Skocz do zawartości


Zdjęcie

Chamstwo Na Drodze


313 odpowiedzi w tym temacie

#1 Marek.

Marek.
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 10 kwiecień 2014 - 16:43

Hejo

 

Chciałbym poruszyć temat chamstwa i agresjii  na drodze...

 

Chyba każdemu rowerzyście zdarzyło się zajeżdżanie drogi, wymuszenie pierszeństwa ( ale te z premedytacją nie chodzi mi o ludzi którzy poprostu nie uważają ) choć i Ci są niebezpieczni.

Ja jako że mieszkam w Warszawie z chamstwem spotykam się codziennie.

 

Najgroźniejszą sytuacją na drodze jaka mnie dotknęła w moim rowerowym życiu był tzw. "road rage" .

 

Był korek przed skrzyżowaniem, jako że nie chciałem żeby ktoś mnie zepchnął jechałem środkiem pasa ( co jest wręcz wskazane przed skrzyżowaniami ) gościu za mna zaczął trąbić aż mnie wyprzedził i zajechał mi drogę w taki sposób że zachaczył tylnim zderzakiem o moje przednie koło. Zatrzymał się i zaczął wyzywać mnie od takich i owakich ;) . Gościu z auta za mną wysiadł i powiedział że ma rejestrator w aucie i ma wszystko nagrane jak ten pan agresywny się zachowywał... . Nagle gościu z auta który mi zajechał drogę skulił głowę wsiadł szybko do samochodu i odjechał z piskiem opon. Zaśmiałem się i powiedziałem że nagranie nie bedzie konieczne i pojechałem dalej ;) .

 

A wy spotkaliscie się z takimi agresjami na drodze ?? Jak sobie z nimi radzić moze ktos ma na to sposób bo ja sie poprostu czasami boje tych ludzi w autach...

 

Podobno dobrze jest zainwestować w kamerkę na kask..  iż bardzo dobrze odstrasza agresywnych kierowców ;)

 

Pozdrawiam ;)



#2 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 6435 postów
  • SkądSzczecin

Napisano 10 kwiecień 2014 - 17:00

http://szosa.org/top...sowym-w-polsce/


rowerplus-logo-2.png
 
Nowa grupa SHIMANO 105 R7000 od teraz w ROWERPLUS.PL!


#3 Marek.

Marek.
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 10 kwiecień 2014 - 17:04

mikroos tego tematu nie widziałem :D ale i tak mój sietroche różni od tego ;)

 

 



#4 Rider

Rider
  • Użytkownik
  • 113 postów

Napisano 10 kwiecień 2014 - 17:16

praktycznie co 2 moze co 3 wyjazd konczy sie opierdalaniem lub kłutnia z uzytkownikami samochodów. Przykład z wczoraj . 30 metrów przed rondem , podwójna ciagła. Moja predkosc 44 km/h . Widze za man samochod wiec specjalnie wyjezdzam bardziej na srodek a tu  mnie typ wyprzedza i po sekundzie hamuje do 15 mimo ze rondo puste . Po wyjsciu z ronda wyprzedzam pana bo jechał jakims starym autem i najzwyczajniej w swiecie byłem szybszy. po 30 sek zrównuje sie ze mna cos mnie zaczyna opierdalac po czym specjalnie wykonuje mocny skret kierownica zeby tylko mnie udezyc autem. Wszystko przy predkosci 35/40 h . Na koniec ucieka. Raz lałem sie z jakims kierowca tira który nie mogł zrozumiec ze nie bede jechał po chodniku bo jemu sie tak podoba a nie wlokłem sie 20/h zeby specjalnie tamowac ruch . Takich sytuacji jak wymuszanie pierwszenstwa juz nie licze. 

 



#5 kubens

kubens
  • Użytkownik
  • 543 postów
  • SkądPodhale

Napisano 10 kwiecień 2014 - 17:17

woź ze sobą maczetę :-D


  • palli lubi to

#6 Marek.

Marek.
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 10 kwiecień 2014 - 17:19

;)

 



#7 Ultek

Ultek
  • Użytkownik
  • 1695 postów

Napisano 10 kwiecień 2014 - 18:29

Tam zaraz maczeta. Zwykła siekiera ostudzi każdą gorącą głowę. :D



#8 Marek.

