MARATONY SZOSOWE PP
Started By
jarek
, 21 lis 2006 17:44
808 odpowiedzi w tym temacie
#586
Napisano 05 lipiec 2009 - 22:27
Może łatwiejszy, ale ...
Część GIGA przejechałem dwa dni temu :
Świnna - Jeleśnia - Pewel - Kocoń - Las - Kuków - Stryszawa - Przełęcz Przysłop - Zawoja - Przełęcz Krowiarki - Zubrzyca Górna - Jabłonka - Lipnica Wielka - Bobrov - Zubrohlava - Oravska Polhora - Przełęcz Glinne - Korbielów - Jeleśnia - Sopotnia Mała - Przełęcz U Poloka - Juszczyna
+ dojazd z Kęt do Żywca i Świnnej i powrót z Żywca do Kęt + dwie pomyłki na trasie (Kurów zamiast Kuków więc powrót na trase - ostry hopek), oraz dojechanie prawie że do do Suchej Beskidzkiej (musiałem wrócic sie do skrętu na przeł. Przysłóp i Zawoje) = czyli w sumie zrobiłem 205km
dało mi soliiiidnie w tyłek ... wróciłem padnięty - mam kompletną załamke formy (chyba przez antybiotyk w ostatnich 2tyg - nigdy nie brałem antybiotyków) ... :-(
Nie mówiąc o zjeździe z Jelesni na Sopotnie Małą i jakość drogi - MASAKRA .... no i zniszczyłem sobie tam opone Conti 4000S - do wyrzucenia ! :evil:
Ostatnie 50km co ok 5km musiałem dopompowywać (nie za dużo - bo dziura w oponie) , bo i uszkodziłem sobie druga dętkę ...
A co do pogody ... hmmm - ja chyba wole deszcze ... ;-)
Część GIGA przejechałem dwa dni temu :
Świnna - Jeleśnia - Pewel - Kocoń - Las - Kuków - Stryszawa - Przełęcz Przysłop - Zawoja - Przełęcz Krowiarki - Zubrzyca Górna - Jabłonka - Lipnica Wielka - Bobrov - Zubrohlava - Oravska Polhora - Przełęcz Glinne - Korbielów - Jeleśnia - Sopotnia Mała - Przełęcz U Poloka - Juszczyna
+ dojazd z Kęt do Żywca i Świnnej i powrót z Żywca do Kęt + dwie pomyłki na trasie (Kurów zamiast Kuków więc powrót na trase - ostry hopek), oraz dojechanie prawie że do do Suchej Beskidzkiej (musiałem wrócic sie do skrętu na przeł. Przysłóp i Zawoje) = czyli w sumie zrobiłem 205km
dało mi soliiiidnie w tyłek ... wróciłem padnięty - mam kompletną załamke formy (chyba przez antybiotyk w ostatnich 2tyg - nigdy nie brałem antybiotyków) ... :-(
Nie mówiąc o zjeździe z Jelesni na Sopotnie Małą i jakość drogi - MASAKRA .... no i zniszczyłem sobie tam opone Conti 4000S - do wyrzucenia ! :evil:
Ostatnie 50km co ok 5km musiałem dopompowywać (nie za dużo - bo dziura w oponie) , bo i uszkodziłem sobie druga dętkę ...
A co do pogody ... hmmm - ja chyba wole deszcze ... ;-)
#587
Napisano 05 lipiec 2009 - 23:26
Nieskromnie muszę się pochwalić, że trasę mini maratonu, wbrew temu co piszą tu niektórzy, można pokonać na typowo "płaskiej" kasecie i przełożeniu 39/23.{jeśli komuś chodzi nie o jakiś niesamowity wynik, tylko o sam udział i dobrą zabawę}
I to przeze mnie czyli weekendowego kolarza.
Najbardziej chyba tylko załamującym momentem okazał się pierwszy poważny podjazd, gdzie kilkakrotnie jadąc na stojąco tylne koło łapało uślizg. Ale poza tym było super. Nie mówiąc już o zjazdach gdzie uzyskanie prędkości 80km/h nie stwarzało zbytnich problemów. :mrgreen:
Chociaż dwa razy udało mi się mieć duszę na ramieniu. :shock:
Klocki hamulcowe zużyły mi się w ciągu dwóch dni bardziej niż przez rok jazdy po mazowieckich płaszczyznach.
pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia za tydzień.
I to przeze mnie czyli weekendowego kolarza.
Najbardziej chyba tylko załamującym momentem okazał się pierwszy poważny podjazd, gdzie kilkakrotnie jadąc na stojąco tylne koło łapało uślizg. Ale poza tym było super. Nie mówiąc już o zjazdach gdzie uzyskanie prędkości 80km/h nie stwarzało zbytnich problemów. :mrgreen:
Chociaż dwa razy udało mi się mieć duszę na ramieniu. :shock:
Klocki hamulcowe zużyły mi się w ciągu dwóch dni bardziej niż przez rok jazdy po mazowieckich płaszczyznach.
pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia za tydzień.
#588
Napisano 06 lipiec 2009 - 08:12
witam
tez se wybieram na ta najdluzsza wersje do Istebnej.Niestety jade w dzien startu autem a mam 180km na start.Mam pytanie odnosnie bufetow,co na nich bedzie do jedzenia i picia.Czy tylko woda czy jakis napoj izotoniczny.Z tego co jechalem podobny dystans Tatry Tour i Rajd dookola Tatr to tam lali izotoniki i jakos udalo sie wytrwac cala trase.
tez se wybieram na ta najdluzsza wersje do Istebnej.Niestety jade w dzien startu autem a mam 180km na start.Mam pytanie odnosnie bufetow,co na nich bedzie do jedzenia i picia.Czy tylko woda czy jakis napoj izotoniczny.Z tego co jechalem podobny dystans Tatry Tour i Rajd dookola Tatr to tam lali izotoniki i jakos udalo sie wytrwac cala trase.
