marvelo, dnia 03 List 2016 - 16:54, napisał: 
Poniżej podaję przykład z motoryzacyjnego podwórka. Chodzi o silniki diesla Renault/Nissan o pojemności 1.9L (w dużym stopniu także 1.5L). Klienci, którzy stosowali się ściśle do zaleceń producenta, czyli wymieniali olej co 30 000 km, mieli potem bardzo często problemy z panewkami i turbinami. Ci, którzy posłuchali rad mechaników (naciągaczy) i robili to częściej (co 15-20 tys. km) takich problemów mieli znacznie mniej. Znajomy miał Primerę z tym silnikiem - uwierzył mechanikom i u niego też nic złego się nie działo (przejechał około 150 000 km od nowości). Czasem warto odżałować te parę złotych i mieć spokój.
http://www.auto-swia...-1-9-dci/vbne1
Proszę przeczytać ciekawy artykuł , emerytowany dyrektor światowego giganta się wypowiada
www.wiatrak.nl/10532/wielka-samochodowa-tajemnica
Nagminne jest w samochodach z automatycznymi skrzyniami biegów , że po zalecanej wymianie skrzynia hałasuje lub co gorsze przestała działać . ( szczególnie w tych z dużymi przebiegami )
Ludzie w akcie desperacji , oczywiście ci którzy nie pozbyli się starego , czarnego ,,syfu'' .Z powrotem wlewają ten stary przepracowany , smołowaty syf za namową doświadczonych mechaników . I doznają ulgi . Stary olej zadziałał jak eliksir odmładzający na skrzynię biegów .
Podobnie z dyferencjałami w samochodach z tylnym napędem . Szum i hałas ustaje .
Ci którzy przedwcześnie pozbyli się oleju , szukają u mechaników zlewek które by się nadały .Płacąc każde pieniądze za syfiasty przepracowany olej , z przebiegiem liczonym w setkach tysięcy
kilometrów !!!
Gdyby chodziło o smarowanie piast bezinwazyjne bez rozbierania i demontażu , tak jak kiedyś za pomocą kalamitki na środku piasty się smarowało ( Campagnolo ). olejem . Jestem za ,podpisując się obydwoma rękoma , nogami i innymi członkami !