Skocz do zawartości


Zdjęcie

Ehh, Co To Sie Robi Na Tym Świecie...


409 odpowiedzi w tym temacie

#341 grzesiek32

grzesiek32
  • Użytkownik
  • 1166 postów
  • Skądśląskie

Napisano 12 styczeń 2019 - 23:02

No właśnie to taki Twój system wartości wielu już sprowadził na dno.Dlatego właśnie wiara i Kościół ma większy skutek ,bo stara mówić tym w swoim mniemaniu szczęśliwym by nie pogubili się we własnej interpretacji szczęścia a tych biednych by nie stracili nadziei..natomiast ta Twoja wiara,już sam widzisz że na starcie ich przekreśla ...co czuje ,co myśli ..no na pewno nie jest szczęśliwy tak jak Ty i dlatego właśnie mówię że gdyby podejśc do bezdomnego i przedstawić mu taki system wartości to na pewno będzie on bezskuteczny ,choć oczywiście można sobie to tłumaczyć że to nie bezskuteczność wartości tylko nie znajomośc uczuć odbiorcy,lub też można przyjąć że podobnie jak Ty wierzy w siebie ,cieszy się z życia i czerpie z niego satysfakcje

#342 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 2135 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 12 styczeń 2019 - 23:48

Na pewno to któregoś dnia umrzesz. To jedyny pewnik.
Ciekawe że wiesz lepiej co ktoś może myśleć. Przecież to oczywiste bo jest bezdomny. Masz kulawy sposób myślenia. Zgubny. Bo Ty WIESZ.
Bo oceniasz kogoś miarą swojego sposobu życia, myślenia i wartości.
Otwartość zakłada że w swoim widzeniu czegoś MOŻESZ się pomylić. Ale Ty wiesz.

Kościół nie ma żadnego skutku. Nie w Polsce. Ma właściwie, opłakany.
Zostałem zaproszony na chrzest do kościoła anglikańskiego. Atmosfera przyjaźni, życzliwości i miłości. Ujmujące podejście kapłanki i wszystkich którzy byli w to zaangażowani.
Chodziłem do kościoła w dzieciństwie, w szkole średniej byłem tam też parę razy przy innych okazjach. I nie dane mi było doświadczyć tego czego doświadczyłem w czasie tego chrztu.
Tyle co do kościoła.
Poza tym : potrzebujesz instytucji by mieć kontakt ze swoim Bogiem?
Ja mam kontakt z moim Bogiem, naturą bez żadnej instytucji.

#343 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 12 styczeń 2019 - 23:55

Na pewno to któregoś dnia umrzesz. To jedyny pewnik.
Ciekawe że wiesz lepiej co ktoś może myśleć. Przecież to oczywiste bo jest bezdomny. Masz kulawy sposób myślenia. Zgubny. Bo Ty WIESZ.
Bo oceniasz kogoś miarą swojego sposobu życia, myślenia i wartości.
Otwartość zakłada że w swoim widzeniu czegoś MOŻESZ się pomylić. Ale Ty wiesz.

Kościół nie ma żadnego skutku. Nie w Polsce. Ma właściwie, opłakany.
Zostałem zaproszony na chrzest do kościoła anglikańskiego. Atmosfera przyjaźni, życzliwości i miłości. Ujmujące podejście kapłanki i wszystkich którzy byli w to zaangażowani.
Chodziłem do kościoła w dzieciństwie, w szkole średniej byłem tam też parę razy przy innych okazjach. I nie dane mi było doświadczyć tego czego doświadczyłem w czasie tego chrztu.
Tyle co do kościoła.
 

Tak się składa, że byłem chrzestnym u mojego kuzyna w Polsce. Było super. Byłem w Niemczech na uroczystości ewangelickiej. Było drętwo, wystrój ich kościoła to gołe, białe ściany. światło jarzeniówek, sztuczność, nuda.

Masz swoje doświadczenia, to tylko twoje subiektywne odczucia, więc nie uogólniaj.