#589
Napisano 09 lipiec 2009 - 19:36
Witam, mam pytanie do doświadczonych maratończyków, czy ktoś mógłby mi powiedzieć gdzie znajdę oświadczenie o którym mowa:
5. Każdy uczestnik jest zobowiązany do podpisania oświadczenia o swoim stanie zdrowia lub przedstawienia zaświadczenia od lekarza o braku przeciwwskazań zdrowotnych do uprawiania długodystansowej jazdy rowerem. Jednolity, stosowany na wszystkim imprezach cyklu Pucharu Polski wzór oświadczenia opublikowany jest na stronie internetowej: www.supermaraton.org.
Szukam na stronie supermaratonu ale nie potrafię znaleźć..
5. Każdy uczestnik jest zobowiązany do podpisania oświadczenia o swoim stanie zdrowia lub przedstawienia zaświadczenia od lekarza o braku przeciwwskazań zdrowotnych do uprawiania długodystansowej jazdy rowerem. Jednolity, stosowany na wszystkim imprezach cyklu Pucharu Polski wzór oświadczenia opublikowany jest na stronie internetowej: www.supermaraton.org.
Szukam na stronie supermaratonu ale nie potrafię znaleźć..
#596
Napisano 11 lipiec 2009 - 19:52
GALERIA PĘTLA BESKIDZKA
:arrow: http://kolarstwo.mar...la-beskidzka-2/
Pare fotek.. wybranych.. bo mam ich za dużo, żeby je wrzucać wszystkie :-P
:arrow: http://kolarstwo.mar...la-beskidzka-2/
Pare fotek.. wybranych.. bo mam ich za dużo, żeby je wrzucać wszystkie :-P
#598
Napisano 11 lipiec 2009 - 21:47
Czuje to w nogach, Brzózka sie stawił i było za kim gonić
. Szkoda że nie było nogi, ale w sumie startowałem treningowo, nawet nie byłem zgłoszony i cel wykonałem.
Na dystansie mega po jakimś czasie zostało nas 5-6 ludzi, po wjeździe na drugą pętle Brzózka i jeszcze jeden zawodnik jadący cały wyścig na 39 z przodu
. Mi odjechali. Szkoda, bo potem było by przez jakiś czas nieco łatwiej, a jak słyszałem to pod salmopol ta dwójka raczej na maksa nie jechała. A tak z kolegą z forum przez kolejne 40km jechaliśmy we dwóch na 3 i 4 pozycji co niestety troche przypłaciłem w końcówce gdyż brakło mi sił. A tem podjazd na 15km do mety niemal mnie nie zmusił do zejścia z roweru, a miałem 39-26
.
Podsumowując mój pierwszy i nieoficjalny start w matatonie to powiem tak, fajna impreza i nawet niezłe ściganie z tego względu że wszyscy startowali razem i miałem przegląd sytuacji. Te starty w grupach chyba nigy mi nie przypadną do gustu. Drogi takie sobie, momentami nawierzchnia tragiczna, ale na szczęście nie było wielkiego peletonu więc jakoś szło przeżyć, choć dyskomfort pozostał.
Na dystansie mega po jakimś czasie zostało nas 5-6 ludzi, po wjeździe na drugą pętle Brzózka i jeszcze jeden zawodnik jadący cały wyścig na 39 z przodu
Podsumowując mój pierwszy i nieoficjalny start w matatonie to powiem tak, fajna impreza i nawet niezłe ściganie z tego względu że wszyscy startowali razem i miałem przegląd sytuacji. Te starty w grupach chyba nigy mi nie przypadną do gustu. Drogi takie sobie, momentami nawierzchnia tragiczna, ale na szczęście nie było wielkiego peletonu więc jakoś szło przeżyć, choć dyskomfort pozostał.
#600
Napisano 12 lipiec 2009 - 11:29
Po Istebnej fajnie:) podjazdy jak dla mnie straszne. Na takie nie byłem przygotowany, niestety w tym roku za mało kilometrów w nogach. Na tych "ściankach" niestety musiałem zsiadać z roweru.
Udało się spotkać chłopaków z Warszawy:) Marek nawet zajął 3-cie miejsce w M3, GRATULACJE!!!!!!
Na początkowych kilometrach zatrzymałem się przy jakimś kolarzu z interkolu, który złapał gume, ja miałem niestety tylko jedną więc chciałem go "poczęstować" łatką i klejem, ale nie chciał więc pojechałem dalej. Najbardziej spodobały mi się długie zjazdy:)
Ogólnie dystans mini w równe 4h.
Pozdrawiam!!!!
Udało się spotkać chłopaków z Warszawy:) Marek nawet zajął 3-cie miejsce w M3, GRATULACJE!!!!!!
Na początkowych kilometrach zatrzymałem się przy jakimś kolarzu z interkolu, który złapał gume, ja miałem niestety tylko jedną więc chciałem go "poczęstować" łatką i klejem, ale nie chciał więc pojechałem dalej. Najbardziej spodobały mi się długie zjazdy:)
Ogólnie dystans mini w równe 4h.
Pozdrawiam!!!!




