  • Użytkownik
  • 998 postów
  • Skądwa-wa

Napisano 24 maj 2010 - 22:40

Pozdrowienia dla wszystkich i mniej ciśnienia z tym ściganiem......Myślę że przede wszystkim powinno nam to sprawiać przyjemność a dopiero później można myśleć o czymś więcej ;-) Jacek


E tam, w końcu po to jest rower szosowy aby się ścigać :mrgreen: Chociaż jak chłopaki jakoś agresywnie jeżdżą powodując wypadki no to rzeczywiście nic fajnego.

#1287 Gosc_felipe_*

Gosc_felipe_*
  • Gość

Napisano 25 maj 2010 - 09:01

condoor, dzwoniłeś po Policję po tym potrąceniu?

#1288 Bartosz

Bartosz
  • Użytkownik
  • 998 postów
  • Skądwa-wa

Napisano 25 maj 2010 - 11:27

condoor, dzwoniłeś po Policję po tym potrąceniu?


A niby po co? Skoro nie znał nr. rejestracyjnego. Ciemnych skód octavi jest w warszawie pewno ze sto ;)

Swoją drogą - baba pewno stwierdziła - ee, to tylko rowerzysta rozjechany, czyli to nie liczy się jako wypadek.

#1289 Cyklop

Cyklop
  • Użytkownik
  • 46 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 25 maj 2010 - 15:53

Też tą trasę czasem robię, odcinek wa-wa-jabłonna-nowy dwór jest bardzo fajny, dobry asfalt, trochę wzniecień i przyjemny las, fajnie sie jedzie. Mijałem w sobotę nawet jakiegoś samotnego kolarza ;) około 13-14, za jabłonną w stronę nowego dworu jechałem, nawet sobie machnelismy, może to ktoś z was?


No to jest szansa, że to byłem ja :-) , w jabłonnej byłem pewnie troszkę po 13.

Teraz doczytałem co tam się na Babce działo, trzymajcie się i dochodźcie szybko do zdrowia... choć wiem jak ciężko jest gdy coś takiego się trafi o tej porze roku (równo rok temu pozbyłem się lewego kolana na prawie dwa miesiące), gdy jeździć chce się najbardziej... Do zobaczenia na szosie!

#1290 Gosc_@ndy_*

Gosc_@ndy_*
  • Gość

Napisano 25 maj 2010 - 16:36

glupia sprawa bo ani ja ani mariusz nie liznelismy kola. mariusz wjechal w szczeline na drodze i kolo stanelo mu w miejscu, zrobil salto a ja wpadlem na jego rower. przejechalismy do przystanku autobusowego kilka km mariusz ze zlamanym obojczykiem (z rozszczepieniem kosci jak sie okazalo) a ja z peknieta koscia promieniowa prawej reki i z bólem lewego nadgarstka, ktorego nie dalem wsadzic w gips. tak ze mariusz zdecydowanie gorzej skonczyl,a zawinila nawierzchnia. do zobaczenia na trasie :)

#1291 Gosc_felipe_*

Gosc_felipe_*
  • Gość

Napisano 25 maj 2010 - 16:37

condoor, dzwoniłeś po Policję po tym potrąceniu?


A niby po co? Skoro nie znał nr. rejestracyjnego. Ciemnych skód octavi jest w warszawie pewno ze sto ;)

Swoją drogą - baba pewno stwierdziła - ee, to tylko rowerzysta rozjechany, czyli to nie liczy się jako wypadek.


Dlatego warto zapamiętywać chociażby pierwsze litery i ostatnią cyfrę. Nie można popuszczać takim ludziom. Skoro uciekła, to w przypadku potrącenia ze skutkiem śmiertelnym zrobiła by to samo. W ten sposób wzrasta poczucie bezkarności w takich ludziach.

#1292 Bartosz

Bartosz
  • Użytkownik
  • 998 postów
  • Skądwa-wa

Napisano 25 maj 2010 - 18:44

Dlatego warto zapamiętywać chociażby pierwsze litery i ostatnią cyfrę. Nie można popuszczać takim ludziom. Skoro uciekła, to w przypadku potrącenia ze skutkiem śmiertelnym zrobiła by to samo. W ten sposób wzrasta poczucie bezkarności w takich ludziach.


No oczywiście się z toba zgodzę w kwesti że nie można puszczać takich akcji i że należało zapamiętać. Ale łatwo gadać, weś tu zapamiętaj numer lecąc nad maską samochodu, o czym innym się wtedy myśli ;)

#1293 thon

thon
  • Użytkownik
  • 117 postów
  • SkądW-Bemowo/Gryfino

Napisano 25 maj 2010 - 19:06

W dzisiejszej gazecie napisali, że ulica warszawska z Nowego Dworu do Czosnowa jest zamknięta. Doświadczył już ktoś tego osobiście?
Przy tej drodze jest wysoki wał, będąc tam w niedzielę widziałem, że woda była tuż przy tym wale, gdyby się rozpuścił to S7 w dole byłaby 2m pod wodą.