#344 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 2135 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 13 styczeń 2019 - 00:03

Kapłanka tutejszego kościoła chodziła za rodzicami dziecka by zostało ono ochrzczone. W Polsce ksiądz raczej nie przyjeżdża do rodziców dziecka , nie załatwia sam formalności i ma wobec rodziców pewne oczekiwania , większe niż to że rodzice są z dzieckiem w czasie chrztu.
Bo najważniejsze było to że dziecko będzie ochrzczone.

#345 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 13 styczeń 2019 - 00:10

Myślę, że gdyby w Polsce ksiądz chodził za rodzicami by zostało ono ochrzczone, to stałby się ofiarą nagonki jeszcze większej niż obecnie, że wymusza chrzest na rodzicach. Nie jestem specjalnie obeznany w tych sprawach, chociaż swoją córkę chrzciłem, ale ksiądz jednak  większość formalności załatwia. O jakich oczekiwaniach księdza mówisz?



#346 grzesiek32

grzesiek32
  • Użytkownik
  • 1166 postów
  • Skądśląskie

Napisano 13 styczeń 2019 - 00:15

Na pewno to któregoś dnia umrzesz. To jedyny pewnik.
Ciekawe że wiesz lepiej co ktoś może myśleć. Przecież to oczywiste bo jest bezdomny. Masz kulawy sposób myślenia. Zgubny. Bo Ty WIESZ.
Bo oceniasz kogoś miarą swojego sposobu życia, myślenia i wartości.
Otwartość zakłada że w swoim widzeniu czegoś MOŻESZ się pomylić. Ale Ty wiesz.

Kościół nie ma żadnego skutku. Nie w Polsce. Ma właściwie, opłakany.
Zostałem zaproszony na chrzest do kościoła anglikańskiego. Atmosfera przyjaźni, życzliwości i miłości. Ujmujące podejście kapłanki i wszystkich którzy byli w to zaangażowani.
Chodziłem do kościoła w dzieciństwie, w szkole średniej byłem tam też parę razy przy innych okazjach. I nie dane mi było doświadczyć tego czego doświadczyłem w czasie tego chrztu.
Tyle co do kościoła.
Poza tym : potrzebujesz instytucji by mieć kontakt ze swoim Bogiem?
Ja mam kontakt z moim Bogiem, naturą bez żadnej instytucji.

Dobrze ale skąd wiesz że wiara w siebie to szczęśliwość i satysfakcja z życia zarezerwowana wyłącznie dla braku wiary w Boga ? Więc tylko podałem taki przykład co ma powiedzieć np bezdomny .
"kościół nie ma żadnego skutku " ...Caritas,oprócz tego niektóre parafie mają też poradnictwa prawne,wolontariaty hospicyjne,poradnictwo rodzinne ,zbiórki materialne itd ,no jest tego sporo czy choćby po prostu otwarte drzwi dla każdego

#347 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 529 postów

Napisano 13 styczeń 2019 - 02:19

Niestety Panowie ale wasza dyskusja ma charakter historyczny psychologiczny i polityczny...

1. To że osoba X będąca autorytetem/przywódcą/naukowcem itd wierzy w boga absolutnie nic nie oznacza! Jak by Einstein wierzył w różowe latające słonie bez przedstawienia dowodów to byś uwierzył w nie i Ty?

W drugą stronę działa to tak samo - to że naukowiec X jest ateistą nie jest dowodem na niestnienie boga. Tym dowodem jest brak jakichkolwiek dowodów na jego istnienie.

2. To że przywódca X czy kraj X wygra w wojnie a jest religijny to dowód na istnienie Boga? Na co jak obie strony są religijne? A co jak ten sam kraj raz wygra raz przegra? U ateistów też zawsze ktoś musi wygrać lub przegrać to chyba LOGICZNE.

