Tak, z ciekawości jaki rozmiar tego Jamisa i ile masz wzrostu?
Nasze NIEszosowe rowerki
#443
Posted 22 September 2018 - 07:59
#444
Posted 22 September 2018 - 08:17
Zwykła deorka, bez sprzęgła
@mateunio
19-tka, wrost 177cm ale weź poprawkę że mam długą nogę - 87cm
@mess
Nie mam pojęcia skąd "koza", może jakiś warszawska gwara?
@cauchy
36T to aż nadto, zjazdów w Warszawie jak na lekarstwo a po płaskim na tym rowerze na czerwone pole wchodzę przy 35km/h, czyli z tyłu 12T lub 14T.
#445
Posted 22 September 2018 - 08:36
#446 Gosc_marvelo_*
Posted 22 September 2018 - 11:29
dlaczego nazywacie to kozą?
Koza to chociaż rogi powinna mieć.
Ten rower to raczej "skop", czyli wykastrowany kozioł (choć technicznie można by powiedzieć "cap", ale jednak to określenie zwykle oznacza, że stary i śmierdzący, ale jednak z jajami).. W konfiguracji fabrycznej tylko przez podmianę opon mógł być raz szybką maszyną na szosę, a raz całkiem sprawnym rowerem terenowym, a tak spotkał go los "skopa", no ale co kto lubi. Jeszcze zrozumiałbym napęd 1x jak ktoś składa od zera taki rower, ale wywalać z nowego roweru zębatki i przerzutki na samym starcie, nawet bez wypróbowania go w różnych warunkach? Zbrodnia.
#448
Posted 22 September 2018 - 12:22
Marvelo czemu zbrodnia? Rower do miasta do pracy, na zakupy itd. po co mu więcej biegów niż 9. Jeśli jeszcze po płaskim terenie to już w ogóle. A tak jest prosciej, schludniej, lżej, mniej elementów do serwisu.
- mikroos and Marcin321 like this
#449
Posted 22 September 2018 - 13:37
#450
Posted 23 September 2018 - 00:15
U nas na rower mówi się koza gdy ma wysoko kierownicę
Idealny przykład Marcina i Siary
#451 Gosc_marvelo_*
Posted 23 September 2018 - 13:47
Marvelo czemu zbrodnia? Rower do miasta do pracy, na zakupy itd. po co mu więcej biegów niż 9. Jeśli jeszcze po płaskim terenie to już w ogóle. A tak jest prosciej, schludniej, lżej, mniej elementów do serwisu.
Oczywiście ostateczna koncepcja roweru zależy od jego użytkownika, ale dla mnie trochę brak tu konsekwencji. Z jednej strony bardzo agresywna pozycja (kierownica chyba z 10 cm niżej od siodełka), skrócona do 55 cm kierownica, ciężkie hybrydowe pedały (ani to prawdziwe wygodne platformy, ani sportowe zatrzaski, a ważą ponad pół kilo), zostawione fabryczne nijakie opony Vittorii (znów, ani to szybkie i lekkie slicki, ani uniwersalne semi-slicki, za to warstwy antyprzebiciowe czynią z nich ciężkie (też ponad pół kilo ) i toporne kartoflaki). A z drugiej amputowanie przełożeń, brak mocno poprawiających komfort i szybkość rogów.
Poniżej kilka propozycji przystępnych cenowo i lekkich części, dzięki którym ten rower nawet bez pozbywania się przedniej przerzutki i zębatek byłby lżejszy od wersji finalnej autora (i moim zdaniem od razu częściej używałby szybkich przełożeń).
https://allegro.pl/2...7235977716.html
https://allegro.pl/v...7522743171.html
https://allegro.pl/a...7460175535.html
https://allegro.pl/b...7161561550.html
https://allegro.pl/m...5379822731.html
https://allegro.pl/k...7370766269.html
Jeszcze taka uwaga odnośnie opon. Jestem zdania, że i tak warto wozić pompkę i zapasową dętkę (da się tu spokojnie zmieścić w 200 g, a to często znacznie mniej niż różnica wagowa w przypadku jednej opony), a opony mieć lekkie i elastyczne. Wszystkie wkładki wyraźnie te parametry pogarszają. Pancerne opony mają sens chyba tylko w holendrach z piastami wielobiegowymi i pełnymi osłonami łańcucha, gdzie wymiana dętki w trasie raczej nie wchodzi w rachubę (jak ja nie cierpię tych holendrów, a czasem jakiś znajomy podrzuci takiego 20 kg (lub więcej) potwora do naprawy). Słyszałem, że w Warszawie za wymianę tylnej dętki lub opony biorą nawet 50 zł. Wtedy chyba lepiej mieć nawet już te wkładki i oponę trekkingową czy miejską o masie 1 kg.
