Dojeżdzanie rowerem do pracy
#63
Posted 29 April 2011 - 09:36
Dla zainteresowanych dojazdem do Warszawy z okolic Pruszkowa podsyłam pomocną mapkę
http://miejsce.info/m/pl/IzXr80U :mrgreen:
#64
Gosc_cookie_*
Posted 29 April 2011 - 11:46
To by się chyba nawet zgadzało bo jak na góraka to dośc ostro cisnął. Bez rozgrzewki długo bym mu sie na kole nie utrzymał.Koledzy z warbudu trenują przed Mazovią 3 maja - Serpc.
Dla zainteresowanych dojazdem do Warszawy z okolic Pruszkowa podsyłam pomocną mapkę
http://miejsce.info/m/pl/IzXr80U :mrgreen:
#65
Gosc_oskardlh_*
Posted 16 May 2011 - 20:37
A co do nudy na ciągle tej samej trasie...Wystarczy założyć licznik i codziennie notować czasy dojazdu i powrotu i cieszyć się z każdego poprawienia wyniku.
#68
Posted 24 November 2013 - 23:10
A czy ktos z Was dojezdza do pracy przez wiochy i tereny miedzy nimi - totalnie nie oswietlone? Zastanawiam sie jak z bezpieczenstwem i jakie jest Wasze zdanie. Wiadomo w miescie jest jednak inaczej dosc jasno... oczywiscie jesli juz to w planach solidne oswietlenei, na nogi opaski odblaskowe w butach tez + kurtka jaskrawo-zolta z odblaskami.
#69
Posted 25 November 2013 - 00:26
mam rower oklejony odblaskami, kamizelka żółta
porządne światło z przodu i nawet ostatnio 2 z tyłu
wydaje mi się, że auta wyprzedzające mnie zachowując większy odstęp niż w dzień
spotykam często innych rowerzystów na czarno ubranych, zero odblasku a światło gorsze niż świeczka
#70
Posted 25 November 2013 - 07:26
Osobiście z kamizelek nie korzystam, bo bardzo ich nie lubię. Za to starannie wybieram odzież rowerową, mam też sporo odblasków na samym rowerze "dojazdowym" (włącznie z obciachowymi odblaskami na szprychy, które są wspaniale widoczne). W połączeniu z solidnym oświetleniem jestem świetnie widoczny i z tego powodu się nie boję. Podobnie jak @vuki, mam wrażenie, że po zmroku większość kierowców uważa przy wyprzedzaniu podwójnie.
BARDZO ważne jest też wg mnie to, żeby po zmroku jechać bliżej środka pasa. To zawsze zmusza kierowców do zwolnienia, kiedy na drodze jest większy ruch, z kolei na pustej drodze nie ma wtedy żadnego problemu z wyprzedzeniem rowerzysty szerszym łukiem.
Czasami trafi się oczywiście na zupełnego wariata, ale na to chyba nic się już nie poradzi.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#71
Posted 25 November 2013 - 11:27
luki99>
Jak masz wydajne oświetlenie to nie problem, kilka razy w tygodniu jeżdzę szosą w godzinach 19.00-0.00, oczywiście za miastem, z dala od dużego ruchu. Problemów z wyprzedzającymi autami, podobnie jak przedmówcy nie mam. Ważne by mieć zapasowe baterie/akumulatorki, no i gdybyś zakładal kamizelke odblaskową, to zadbaj o dobry odblask przy dłoniach. Wyciagnieta ręka bez odblasku trochę ginie przy dużej, mocno odbijajcej powierzchni (zwlaszcza jak ubranie masz ciemne), może sie zdarzyć przykra sytuacja. Bardzo częste jest nadal wyprzedzanie zaraz przed skrzyżowaniem jak i na nim..
#72
Posted 25 November 2013 - 11:41
1. Sporo przed zakrętem oglądamy się za siebie i sprawdzamy, czy mamy miejsce
2. Wyciągamy rękę i po chwili zaczynamy stopniowo zjeżdżać do osi jezdni
3. Dopiero ze środka jezdni wykonujemy zdecydowany manewr skrętu
W ten sposób nawet jeżeli nie widać bezpośrednio wyciągniętej ręki, zachowanie rowerzysty sugeruje, że przymierza się do manewru.
Teoretycznie jest to sprawa oczywista, bo manewr skrętu w lewo zawsze powinien wyglądać właśnie tak, ale w nocy jest to podwójnie istotne.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#73
Posted 25 November 2013 - 12:04
Kupilem sobie takie opaski zolte moge je zalozyc na rece albo nogi. A pomijajac obecny okres gdzie dojezdzalbym goralem to czy w sezonie jezdzicie normalna szosowka "wyscigowa" czy jednak inny/tanszy rower tzn tansza szosa? U mnie w pracy pewnie gdzies w magazynie bede rower trzymal i tam sa kamery, portier przy wyjezdzie/wjezdzie kazdego spisuje ale mimo to bal bym sie chyba roweru za >10k uzywac w sezonie na dojazdy do pracy:( Z drugiej strony nie robiac tak zostana mi tylko niedziele z ulubionym rowerem :/
#74
Posted 25 November 2013 - 12:27
"Wół roboczy" z błotnikami, bagażnikiem i sakwą (zbudowany np. na bazie roweru trekkingowego albo przełajówki) to rewelacyjne rozwiązanie na tego typu trasy. Po wielu latach prób i błędów zdecydowanie skłaniam się ku posiadaniu dwóch rowerów o różnym zastosowaniu.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#75
Posted 25 November 2013 - 12:55
Mam dwa rowery, poza szosa, ktora uzywalem tylko w suche dni w sezonie jeszcze goral, ktory sluzy do jazdy w kazdych warunkach - przezyl juz kilka zim takze jak cos na nim bym jezdzil za niedlugo. A co do drugiego roweru to pewnie na sezon do pracy wrzucilbym druga szosowke z blotnikami (tu na forum widzialem takie fajne zakladali i polecali za ok 180 zl), a ta "wypasiona" zostanie na niedziele i wolne dni/urlopy pewnie :/
Co do zuzycia gorala smaruje raz na tydzien jezdzac teraz nim 4 razy w tyg (rozne pogody ostatnio po mgle byl caly mokry) wiem, ze to za rzadko ale z drugiej strony po zimie zakladam nowa kasete i lancuch i po temacie - tanie grupy ![]()
#76
Posted 25 November 2013 - 13:02
U siebie w dojazdówce mam starą, 8-biegową Ultegrę 600, korby MTB z odzysku i ogólnie osprzęt pozbierany od znajomych albo wygrzebany z "archiwum" - za grosze złożyłem rower całkowicie wystarczający do szybkiej jazdy po mieście i komfortowy, a przy tym na tyle praktyczny, że mogę nim pojechać na zakupy i bez paniki zostawić na chwilę pod sklepem bez zapinania. Konserwację ograniczam do smarowania łańcucha i naprawiania tylko tego, co w danej chwili daje o sobie znać - na więcej po prostu nie mam czasu, a mimo to rower jest śmiesznie tani w utrzymaniu.
I tak właśnie osobiście rozumiem ideę roweru dojazdowego