3. Cuda. Nie ma żadnych dowodów na ich prawdziwość więc nie ma żadnej dyskusji na ten temat. Cuds życia codziennego typu x osob zginęło w wypadku jedna przeżyła, to nie cuda to sytuacje gdzie prawdopodobieństwo wystapienia jest większe niż 0! A skoro jest większe niż zero to jest NORMALNE. Wygrana w totka jest bardzo mało prawdopodobna ale większa od 0 i na całym świecie ludzie wygrywają w loteriach! To nie ms nic wspólnego z istnieniem boga! Podobnie jak leczenie z raka itd - to jest prawdopodobne! Za to NIKOMU nie odrosły kończyny, przed żadnym glodujacym nie pojawiło się jedzenie! Wasze cuda to cień Jezusa na ścianie bez żadnych dowodów i wystepowanie prswdopodobnych ale rzadkich zjawisk które można wyjaśnić bez żadnego problemu.

4. Zakładanie że wiara pomaga w pewnych wypadkach, daje nadzieje itd to psychologia. I macie racje, to główny powód dla którego ludzie wierzyli w boga. Ale jak powiem że latająca niewidzialna wróżka jest fajna, nie sprawi to że ona zacznie istnieć! Co innego myślenie że coś by miało sens a co innego udowodnienie że to istnieje.

Zauważcie że to nie jest tak że ja wierzę czy nie, ja tylko myślę logicznie.
Jak Bóg pojawi się w białym domu, w NY czy Londynie, jak pojawi sie przed największymi fizykami, jak wyczaruje jedzenie przed glodujacymi(grześka32 ponoć uratował więc nie mówcie że on nie jest od tego bo sami sobie zaprzeczycie) jak da lekarstwo na raka, to uwierzę.

Ale ten bóg pojawił sięna prowincji dawno temu jako Jezus który nie wiadomo czy istniał i mówił że jest synem Bożym. Posobnie w islamie tam anioł przyszedł do zwykłego niepiśmiennego gościa na wsi.
Wszystko pieknie jako bajki na dobranoc, ale nie żeby te bajki zmieniały bieg historii, kościoły były w każdej wsi, a muzulmanie przynajmniej ci fanatycy sie wysadzają się w powietrze w imię boga.

Na koniec ateizm to nie jest system wartości albo jego brak, są źli i dobrzy ateiści itd
Ateizm to tylko brak wiary w coś na co nie ma jakichkolwiek przesłanek czyli w boga więc pisanie o złych ateistach, zepsutym społeczeństwie jest glupie.


"Wielu fundamentalistów twierdzi, że w interesie sceptyków jest obalanie dogmatów, a nie, że w interesie ortodoksów jest ich potwierdzanie. To oczywiście błąd. Jeśli zasugerowałbym, że pomiędzy Ziemią a Marsem po eliptycznej orbicie wokół Słońca podróżuje chiński czajniczek, nikt nie mógłby podważyć tego twierdzenia zakładając, że dodałbym, iż czajniczek jest zbyt mały, by można go było dostrzec nawet za pomocą najbardziej potężnych teleskopów. Gdybym upierał się, że skoro moje założenie nie może zostać obalone, to obrazą rozumu jest w to wątpić – od razu zostałbym uznany za bredzącego. Jeśli jednakże istnienie takiego czajniczka byłoby potwierdzone przez starożytne księgi, nauczane jako święta prawda każdej niedzieli i wtłaczane do umysłów dzieci w szkole, to niewiara w jego istnienie byłaby oznaką ekscentryczności oraz przyciągałaby do niedowiarka uwagę psychiatrów – w oświeconych czasach – albo inkwizytorów – w wiekach wcześniejszych." Bertrand Russell


"Przyczyną, dla której zorganizowane religie zasługują na potępienie, jest to, że w przeciwieństwie do wiary w czajniczek Russela, są potężne, wpływowe, mają korzyści podatkowe oraz zagwarantowany wpływ na dzieci zbyt małe by się bronić. Dzieci nie są przymuszane do spędzania decydujących o ich późniejszym rozwoju lat na czytaniu ilustrowanych książeczek o czajniczkach. Państwowe szkoły nie wykluczają dzieci, których rodzice upodobali sobie zły kształt czajniczka. Wyznawcy czajniczka nie kamienują niewierzących w czajniczek, czajniczkowych apostatów, czajniczkowych heretyków czy też czajniczkowych bluźnierców. Matki nie ostrzegają synów przed małżeństwem z czajniczkową sziksą, której rodzice wierzą w trzy czajniczki, a nie w jeden. Ludzie, którzy najpierw wlewają mleko nie rzucają na kolana tych, którzy najpierw wlewają herbatę." Richard Dowkins

