MARATONY SZOSOWE PP
Started By
jarek
, 21 Nov 2006 17:44
808 replies to this topic
#321
Posted 12 August 2008 - 10:00
No Ty tozik to akurat pewnie fruwasz nad dziurami, tak lekki jestes ... ;-)
Ja swoje waże, pooonad 80kg ... i dlatego ładuje blisko max , które opona pozwala - w moim przypadku (Vittoria Evo CX - sugerowane 8 do 10 atm) pompuje ok 9.5atm (na manometrze 10atm, ale wyciągnięcie nasadki pompki z wentla chyba powoduje spadek o te 0.5atm). To pozwala mieć nadzieje że na wpadnięciu do potencjalnych dziur nie dobije do obręczy.
Pozatym gdy widze dziury, nie siedzę twardo na siodełku, ale staram sie lekko unieść i rozłożyć ciężar ciała na "dwie osie" - oczywiście cały czas staram sie obserwować co jest przedemną ...
No i szczęście też przydaje sie ... ;-)
A co do opon, to jednak trzeba kupować takie, które mają warstwe przeciwprzebiciową - w innym przypadku cięcie idzie jak w masło, aż do dętki ...
Ja swoje waże, pooonad 80kg ... i dlatego ładuje blisko max , które opona pozwala - w moim przypadku (Vittoria Evo CX - sugerowane 8 do 10 atm) pompuje ok 9.5atm (na manometrze 10atm, ale wyciągnięcie nasadki pompki z wentla chyba powoduje spadek o te 0.5atm). To pozwala mieć nadzieje że na wpadnięciu do potencjalnych dziur nie dobije do obręczy.
Pozatym gdy widze dziury, nie siedzę twardo na siodełku, ale staram sie lekko unieść i rozłożyć ciężar ciała na "dwie osie" - oczywiście cały czas staram sie obserwować co jest przedemną ...
No i szczęście też przydaje sie ... ;-)
A co do opon, to jednak trzeba kupować takie, które mają warstwe przeciwprzebiciową - w innym przypadku cięcie idzie jak w masło, aż do dętki ...
#324
Posted 12 August 2008 - 17:40
Ja przed Klasykiem specjalnie założyłem nowe opony, dobiłem powietrza jak trzeba i wszystko było fajnie przez pierwsze 100 km. Na zjeździe do Złotego Stoku usłyszałem charakterystyczny syk i była to pierwsza dętka. Szybka wymiana, pompowanie małą pompeczką, 3 minuty i następny kapeć. Wyciągam drugą detkę , ale opona napompowana znowu nie wytrzymuje. Dostałem nawet nie wiem od kogo jeszcze jedną detkę i szczęśliwy ujechałem na niej niewiele ponad 30 km. Znowu to samo. Miałem wszystkiego serdecznie dosyć i poszedłem piechotą do punktu żywieniowego. Chciałem się wycofać ale dostałem od kolegi jeszcze jedną detkę i na szczęście była pompka stacjonarna, która uratowała mi życie i pozwoliła ukończyć trasę giga w niecałe 11 godzin. Na następny raz zabiorę chyba dużą pompkę, albo kompresor 
Andrzej
Andrzej
#325
Posted 14 August 2008 - 21:43
Trochę szkoda mi było tych pechowców którzy na zjeździe z Młotów przed Spaloną pogubili bidony, dętek kilka tez naliczyłem... :cry:
Wbrew pozorom najbardziej przekichany był zjazd do Kłodzka i co utkwiło mi w pamięci - odcinek stsunkowo dobrego asfaltu tyle ze wiodącego pod górę Bobrowniki.
Zdrugiej strony jak sie okazuje Szwagier który startował ze mną okazał się być - Najmłodszym zawodnikiem który startował w KK - i jak wstępnie ustaliłem z Dyrektorem KK przysługuje mu stosowny puchar. :-D
Wbrew pozorom najbardziej przekichany był zjazd do Kłodzka i co utkwiło mi w pamięci - odcinek stsunkowo dobrego asfaltu tyle ze wiodącego pod górę Bobrowniki.
Zdrugiej strony jak sie okazuje Szwagier który startował ze mną okazał się być - Najmłodszym zawodnikiem który startował w KK - i jak wstępnie ustaliłem z Dyrektorem KK przysługuje mu stosowny puchar. :-D
#328
Posted 16 August 2008 - 08:52
No własnie - nie podałem, bo jakos mi powychodziło inaczej niz podano na www KK i Istebnej.