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#77
Posted 25 November 2013 - 13:36
Ja akurat mam 90% trasy a tylko 10% miasto jak cos dlatego w sezonie wolalbym szosowke zlozyc tania bo jednak przyjemniej i szybciej sie pojedzie niz goralem ![]()
A jak z dojazdem w zimie jak mocno nasypie? Czy tlyko w miescie jezdzisz czy poza tez (tam drogi nieodsniezone+ciemnica) ?
#78
Posted 25 November 2013 - 13:52
Generalnie na zimę zakładam opony 35 mm z kolcami i jestem bardzo zadowolony. Nie licząc opisanej powyżej sytuacji są praktycznie niezawodne, różnica w stosunku do normalnych opon jest jak dzień do nocy, szczególnie na zakrętach i przy zmianach prędkości. Do tego przez cały rok mam założone pełne błotniki na prętach i naprawdę da się jeździć cały rok
Swoją drogą: najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przy normalnej jeździe miejskiej na oponach 28-35 mm (bez wielkiej napinki, z przestrzeganiem przepisów itd.) na dojazdówce jadę może o 10-15% wolniej niż na szosówce. To na tyle mało, że po prostu nie chce mi się wyciągać szosówki i martwić o każdy krawężnik, rysę na ramie czy o kradzież pod sklepem.

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#80
Posted 25 November 2013 - 16:29
Typowe dziecko Frankensteina, ale jeździ się przyjemnie i było tanio

A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