#348 tobo

tobo
  • Użytkownik
  • 2135 postów
  • SkądWałbrzych

Napisano 13 styczeń 2019 - 11:03

Dobrze ale skąd wiesz że wiara w siebie to szczęśliwość i satysfakcja z życia zarezerwowana wyłącznie dla braku wiary w Boga ? Więc tylko podałem taki przykład co ma powiedzieć np bezdomny .
"kościół nie ma żadnego skutku " ...Caritas,oprócz tego niektóre parafie mają też poradnictwa prawne,wolontariaty hospicyjne,poradnictwo rodzinne ,zbiórki materialne itd ,no jest tego sporo czy choćby po prostu otwarte drzwi dla każdego


Caritas :)

O wyłączności Ty mówisz, nie ja. Napisałeś że wiesz jaką jakość ma życie bezdomnego dla bezdomnego. To wiesz, jeśli wiesz co czuje i myśli. A z tego co piszesz to wiesz.
Ja zapytałem skąd.
Ty założyłeś, nakładając kalkę, filtr swoich przeświadczeń na kogoś innego.
Różnica między mną a Tobą jest taka że ja zakładam możliwości (chyba ze jesteś nieomylny, to jest jednak zgubne) Ty je wykluczasz.

Ja nie napisałem że niewiara ma wyłączność.
Ty że sprowadziła ludzi na dno. Gdybyś napisał że jest wielu ludzi którzy wierzą i też idą na dno to brzmiałoby realistycznie.

#349 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 13 styczeń 2019 - 11:09


Jak by Einstein wierzył w różowe latające słonie bez przedstawienia dowodów to byś uwierzył w nie i Ty?


Ale ten bóg pojawił sięna prowincji dawno temu jako Jezus który nie wiadomo czy istniał
 

Einstein był początkowo, w młodości praktykującym Żydem, jako dorosły prawdopodobnie do końca życia wierzył w byt nadprzyrodzony, choć deklarował, że nie wierzy w Boga spersonifikowanego, tak jak Go przedstawia biblia. Mówisz tu cały czas o wierze - że w coś się wierzy albo nie. Dla wielu ludzi Einstein był autorytetem i jego stosunek do religii mógł ich umacniać lub osłabiać w wierze.

 

Jezus jest postacią historyczną, o której wspominali historycy żydowscy ( Józef Flawiusz ) i rzymscy ( Swetoniusz ) i inni, zwykle niechętni, a nawet wrodzy wobec chrześcijaństwa. Pomijając te fakty - ginęli za wiarę w niego apostołowie ( bodajże tylko jeden umarł śmiercią naturalną, pozostali zostali zamordowani ) - byłoby nielogiczne, gdyby ginęli - zwykle w męczarniach - za coś, co sobie wymyślili. Możesz wątpić w świętość tej postaci, ale jej istnienie jest faktem historycznym.


  • marvelo lubi to

#350 grzesiek32

grzesiek32
  • Użytkownik
  • 1166 postów
  • Skądśląskie

Napisano 13 styczeń 2019 - 11:57

Caritas :)

O wyłączności Ty mówisz, nie ja. Napisałeś że wiesz jaką jakość ma życie bezdomnego dla bezdomnego. To wiesz, jeśli wiesz co czuje i myśli. A z tego co piszesz to wiesz.
Ja zapytałem skąd.
Ty założyłeś, nakładając kalkę, filtr swoich przeświadczeń na kogoś innego.
Różnica między mną a Tobą jest taka że ja zakładam możliwości (chyba ze jesteś nieomylny, to jest jednak zgubne) Ty je wykluczasz.