A przednia przerzutka? Czy ten element wymaga jakiegoś serwisu? Raz na jakiś czas wymienić linkę i pancerz, prysnąć smarem na sworznie i tyle. Raz wyregulowana zwykle nie wymaga nawet dotykania przez długi czas, a luzy na sworzniach w dużo mniejszym stopniu upośledzają jej pracę niż w przypadku tylnych przerzutek, zwłaszcza tych na więcej biegów niż 7-8.
Zużycie zębatek w korbie 3x rozkłada się na wszystkie zębatki (no, może na mieście na dwie, bo najmniejsza pewnie leżałaby odłogiem), więc ogólne koszty eksploatacji wcale nie wychodzą drożej niż przy 1x (te zębatki narrow-wide też przecież kosztują już na starcie). Łańcuch w napędzie 3x, przy odpowiednim doborze kombinacji przełożeń, ma szanse działać na mniejszym przekosie niż w 1x (średnio biorąc), więc powinien mniej ścinać boki zębów tarcz, a także dawać mniejsze opory. Wprawdzie przekładnia łańcuchowa ze swojej natury umożliwia spore przesunięcie płaszczyzn zębatek bez wyraźnego spadku efektywności, ale w napędzie 1x siłą rzeczy przekos musi być czasem większy. A w 3x wszytko jest bardziej logiczne. Do szybkiej jazdy jest ustawiona na zewnątrz duża tarcza, na niewielkie górki lub przy ruszaniu z miejsca średnia, a strome podjazdy lub bardzo grząski teren mała. Urwanie łańcucha przy zmianie biegów z przodu to zwykle błąd operatora. Zwłaszcza jazda po mieście nie stawia tu dużych wymagań (co innego na bardzo zróżnicowanej, interwałowej trasie terenowej i w błocie, tam 1x może mieć przewagę, bo z tyłu na większą zębatkę łańcuch zawsze lepiej wejdzie niż z przodu z dużej na mniejszą, nawet pod obciążeniem).
#452
Posted 23 September 2018 - 14:16
Wszystko zależy od użytkownika
@marvelo
Ciężar - dla mnie bez większego znaczenia, wyleczyłem się z manii lekkości już dawno temu (komputer, zapięcie, bidon, 2 śniadanie i ubrania też swoje ważą)
Opony - złapałeś kiedyś gumę jadąc po dziecko do przedszkola i będąc już spóźnionym?
Wąska kierownica - jeździłeś po Warszawie albo innym ruchliwym mieście w godzinach szczytu?
Rogi - kiedy ostatnio miałeś nagłe awaryjne hamowanie, albo babę ładującą się pod koła?
Napęd 1x9 - znów zapraszam na Mazowsze
Co wy z tą agresywną geometrią? Rower jest krótki, jest flat-bar więc pozycja jest dużo bardziej komfortowa niż w szosie na klamkach gdzie jestem bardziej wyciągnięty.
A z pedałów jestem bardzo zadowolony, zaliczyły niejeden strzał w krawężnik, zimowe warunki i nadal są jak nowe. A że czasem jadę w zwykłych butach to platformy się przydają, szczególnie pograć z piłkę, bo w SPD raczej słabo ...
#453
Posted 23 September 2018 - 14:42
#454
Posted 23 September 2018 - 15:01
#455
Posted 23 September 2018 - 16:04
Łańcuch nie spada na jakichś wertepach? Zastanawiam się czasem czy nie przerobić swojego miejskiego singla na coś z kilkoma biegami z tyłu, a inwestowanie w przerzutkę ze sprzęgłem nie ma sensu.
#456
Posted 23 September 2018 - 16:15
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
#457
Posted 23 September 2018 - 16:27
#458
Posted 23 September 2018 - 17:37
Zawsze możesz zostawić jedną tarczę, a przerzutkę pozostawić jako stabilizator łańcucha. Nie potrzebujesz do tego nawet manetki - wystarczy odcinek linki i punkt zaczepienia dla niej.
Chcę zrobić coś dokładnie odwrotnego, czyli założyć przerzutkę.
#459 Gosc_marvelo_*
Posted 23 September 2018 - 20:32
Wszystko zależy od użytkownika
@marvelo
Ciężar - dla mnie bez większego znaczenia, wyleczyłem się z manii lekkości już dawno temu (komputer, zapięcie, bidon, 2 śniadanie i ubrania też swoje ważą)
Opony - złapałeś kiedyś gumę jadąc po dziecko do przedszkola i będąc już spóźnionym?
Wąska kierownica - jeździłeś po Warszawie albo innym ruchliwym mieście w godzinach szczytu?
Rogi - kiedy ostatnio miałeś nagłe awaryjne hamowanie, albo babę ładującą się pod koła?
Napęd 1x9 - znów zapraszam na Mazowsze
Co wy z tą agresywną geometrią? Rower jest krótki, jest flat-bar więc pozycja jest dużo bardziej komfortowa niż w szosie na klamkach gdzie jestem bardziej wyciągnięty.