KK - 3812
Istebna - 3753
Dziwne, bo wysokości poszczególnych szczytów, jak i wysokość na startach i PO PRZYJEŹDZIE na metach - zgadzają się.
Również "Ascent" i "Descent" są prawie tak same ... nie wiem dlaczego takie są różnice w sumie przewyższeń ...
KK - 3812
Istebna - 3753
Dziwne, bo wysokości poszczególnych szczytów, jak i wysokość na startach i PO PRZYJEŹDZIE na metach - zgadzają się.
Również "Ascent" i "Descent" są prawie tak same ... nie wiem dlaczego takie są różnice w sumie przewyższeń ...
#329
Gosc_tozik_*
Posted 16 August 2008 - 10:53
Różnice są, bo pomiar wysokości zarówno GPSem (zwłaszcza "cywilnym" i w ruchu na dodatek) oraz barometryczna (taka jak w większości liczników rowerowych) są obarczone sporym błędem i ich wskazania co do sumy przewyższeń należy traktować orientacyjnie.
#334
Posted 23 August 2008 - 19:28
ja juz po maratonie gorzowskim ....
Mam lapka i net w pokoju - więc właściwie niczym "live" z Pekinu ... :mrgreen:
Zaliczyłem GIGA 242km, byłem w dobrej grupie, ale pech ... kapeć na 19km i "po ptokach" - pozostałe 223km kompletnie samotnie, wyprzedzałem, czasem ktoś podczepił sie na koło, ale niestety odpuszczali ...
Na tego typu maratonie (płaski), podstawa to dobra zrównoważona grupa, a właściwie tak do 5 osób (aby zmieścić wachlarz na drodze i nie zostawać na rancie). Samotny kolarz nie ma szans ... no i nie miałem. Nikt mnie samotnego nie wyprzedził, ale grupy z mocnymi zawodnikami, które mnie wyprzedziły podczas wymiany dętki poszły pa pa ...
Zaczęło sie w deszczu, około 1/3 trasy padało. No i był mooocny porywisty wiatr ...
Zająłem 4 w kategorii, i chyba ... 15ste w OPEN ... :-( Średnia z licznika bez wliczania 2 postoje i około10-15min kapeć 32,8km\h, srednia z postojami chyba 31.4 ... Wypite 3.2l płynów i 5 żeli ... ;-)
Czuje rozczarowanie,bo wiem że jako samotna jazda, jechało mi sie super (mimo porywistegowiatru i deszczu) i czułem się naprawde mocno... ale jazda w grupie to jazda w grupie, jest za kim sie schować, odpoczać...
Czuje niedosyt ... liczyłem na duużo więcej ...
Mam lapka i net w pokoju - więc właściwie niczym "live" z Pekinu ... :mrgreen:
Zaliczyłem GIGA 242km, byłem w dobrej grupie, ale pech ... kapeć na 19km i "po ptokach" - pozostałe 223km kompletnie samotnie, wyprzedzałem, czasem ktoś podczepił sie na koło, ale niestety odpuszczali ...
Na tego typu maratonie (płaski), podstawa to dobra zrównoważona grupa, a właściwie tak do 5 osób (aby zmieścić wachlarz na drodze i nie zostawać na rancie). Samotny kolarz nie ma szans ... no i nie miałem. Nikt mnie samotnego nie wyprzedził, ale grupy z mocnymi zawodnikami, które mnie wyprzedziły podczas wymiany dętki poszły pa pa ...
Zaczęło sie w deszczu, około 1/3 trasy padało. No i był mooocny porywisty wiatr ...
Zająłem 4 w kategorii, i chyba ... 15ste w OPEN ... :-( Średnia z licznika bez wliczania 2 postoje i około10-15min kapeć 32,8km\h, srednia z postojami chyba 31.4 ... Wypite 3.2l płynów i 5 żeli ... ;-)
Czuje rozczarowanie,bo wiem że jako samotna jazda, jechało mi sie super (mimo porywistegowiatru i deszczu) i czułem się naprawde mocno... ale jazda w grupie to jazda w grupie, jest za kim sie schować, odpoczać...
Czuje niedosyt ... liczyłem na duużo więcej ...
#335
Posted 24 August 2008 - 15:09
Gratuluję emer.
