Red Bull, dnia 01 List 2016 - 21:54, napisał: 
Producenci firmowych łożysk ( łożysk z odpowiednim oznaczeniem , bo nie każde łożysko się nadaje - inne przeznaczenie i jakość , tolerancja wykonania ) , plus przemyślana konstrukcja technologiczna kół . Właśnie doprowadziła , że serwis jest zbyteczny ponieważ nic się nie dzieje.
Serwis został ograniczony , wyeliminowany do minimum przy maksymalnie dużych przebiegach .
Chyba bez sensu jest naciągać klienta i robić bezcelowy serwis kiedy rzeczywiście wszystko jest OK. ?
Chyba ,że dla samej sztuki !
( z innej beczki , czy do fryzjera chodzisz co 2 dni ściąć włosy ? , jak wiadomo naukowo że włos odrasta 1,5cm na 1 miesiąc , można chodzić codziennie , tylko po co , aby nabijać kasę fryzjerowi i poprawić samopoczucie fryzjera )
Czy kupując zestaw kół za 15 tysięcy zł liczysz na przynajmniej dobrą jakość łożysk? Ja owszem.
Ale liczyć to ja sobie mogę.
Rekordzistą było łożysko w bębenku koła Lightweight, dysku, w którym to łożysko wytrzymało dwie jazdy, w dobrych warunkach pogodowych i tylko na treningu. Koło kosztuje kilkanaście tysięcy a w środku ma zamontowane mikrołożysko którego żywotność nie może być inna.
"Serwis został wyeliminowany, ograniczony do minimum"
Jest wyeliminowany jeśl koło stoi na stojaku w sklepie albo wisi u klienta w garażu. A i tak zalecane byłoby w takiej sytuacji zrobić przegląd, bo jak w łożyskach jest woda to po paru tygodniach czy miesiącach kulki przyspawają się do bieżni.
Klient nie jest naciągany, bo przyjeżdża na śpiewającym, piszczącym albo gruchającym rowerze. Jeśli nie jest kompletnie głuchy to usłyszy swojego bajka przy pierwszym zakręceniu kołem przez osobę przyjmującą rower na serwis i robiącą "zestawienie klęski".
Czy chodzę co dwa dni ściąć włosy?
A co to ma wspólnego?
Chyba że ścinanie włosów jest niezbędne dla zachowania np bezpieczeństwa? Higieny? Nie jest.
Może porównaj to raczej do mycia tychże włosów - co będzie jak przeciętny Kowalski nie umyje ich przez powiedzmy tydzień? Doznania wizualno-zapachowe - bezcenne.
Z tłustym łbem można tak samo żyć i chodzić jak i jeździć z zacioranymi piastami. Wielu ludziom jedno i drugie zupełnie nie przeszkadza.
Dla mnie to ludzie mogą przychodzić na serwis raz w roku, nie robić zupełnie nic. Mogą jeździć z przepuszczającym napędem, niezmieniającymi biegów przerzutkami, wytartymi do oporu klockami hamulcowymi, zajechanymi piastami i wytartymi obręczami. Z chęcią zrobię jeden duży serwis wymieniając połowę części. Albo wycena będzie taka że klient taniej kupi nowy rower. Tak czy inaczej stratni nie jesteśmy.
Ja nie "zaliczam" żadnej ekipy, grzebię przy rowerach zwykłych ludzi.
Rocznie wymieniam(y) kilkaset bębenków w kołach produkowanych przez pewnego dużego i bardzo uznanego producenta. Zestawy są nietanie, od tysiąca do 3.5 tysięcy więc wg wszelkich norm i kryteriów już nienajgorsze.
Co drugi zestaw tych kół potrzebuje generalki tylnej piasty, bo w środku nic nie nadaje się do użytku już w czasie pierwszego przeglądu zerowero. Bębenek, konusy, kulki jak jest to szczęśliwy przypadek to chociaż bieżnia z lewej strony jeszcze się do czegoś nadaje. Reszta tych kół wymaga generalki w ciągu pierwszego roku eksploatacji. Na gwarancji za tą renowację płaci dystrybutor/producent, po gwarancji klient, więc strata dla nas żadna, poza ewentualnie zmarnowanym czasem na naprawy reklamacyjne. Przy czym z takiego a nie innego właśnie powodu na renowację zużywam maksymalnie 10 minut, bo niczego nie muszę czyścić, tylko wyrzucam złom i wstawiam nowe. W wyższych modelach piast są albo maszyny i kulki (bębenek) albo już same maszynówki. W pierwszym przypadku regularnie wymieniam bębemki, w drugim jedno lub dwa łożyska, najczęściej w korpusie.
Czy zdania są podzielone? Ja grzebię przy rowerach ale też na nich jeżdżę. I jakość sprzętu nie zmienia się wraz ze stroną "barykady". Zaglądając do moich kół nie znajduję tam szpitalnej sterylności więc nie mogę być "naciągnięty".
Nie zamierzam niczego udowadniać, jednak mógłbym ot, dla zwykłej zabawy narobić zdjęć, jednostkowych i zbiorczych tych wszystkich przypadków, żebyś mógł zobaczyć.
Mi to naprawdę wsio ryba jak to z tą jakością jest, bo ja niczego nie sprzedaję i nie przyjmuję oraz nie oddaję rowerów serwisowanych. Tym zajmują się inni i oni muszą ludziom to czy tamto tłumaczyć.