Marek.
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 10 kwiecień 2014 - 18:43

hehehhe :D

 



#9 sts

sts
  • Użytkownik
  • 285 postów
  • SkądMazowsze

Napisano 10 kwiecień 2014 - 18:53

Przecież tak jest co wyjazd. Zajeżdżanie, hamowanie, trąbienie, wymuszanie, wyprzedzanie na 1mm i itd i itp przecież wszyscy to znamy i doświadczamy na co dzień.

Jedynie Panie stojące na poboczu są jakoś zawsze tak dziwnie uśmiechnięte  :-P  (znaczy stoją i czekają choć przystanku tam nie ma) znaczy sie sezon sie zaczął  :-D

 

Z drugiej strony czasem mam przyjemność? jeździć w większej grupie kolarzy z okolicznych miejscowości i muszę napisać że świeci to oni nie są podczas jazdy na drodze (łamanie przepisów, brak kultury). Oczywiście nie wszyscy.

Tak samo jest z rowerami/motocyklami/samochodami/tirami/walcami.

Także różni ludzie rożne zachowania na drodze nie ważne czym jadą.

 


ridley-logo.jpg

#10 czach

czach
  • Użytkownik
  • 421 postów
  • SkądWrocław/Gdańsk

Napisano 10 kwiecień 2014 - 19:00

ehlo,

A mi udało się kiedyś bardzo rozbawić jednego kierowcę, który wyprzedził mnie "na grubość lakieru". ;-) 

"Czy wie pan ile to jest jeden metr, czy przez całe życie wmawiano Panu, że tyle /tutaj podniosłem do góry mały paluszek/ to 15 cm?". Oj, uśmiał się pan bardzo... I chyba zrozumiał. :-)


  • Marcines lubi to

-- 

Marcin Trzaska


#11 emilioni

emilioni
  • Użytkownik
  • 322 postów
  • SkądPoznań

Napisano 10 kwiecień 2014 - 19:01

Dziś. 40km/h. Facet mnie tuż przed skrętem w prawo, wyprzedza i od razu wali w prawo. Bez kierunkowskazu, bez niczego. Oczywiście przy***łem mu w dupę. Facet grubo po 60. Na dupie z dwa metry mnie pociągnął, jak poleciałem na glebe, facet jechał dalej. Nawet się nie zatrzymał uj stary.
Po zadzwonieniu na policję dowiedziałem się że kamer nie ma a nr nawet nie zdarzylem zapamietać...

Facet ma na bank wgniecenie i lakier zdarty... nowe bmw ;)

#12 Marek.

Marek.
  • Użytkownik
  • 139 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 10 kwiecień 2014 - 19:05

a zdarza wam się trafić na " niedzielnych rowerzystów " mi bardzo czesto w końcu mieszkam w mieście...

najpierw wyprzedzaja a potem ledwo 15 km/h ciągną....



#13 Konik

Konik
  • Użytkownik
  • 534 postów
  • SkądKraków

Napisano 10 kwiecień 2014 - 19:13

woź ze sobą maczetę :-D

Koniecznie karbonową :roll:


  • SebaBDG lubi to

#14 Kamil444

Kamil444
  • Użytkownik
  • 272 postów
  • SkądMierżączka

Napisano 10 kwiecień 2014 - 19:54

Ja ostatnio dojeżdżając do skrzyżowania na czerwonym mijam samochody z boku po pasie dla rowerzystow jade ko 25-30 km\h a tu nagle pyk ktoś otwiera drzwi ja po hamach i bum  w dzwi a mloda dziewczyna czy się nic panu niestalo rezultat palec spuchnięty i rozcięty i rozcięcie na barku dobrze że rower cały



#15 emilioni

emilioni
  • Użytkownik
  • 322 postów
  • SkądPoznań

Napisano 10 kwiecień 2014 - 20:15

Marku z takich mam ubaw ;) szczególnie z górki jadą za mną, na prostej wyprzedzają przy ich kadencji 130 a potem hopka i nie wiedzą co się dzieję, gdy obok nich mykam;)

Kamil u mnie skończyło się na rozerwaniu pani rajstop, szpilek i wymianie drzwi bo coś domknąć nie mogła. Ja obity bark i noga.