Średnia powyżej 32km/h (prawie 33) na tak długim dystansie w samotnej jeździe jest imponująca.
Ja niestety, nadal przyjemności z jazdy rowerem mogę doświadczać tylko sporadycznie. Forma prysła jak bańka mydlana, więc wskazań z licznika nawet nie analizuję. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócę na szosę. Przewiduję jednak, że forma wyścigu mi nie zagrozi, a raczej pozostanie przewaga rekreacji, … chociaż? :-P
pozdro horny
Średnia powyżej 32km/h (prawie 33) na tak długim dystansie w samotnej jeździe jest imponująca.
Ja niestety, nadal przyjemności z jazdy rowerem mogę doświadczać tylko sporadycznie. Forma prysła jak bańka mydlana, więc wskazań z licznika nawet nie analizuję. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócę na szosę. Przewiduję jednak, że forma wyścigu mi nie zagrozi, a raczej pozostanie przewaga rekreacji, … chociaż? :-P
pozdro horny
#336
Posted 24 August 2008 - 15:38
Wyrazy współczucia emer ...
Nikt cię nie zrozumie bardziej niż taki sam pechowiec :-(
Ja zaliczyłem MEGA 160km. Startowałem w w środkowej grupie pośród najmocniejszych 3 grup jak sie okazało później.
Na 20 km. złapałem gumę gdy już zostaliśmy w kilku około 6 i współpraca zaczęła się układać. Myślałem że zdążę na nastepną ale przeszli koło mnie jak pompowałem koło. Samotna gonitwa bo widziałem jakieś grupki do 85 km. później odpuściłem. Z towarzyszami jazdy jak się zabrałem w późniejszym czasie musiałem odpuszczać zmiany bo wystrzelałem sie dokumentnie podczas samotnej gonitwy.
Jednak tak analizuję przebiegi poszczególnych maratonów i uważam że te"koncerty życzeń" przy tworzeniu grup są nie do końca w porządku.
Nikt cię nie zrozumie bardziej niż taki sam pechowiec :-(
Ja zaliczyłem MEGA 160km. Startowałem w w środkowej grupie pośród najmocniejszych 3 grup jak sie okazało później.
Na 20 km. złapałem gumę gdy już zostaliśmy w kilku około 6 i współpraca zaczęła się układać. Myślałem że zdążę na nastepną ale przeszli koło mnie jak pompowałem koło. Samotna gonitwa bo widziałem jakieś grupki do 85 km. później odpuściłem. Z towarzyszami jazdy jak się zabrałem w późniejszym czasie musiałem odpuszczać zmiany bo wystrzelałem sie dokumentnie podczas samotnej gonitwy.
Jednak tak analizuję przebiegi poszczególnych maratonów i uważam że te"koncerty życzeń" przy tworzeniu grup są nie do końca w porządku.
#338
Posted 24 August 2008 - 17:27
www.supermaraton.org i po prawej masz odnośniki do wszystkich maratonów, które są wliczane do Pucharu Polski. Oprócz nich jest jeszcze mnóstwo innych, trzeba tylko poszukać w necie.powiedzcie mi aby, skąd wy bierzecie takie maratony ? gdzie sie zglaszac trzeba itd. ?
Może, ale zgodnie z regulaminem PP tylko na dystansach nieprzekraczających 100km. I musisz mieć pisemną zgodę rodziców.czy 16-latek moze startowac ?
Pozdrawiam
#339
Posted 25 August 2008 - 19:52
Samotny kolarz nie ma szans
Przynajmiej zobaczyłes jak to jest jechać kiedy nie ma się właściwej grupy. Poza waszą elitą pozostałe grupy dobierane są na zasadzie przypadku i często po paru kilometrach nie ma już gupy i pozostaje samotna walka z czasem i swoimi słabościami. Ale z drugiej strony, żeby być w elicie trzeba sobie na to zasłużyć czyli móc jechać ponad 200km ze średnią w granicach 35 km/h.
Pozdrawiam
Andrzej
[ Dodano: 2008-08-25, 20:59 ]
Mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócę na szosę
Horny czekamy na Ciebie. Rozmawiałem z Twoimi kolegami ze Skarżyska, dostaniesz fotkę zrobioną specjalnie dla Ciebie. Maratony bez Twojego udziału wiele straciły i nie jest to tylko moje zdanie
Wracaj do nas
Andrzej