Ja nie napisałem że niewiara ma wyłączność.
Ty że sprowadziła ludzi na dno. Gdybyś napisał że jest wielu ludzi którzy wierzą i też idą na dno to brzmiałoby realistycznie.

Skoro są jakieś założenia że wiara w siebie to szczęście i satysfakcja płynącą z życia ,więc dałem tylko przykład bezdomnego. Może on będzie wiedział czy to prawda. Dajesz jakieś dziwne pytania skąd wiem co myśli i czuje bezdomny.Znajac życie ,gdybym podał przykład biegunowo odległy czyli np kogoś sławnego dajmy na to np Ronaldo to pewnie usłyszałbym pytanie skąd wiem że Ronaldo jest szczęśliwy będac wierzący .
Mnie nie interesuje co kto myśli ,zmierzam tylko do roli Kościoła który na swój sposób wesprze obu ,a ateizm nie .

Od początku tej dyskusji strzelam jakimiś faktami ,a nie ateistyczną psychologią , mówie o historii czy jakichś ludzkich przykładach ,a tu słysze o kalce i filtrze .Także chyba nie ma sensu dyskusja ,w której rozmówca jakąś teze wysnuwa ,a każdą odpowiewiedź przerobi , przeciwko odpowiedajacemu .Wręcz marne to i słabe ,niczym ateizm. Po resztą Na każdą odpowiedź na twoje posty odpowiadasz pytaniami skąd wiem ,że to kalka ,filtr ,tylko zauważ że jednocześnie , mówisz komuś że od młodości ma pranie mózgu,ituicje i koślawy sposob myślenia więc idąc podobnym tokiem myślenia...skąd wiesz ?

#351 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 529 postów

Napisano 13 styczeń 2019 - 12:23

Już sama moja skala czasu pokazała, że człowiek nie jest żadna boską istotą tylko efektem ewolucji i to tylko i wyłącznie dzięki wymieraniu Kredowemu które było zupełnie losowe przez czynnik zewnętrzny.

W sumie nie ma możliwości wyobrazić sobie realnie ten czas naszym mózgiem, sam okres od powstania ziemi do powstania prymitywnego życia typu bakterie jest 10 razy dłuższy niż od nas do wyginiecia dinozaurów i conajmniej 3 tysiace razy dłuższy niż historia homo sapiens.


Eksplozja bardziej zaawansowanwgo życia to 540 milionów lat temu. Ostatnie 12% historii Ziemi. A tylko z tych 540 milionów lat historia homo sapiens to ostatnie 0.04%

Z samej tylko historii homo sapiens(która trwa 0.04% z ostatnich 12% historii Ziemi) nasza era to ostatni 1%. Przez ten czas powstanie obecnych w tym ludzi i poprzednich form życia biorac pod uwage kilka masowych wymierań nie jest NICZYM nadzwyczajnym! Tak samo jak codziennie ludzie wygrywają w totka.

Kiedyś uslyszalem mądre zdanie "Wszechświat jest ogromnym zbiorem zdarzeń być może nawet nieskonczonym w którym BARDZO RZADKIE ZJAWISKA DZIEJĄ SIĘ STALE" identycznie jest z czasem. A nie możemy sobie wyobrazić jak naprawdę długi to czas.

Przez ostatnie 540 milionów lat były 3 wielkie wymierania. Za każdym razem ginęło więcej niż 50% wszystkich gatunków.

Równie dobrze za 100 milionów lat po cywilizacji człowieka może nie być nawet najmniejszego śladu a dzisiejsze np słonie czy lwy będą jak dla nas dinozaury.

#352 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 13 styczeń 2019 - 12:31

Już sama moja skala czasu pokazała, że człowiek nie jest żadna boską istotą tylko efektem ewolucji i to tylko i wyłącznie dzięki wymieraniu Kredowemu które było zupełnie losowe przez czynnik zewnętrzny.

W sumie nie ma możliwości wyobrazić sobie realnie ten czas naszym mózgiem, sam okres od powstania ziemi do powstania prymitywnego życia typu bakterie jest 10 razy dłuższy niż od nas do wyginiecia dinozaurów i conajmniej 3 tysiace razy dłuższy niż historia homo sapiens.