#16 KSiedlaczek

KSiedlaczek
  • Użytkownik
  • 252 postów
  • SkądWrocław

Napisano 10 kwiecień 2014 - 21:43

Ostatnio jechałem drogą dość wąską, może z trzy, trzy i pół na szerokość, jechałem 50km/h chociaż wolno tam do 30, jechał za mną autokar, który usiadł mi na "dupę" zderzakiem prawię o moje koło, z lewej strony rów, z prawej strony rów, bałem się przyhamować bo ten debil, typowy po 60 tce, z siwym wąsem szlachcica nie miał zamiaru zwalniać, w rezultacie skończyło się zepchnięciem mnie prawie że do rowu, numerów nie spisałem bo i tak nic z tym bym nie zrobił.
Raz jeszcze zdarzyło mi się mijać rycerza ortalionu w lanosie z naprzeciwka, oczywiście musiał skręcić kierownice i wjechać na mój pas, nie wiem co to ma na celu, może chciał się dowartościować  :-|



#17 rowerowyninja

rowerowyninja
  • Użytkownik
  • 523 postów
  • Skądpodlaskie

Napisano 10 kwiecień 2014 - 22:18

Ja ten sezon zacząłem spokojnie. W tym roku facet groził mi pistoletem gazowym, kiedy na światłach wdaliśmy się w dyskusję o prawidłowej odległości przy wyprzedzaniu, ale wymiękł po sugestii, że może mu wypalić w ustach. Drugi mistrz z Passata, który skręcił w prawo (w szczere pole) zaraz po wyprzedzeniu mnie zafundował mi nowe koło przednie i E500 :D. Ja zafundowałem mu urwane prawe lusterko i wgniecione drzwi oraz błotnik. Przyznam, że błotnik to po kopniaku blokiem w złości.

O trąbiących ujach, bo nie mogą wyprzedzić pod górę czy przed zakrętem nie warto nawet wspominać (jeżdżę tak, żeby nawet minięcie mnie na gazetę wymagało wjechania na pas przeciwny).

 



#18 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3273 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 11 kwiecień 2014 - 00:56

Chamstwu w życiu (i na drodze) należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom ;-) .

 

 

 

 



#19 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 1915 postów
  • SkądSheffield

Napisano 11 kwiecień 2014 - 03:03

Jakiś taksiarz dziś mi włączył długie światła w środku miasta. Widział mnie, bo była długa prosta i dobre 200 metrów jechał na krótkich i dopiero później przełączył, z czystej złośliwości. Wokół pełno lamp, widoczność dobra. Ja po mieście jeżdżę tylko z Sigmą Micro, czyli tylko tyle, żeby było mnie widać, o oślepianiu nie było mowy. Mocniejszą opcję mam na jazdę wśród pól, bez lamp.

Jak mu pociągnąłem stroboskopem z "chinola" (FandyFire) to pewnie do teraz ma błyski w oczach.

23k3loh.jpg Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman mwxj52.jpg


#20 Piotr Bronikowski

Piotr Bronikowski
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 11 kwiecień 2014 - 06:00

Witam, mieszkając w Anglii 10 lat miałem dosłownie kilka przypadków/wypadków z winy kierowcy, wróciłem pół roku temu do Warszawy i praktycznie każdego dnia coś się dzieje, na szczęście jeżdżę do pracy ścieżkami rowerowymi ale nawet na tych biednych dwóch kilometrach gdzie jestem zmuszony jechać ulicą zawsze coś się zdarzy. Przeciętny angielski kierowca omija rowerzystów szerokim łukiem, nie ma trąbienia i spychania z drogi, (trzeba wprawdzie wziąć poprawkę kiedy mieszka się w azjatyckiej dzielnicy, azjatki są najgorszymi kierowcami znanymi ludzkości). Nie wiem czym spowodowane jest takie zachowanie na drodze Anglików, prawdopodobnie jedną z przyczyn jest fakt że tam policja traktuje wszystkie złe zdarzenia na drodze bardzo poważnie i egzekwuje prawo sumiennie. U nas jest trochę inaczej, rowerzystów traktuje się jako zło konieczne a nie równorzędnych użytkowników dróg,. Przyznam się jednak, sam będąc kierowcą, w Anglii nauczyłem się jeździć spokojniej i dużo wolniej, większość kierowców na wyspach przestrzega ograniczeń prędkości i mimo że na początku wydawało mi się to irytujace sam zacząłem tak jeździć. W starej dobrej Warszawie element ryzyka jest wpisany w codzienność, myślałem już nawet nat zakupem pałki teleskopowej i młóceniu lusterek samochodowych ale jak narazie kończy sie na wyklinaniu.

Ps. Witam wszystkich serdecznie, nowy na forum, wiecej bierny czytajacy niż aktywny.

Wysłane z mojego Nexus 4 przy użyciu Tapatalka


Using Tapatalk



Dodaj odpowiedź