A z pedałów jestem bardzo zadowolony, zaliczyły niejeden strzał w krawężnik, zimowe warunki i nadal są jak nowe. A że czasem jadę w zwykłych butach to platformy się przydają, szczególnie pograć z piłkę, bo w SPD raczej słabo ...
Nie odbieraj tego jako jakąś wielką krytykę Twojego roweru (i tak mi się podoba) - po prostu dzielę się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, wynikającymi z wielu lat jazdy różnymi rowerami.
Nie jestem fanatykiem odchudzania roweru za wszelką cenę, ale jeśli w podobnej cenie mogę dostać komponent ciężki i lekki, o podobnej funkcjonalności, zwykle wybiorę ten lżejszy.
Jeśli chodzi o łapanie gum, to moje doświadczenie mówi, że im węższa opona i wyższe ciśnienie, tym łatwiej złapać gumę (wykluczam oczywiście sytuacje wyraźnie za niskiego ciśnienia przy małej szerokości opony). Gumy w szosówce łapałem dziesiątki razy, w góralu przy oponie 2.4 (ciśnienie 1.8-2.0 bar) może kilka razy w życiu. Nawet super cienkiego Schwalbe Furious Freda nigdy nie przebiłem, a ładowałem po szutrówkach w Bieszczadach że tylko kamienie strzelały spod kół (znów ciśnienie 2.0 bar).
Te Vittorie Randonneur niby mają odporną na przebicie warstwę bieżnika, ale już boki nie bardzo. A opory tocznie mają wyższe niż niejedna opona mtb. Są przy tym węższe niż deklaruje producent. Nie wiem ile mają twoje, ale wersja 37-622 w teście na bicyclerolligresistance miała tylko 33 mm szerokości i podobną wysokość.
https://www.bicycler...randonneur-2015
Jak widać z porównania z podobną oponą Continentala, różnice w oporach toczenia są spore, w szerokości również. Mówiąc szczerze, nawet zakładając drutowe Race Kingi 29x2.0 (pewnie się zmieszczą w tym rowerze), miałbyś chyba dużo niższe opory, bez porównania wyższy komfort jazdy, a opona broniłaby się przed przebiciem niskim roboczym ciśnieniem (spokojnie 2 bar by starczyło). Nieraz przejeżdżałem góralem po rozbitych butelkach i nic się nie stało. To tak jak z tym fakirem leżącym na desce z gwoździami.
Między 58 cm a 55 cm szerokości kierownicy to 1,5 cm na stronę zapasu więcej. Nie wiem, czy to aż tak drastyczna różnica w ruchu miejskim, a w pewności prowadzenia już wyczuwalna. Moim zdaniem nie było warto.
Rogi są po to, by używać ich w odpowiednich momentach. Przecież nie zawsze jest tak, że wszędzie ludzie w koło, a i za samochodami wystarczy trzymać odstęp by nie mieć problemu z nagłym hamowaniem. Zresztą przełożenie rąk (a raczej sam obrót dłoni) z rogów na dźwignie hamulca to ułamek sekundy, chyba że mamy rogi typu L-bend i trzymamy dłonie na końcach (to pozycja raczej na długie proste lub zjazdy przy małym ruchu). Mówiąc szczerze, sięgnięcie z "dropów" do klamek przy kierownicy szosowej też zajmuje chwilę, a hamowanie od góry z łap zawsze jest nieco słabsze.
Przy napędzie 1x9 na płaskie wolałbym jednak nieco większą tarczę (42-44z). Zawsze przecież może się trafić wiatr w plecy, albo długi zjazd o łagodnym nachyleniu, gdzie 36x11 po jakimś czasie po prostu niepotrzebnie zmęczy koniecznością szybkiego kręcenia.
Tak na oko ta różnica wysokości siodła i kierownicy wygląda po prostu dość drastycznie, zwłaszcza w rowerze na miasto. Kierownica na równi z siodełkiem to chyba taki niezły kompromis pomiędzy oporami powietrza a komfortem i widocznością dla większości. Chyba że masz nietypowe proporcje lub jesteś wyjątkowo gibki.
Idź na całość, uwolnij się całkowicie od spd, a zobaczysz rower w nowym świetle ;-).
P.S.
Ile waży teraz ten rower obecnie (i ile ważył fabrycznie)?
Kupowałeś na wyprzedaży (widziałem rozmiar 19 cali znacznie poniżej 2000 zł)?
Dużo jest miejsca w ramie na szersze opony?
#460
Posted 23 September 2018 - 22:05
Upieram się natomiast że na miasto wkładka antyprzepięciowa jest najlepsza mimo wagi, wszystkie gumy w jeździe miejskiej to były przebicia czoła opony. Ekstremalny przypadek to gwóźdź tapicerski, ledwo go kombinerkami wyciągnąłem ze Schwalbe Marathon
Rower z ciekawości zważę przy okazji, plecak „służbowy” i resztę bambetli też, będzie ciekawe porównanie.