Eksplozja bardziej zaawansowanwgo życia to 540 milionów lat temu. Ostatnie 12% historii Ziemi. A tylko z tych 540 milionów lat historia homo sapiens to ostatnie 0.04%

Z samej tylko historii homo sapiens(która trwa 0.04% z ostatnich 12% hisorii Ziemi) nasza era to ostatni 1%. Przez ten czas powstanie obecnych w tym ludzi i poprzednich form życia biorac pod uwage kilka masowych wymierań nie jest NICZYM nadzwyczajnym! Tak samo jak codziennie ludzie wygrywają w totka.
 

A skąd wiesz o ,,wymieraniu kredowym'', skąd wiesz o ,,540 milionach lat życia na ziemi'' i o ,,kilku masowych wymieraniach''. Wiesz o tym, bo opisał to jakiś naukowiec. Czy sam sprawdziłeś metody naukowe jakimi on się posłużył wypowiadając twierdzenia? Sprawdziłeś ich prawdziwość? Reprezentujesz ten swój ,,racjonalistyczny'' pogląd na tej zasadzie, że ktoś Ci go przekazał i ty w niego wierzysz, mimo, że sam nie potrafisz zweryfikować jego prawdziwości. Na tej zasadzie Twoja wiara w ewolucjonizm jest tak samo racjonalna jak wiara Chrześcijan.


  • marvelo lubi to

#353 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 529 postów

Napisano 13 styczeń 2019 - 12:43

Nie napisałem o 540 lat życia tylko bardziej zaawansowanego życia niż proste bakterie , proste rośliny na dnie oceanu.

Muszę Cię zmartwić ale ta wiedza jest oficjalna, i nie muszę sprawdzać czy była zweryfikowana poprawnie bo naukowcy już to zrobili, tak samo jak Ty nie musisz codziennie opisywać grawitacji bo Newton już to zrobił.

#354 clavdivs

clavdivs
  • Użytkownik
  • 368 postów
  • SkądGarwolin

Napisano 13 styczeń 2019 - 12:52

AdamKrz94

 

1. Twierdziłeś że wierzący to rusałki, elfy i 6000 lat istnienia Ziemi. Przedstawiłem Ci osobę duchowną która nie miała problemów z dinozaurami, galaktykami i wiekiem Wszechświata.  Osoba ta zyskała uznanie u samego Papieża. 

 

2. Wojna to polityka. Rzecz bardzo ludzka.

 

3.Cuda typu cień na ścianie lub plama przedstawiająca wizerunek Jezusa, są bardzo sceptycznie opiniowane przez Kościół. Zazwyczaj nie są uznawane.

 

4. Tak wiara to głownie psychologia i sprawy duchowe. Można wierzyć w orbitujący czajniczek i tak jest. Jest religia spegetii coś tam.

Orbitujący czjniczek nie przedstawia żadnej wartości.

 

Jezus jeśli był tylko człowiekiem to był przynajmniej myślicielem i duchowym przywódcą, którego nauki nadal są aktualne. Głosił równouprawnienie dla kobiet w czasach kiedy status kobiety był tylko troszkę lepszy od osła.

Dlatego chrześcijaństwo się rozpowszechniło, bo przedstawiało duchowo znaczny skok w porównaniu do poprzednich wierzeń. 

Dopiero potem została religia upolityczniona przez Konstantyna Wielkiego. 

 

5. Badamy wszechcświat, ale taka powierzchnia Marsa to istna pustynia w porównaniu z Saharą, która pod względem materii organicznej organicznej to istna eksplozja życia. Tak możemy być niesamowitym wyjątkiem w wszechświecie.

 

Logika wskazuje że wszechświat spokojnie by się obszedł bez nas, a jednak istniejemy. Nie znamy mechanizmu który doprowadził do powstania materii organicznej. To jest cud. 