#1294 condoor

condoor
  • Użytkownik
  • 361 postów
  • Skądwarszawa

Napisano 25 maj 2010 - 21:01

Dlatego warto zapamiętywać chociażby pierwsze litery i ostatnią cyfrę. Nie można popuszczać takim ludziom. Skoro uciekła, to w przypadku potrącenia ze skutkiem śmiertelnym zrobiła by to samo. W ten sposób wzrasta poczucie bezkarności w takich ludziach.


No oczywiście się z toba zgodzę w kwesti że nie można puszczać takich akcji i że należało zapamiętać. Ale łatwo gadać, weś tu zapamiętaj numer lecąc nad maską samochodu, o czym innym się wtedy myśli ;)

Panowie......jak to mawia żółw...to był moment :!: Gapą raczej nie jestem ale w tamtej sytuacji byłem mocno zaskoczony, po upadku kątem oka chciałem ucelować tablice ale zdążyłem tylko uświadomić sobie, że widzę tył auta które po prostu spokojnie sobie odpłynęło z miejsca i tyle, natomiast żeby było śmieszniej to całe zamieszanie miało miejsce na pełnym skrzyżowaniu Bronowska r. Wału miedzeszyńskiego i nikt ! Powtarzam Nikt ! nie zareagował !......Kompletnie Zero Reakcji :-/ No i tyle w tym temacie. A i Pozdrowienia dla Połamańców :mrgreen: Szybkiego powrotu do zdrowia i na szosę :mrgreen: Jacek

#1295 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 25 maj 2010 - 21:52

...do zobaczenia na trasie :)

wracajcie szybko do zdrowia i na babkę ! :-)

#1296 jajacek

jajacek
  • Użytkownik
  • 537 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 25 maj 2010 - 23:00


Właśnie dlatego omijam Babkę - może niepotrzebnie - wiem, ale coś za wiele razy są tam kraksy. Chłopaki - jak to tak na prawdę wygląda - aż taka walka o koło czy jakieś fatum?


Na Babce jest walka o ogień. Wyzwiska, przekleństwa, jazda koło w koło. Ja z Babki zawsze wracałem wykończony bardziej psychicznie, niż fizycznie, bo trzeba mocno uważać, aby zawczasu wyhamować czy odbić w lewo lub w prawo. Przyjeżdżają zarówno ci którzy ścigają się jako mastersi oraz też ci, którzy trzepią się na kozach za kilkaset zł. Ci drudzy wcześniej czy później odpadają, ale do tego czasu mogą spowodować kraksę.


Przyjeżdżam na Babkę bodajże trzeci sezon. Widziałem kilka upadków i żaden z nich nie był spowodowany przez nowych/początkujących a wszystkie przez raczej doświadczonych kolarzy którym odbija palma i zaczynają jazdę wężykiem i dzikie skoki. Nigdy nie skręcam na Chotomów tylko jadę prosto na Nowy Dwór z trochę mniej ambitnymi ścigantami. Na Babce poznałem wielu fajnych ludzi z którymi jeździmy również poza Babką i jazdę na Babce zdecydowanie polecam wszystkim początkującym. Trzeba jednak pamiętać że bezpieczeństwo przede wszystkim i warto czasem puścić koło jak ludzie zaczynają głupieć i jechać niebezpiecznie. A na kole zwykle bezpieczniej jechać u starszych niż u młodszych.

#1297 Gosc_@ndy_*

Gosc_@ndy_*
  • Gość

Napisano 26 maj 2010 - 16:13

wracajcie szybko do zdrowia i na babkę ! :-)

kiedy Ziemka zaatakowal ze dojechal przed grupa?

#1298 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 27 maj 2010 - 09:21

kiedy Ziemka zaatakowal ze dojechal przed grupa?

na którejś z tych hopek (chopek- nie wiem za cholerę jak powinno być), chyba nawet na pierwszej tam gdzie skręca się w prawo na pole golfowe, już na samym końcu trasy. Grupa czekała na finisz i nikt go nie gonił.
Pegos, jak Ci poszło, bo nie zauważyłem czy byłeś w tej grupce co dojechała do mety ?

#1299 Gosc_Pegos_*

Gosc_Pegos_*
  • Gość

Napisano 27 maj 2010 - 09:43

kiedy Ziemka zaatakowal ze dojechal przed grupa?

na którejś z tych hopek (chopek- nie wiem za cholerę jak powinno być), chyba nawet na pierwszej tam gdzie skręca się w prawo na pole golfowe, już na samym końcu trasy. Grupa czekała na finisz i nikt go nie gonił.
Pegos, jak Ci poszło, bo nie zauważyłem czy byłeś w tej grupce co dojechała do mety ?

Tak mnie umordowałeś w sobotę ze już Andrzejowi na starcie mówiłem ze za Dębe sobie nawrócę lecz uczyniłem to przed samym Nasielskiem. Widać chyba źle zrobiłem bo widziałem ze kilku których mijałem po nawrocie dojechało w peletonie. Pojechałem sobie na metę i finisz nakręciłem.

#1300 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 27 maj 2010 - 10:04

hmm ale te osoby jechały razem w grupce i goniły peleton czy dojechali samodzielnie do grupy głównej ? jak samodzielnie to źle świadczy o naszym tempie w niedzielę :-)



Dodaj odpowiedź