Mag..., a według ciebie nie ma różnicy na podjeździe między kołami 2kg i 1,5kg? Tak przy okazji, na jak ciężkich kołach (nie wypada mi pytać o markę) jeździsz?
Jeżdżę na ok 1kg kołach.
Więc nie twierdzę, że nie warto czy nie powinno się mieć drogich zabawek bo byłbym hipokrytą. Ale to tylko czysta fanaberia / zachcianka / możliwość.
Oczywiście że jest różnica na podjeździe (minimalna choć odczuwalna), ale ja chyba bardziej odczuwam różnicę wynikającą z większej sztywności niż nieco mniejszej wagi, gdzie drugi komplet kół mam w ok 1,4 -1,5 kg.
Natomiast też twierdzę, że na same wyniki w jeździe, a tym bardziej w wyścigu różnica 0.5 kg w kołach nie ma żadnego wpływu. W teorii może tak, ale w stopniu tak promilowym, że w zasadzie niemierzalnym.
Więc zdecydowanie, uważam, że jeśli puszcza się komuś koło na kilkaset metrów przed kreską / szczytem , to winni tego faktu są w takiej kolejności:
1. głowa
2. wytrenowanie
3. taktyka
4. dyspozycja dnia
5-19. różne inne pierdoły mało znaczące (wymówki)
20. za ciężkie koła - z tym że wartość tego wpływu jest tak mikroskopijna, że taka wymówka jest śmieszna delikatnie mówiąc.
Gdyby odwrócić tą tabelę, to rowerem powinienem tylko kierować
bo mam takie koła jakie mam i goliłbym wszystkie ogórki w okolicy, a tak niestety nie jest
Może też dlatego że nie startuję w ogórkach w okolicy ? ![]()
Poniżej cytat z podsumowania testu tych kół w jakimś brytyjskim portalu, czy magazynie, chyba trafne podsumowanie.
Verdict
Result, I’m 0.2 seconds faster than the year before (well, not even Lightweight can perform miracles) but at least I didn’t go slower, and being the wrong side of 40, I’ll take that, but I don’t want to give them back.
PS.
99,5% amatorów nawet nie zbliża się do maksimum możliwości swojego organizmu, a tylko wydaje im się, że jechali w trupa. Więc rezerwy są naprawdę gdzie indziej niż w sprzęcie. Choć fajnie jest mieć fajny sprzęt ![]()