 



#355 grzesiek32

grzesiek32
  • Użytkownik
  • 1166 postów
  • Skądśląskie

Napisano 13 styczeń 2019 - 12:55

I pomyśleć że ta sama nauka jest bezbronna np w kwestii Puma Punku.Nauka ,ateizm wie ,że nie ma Boga ale już nie wie nic o tym co jest namacalne i widzialne
Skuteczność racjonalizmu i naturalizmu ateizmu jest równie pasjonująca co strzały Milika w reprezentacji😁 dobra kończę .Koniec wykładni

#356 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 13 styczeń 2019 - 12:58

Nie napisałem o 540 lat życia tylko bardziej zaawansowanego życia niż proste bakterie , proste rośliny na dnie oceanu.

Muszę Cię zmartwić ale ta wiedza jest oficjalna, i nie muszę sprawdzać czy była zweryfikowana poprawnie bo naukowcy już to zrobili, tak samo jak Ty nie musisz codziennie opisywać grawitacji bo Newton już to zrobił.

 

Owszem wiedza jest oficjalna, bo ktoś ją uznał za oficjalną tu i teraz. I może się mylić. Często się powołujesz na dinozaury - jeszcze kilkanaście lat temu naukowcy twierdzili, że dinozaury drapieżne poruszały się podpierając się ogonem, teraz oficjalna wersja jest taka, że biegały na dwóch nogach nie podpierając się ogonem. Wersja oficjalna się zmieniła - potrafisz ją zweryfikować i powiedzieć, że nie jesteś okłamywany?



#357 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 529 postów

Napisano 13 styczeń 2019 - 13:14

To jest bardzo dokładnie zbadane, cała historia zanim dinozaury były w planach. Zauważ że naukowcy zwracają uwagę na takie szczegóły.

To że niektóre poglądy odchodzą do lamusa jest dowodem na prawdziwość nauki! Wysuwana jest jakaś hipoteza na podstawie jakichś przesłanek, i gdy zostanie to zweryfikowane jest to obowiazujacy fakt naukowy, gdy dojdą jakieś nowe dowody stary fakt może przestać być aktualny. Właśnie dlatego mamy technologie. Nauka dopuszcza to że może się mylić w niektórych kwestiach - religia nie.

#358 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 13 styczeń 2019 - 13:25

To jest bardzo dokładnie zbadane, cała historia zanim dinozaury były w planach.

 

Nauka dopuszcza to że może się mylić w niektórych kwestiach - religia nie.

Jeszcze raz powtarzam, odnosząc się do Twojej argumentacji w kwestii religii: czy potrafisz samodzielnie zweryfikować obecne twierdzenia naukowców odnoszące się do faktów historycznych, takich jak np. to że 540 mln lat temu miało miejsce masowe wymieranie organizmów? Jeżeli nie potrafisz, to Ty w to WIERZYSZ, i jest to tak samo racjonalne jak wiara Chrześcijan, w to że Chrystus żył na ziemi, czy wręcz, że był Bogiem.

 

Jeżeli mówisz o religii chrześcijańskiej, rzymsko- katolickiej, to oczywiście, że religia zakłada możliwość pomyłek i zmiany dogmatów wiary. Takie zmiany już się dokonywały na synodach, takich zmian dokonywali papieże.



#359 AdamKrz94

AdamKrz94
  • Użytkownik
  • 529 postów

Napisano 13 styczeń 2019 - 13:32

Nie potrafię choćby dlatego, że wtedy miała miejsca eksplozja życia a nie wymieranie.

#360 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1678 postów
  • SkądLegnica

Napisano 13 styczeń 2019 - 13:41

Nie potrafię choćby dlatego, że wtedy miała miejsca eksplozja życia a nie wymieranie.

Skąd wiesz, że ,,wtedy miała eksplozja życia a nie wymieranie'' - byłeś tam wtedy?  Obserwowałeś to naocznie jako świadek? A jeżeli ktoś posługując się metodami naukowymi to stwierdził, to jak zweryfikujesz osobiście to twierdzenie, czy jest prawdziwe, czy nieprawdziwe?





Dodaj odpowiedź