Grunt to poprawnie założony kask:-) .
https://www.mazoviam...k&id=5652#f2:58
Napisano 01 maj 2019 - 14:09
Napisano 08 luty 2020 - 19:14
Aż się boję odkopać ten wątek Ale artykuł jest wg mnie niebywale ciekawy: https://www.prawo.pl...rok,444507.html
I przy okazji drugi: https://www.prawo.pl...nie,497442.html
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
Napisano 08 luty 2020 - 21:30
Co tu deliberować: może być tak, że kask nigdy nie będzie miał okazji się wykazać skutecznością. Ale też wystarczy ten jeden raz w życiu, kiedy uchroni czaszkę przed urazem. I ten jeden raz wystarczy. Raz jechałem z kolegą, dość wolno, bo już wracaliśmy z trasy. Przy prędkości +- 20 km/h wywrócił się na mokrych liściach i wyrżnął głową w asfalt. Na szczęście miał kask. Ja z kolei miałem już mocno wyciągnięty łańcuch w rowerze górskim. Po postoju wsiadłem na rower, nacisnąłem na pedała...i poleciałem przez kierownicę głową na asfalt - gwałtownie pękł łańcuch, a ja straciłem równowagę bo pedały bezładnie zakręciły się do przodu. I w tym wypadku kask się przydał.
Napisano 09 luty 2020 - 02:27
Bullet, dnia 08 Lut 2020 - 20:30, napisał:
Szczerze życzę każdemu niedowiarkowi takiej małej, niegroźnej wywrotki.. Takie sytuacje uczą. Tylko one uczą tak naprawdę. Ja na początku kask zakładałam tylko na dłuższe jazdy. Kiedy jechałam do pracy, kask zostawał w domu. Na jednym z treningów, kiedy kask szczęśliwie znajdował się na głowie, zaliczylam upadek. Też przy małej prędkości, na prostej drodze. Upadlam na bok, skronią uderzając w asfalt. Kto wie czy kask mnie wtedy nie uratował. Wystarczy jedno niefortunne uderzenie. A głowa i tak bolała potem cały dzień.. Od tego czasu już nie trzeba mi tłumaczyć. Nie ma kasku - nie jadę:*Co tu deliberować: może być tak, że kask nigdy nie będzie miał okazji się wykazać skutecznością. Ale też wystarczy ten jeden raz w życiu, kiedy uchroni czaszkę przed urazem. I ten jeden raz wystarczy. Raz jechałem z kolegą, dość wolno, bo już wracaliśmy z trasy. Przy prędkości +- 20 km/h wywrócił się na mokrych liściach i wyrżnął głową w asfalt. Na szczęście miał kask. Ja z kolei miałem już mocno wyciągnięty łańcuch w rowerze górskim. Po postoju wsiadłem na rower, nacisnąłem na pedała...i poleciałem przez kierownicę głową na asfalt - gwałtownie pękł łańcuch, a ja straciłem równowagę bo pedały bezładnie zakręciły się do przodu. I w tym wypadku kask się przydał.
Napisano 09 luty 2020 - 12:26
Kask w takich wywrotkach z pewnością pomaga ale też nie ma co nadinterpretować jego możliwości a już błędem są skłonności do ryzykownych zachowań w stylu bo przecież mam kask. Czasami niestety tak kolorowo nie ma . Generalnie kask czy bez kasku, trzeba uważać
Napisano 09 luty 2020 - 16:48
mikroos, dnia 08 Lut 2020 - 18:14, napisał:
Aż się boję odkopać ten wątek
Ale artykuł jest wg mnie niebywale ciekawy: https://www.prawo.pl...rok,444507.html
I przy okazji drugi: https://www.prawo.pl...nie,497442.html
Historia tragiczna, ale ocena stopnia przyczynienia wydaje się słuszna (oczywiście detale w aktach sprawy). Sytuacja podobna do wypadku samochodowego bez zapiętych pasów.
btw. bawi mnie w ogóle tytuł tego temat "nie będę już narzekał na kask" i sama jego obecność na tym forum. Kask na rowerze jest czymś tak oczywistym jak pedały czy siodełko.
Napisano 09 luty 2020 - 18:30
Napisano 09 luty 2020 - 18:53
tobo, dnia 09 Lut 2020 - 17:30, napisał:
Skąd założenie że fizyka w czasie jazdy do pracy jest inna niż na ustawce?
Z ciekawości: jako pieszy też zakładasz kask, czy "wtedy obowiązuje inna fizyka"?
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
Napisano 09 luty 2020 - 19:04
Napisano 09 luty 2020 - 19:28
To nie ja napisałem, że "Ja mogę jechać spokojnie ale ktoś nie." - przecież ta sama zasada dotyczy tak samo pieszego, jak rowerzysty.
Natomiast w trosce o merytorykę - znacznie większe jest ryzyko śmierci czy poważnego urazu w obszarze niezabudowanym (Vmax 90 km/h), niż w mieście (Vmax = 50 km/h, często mniej). Badania pokazują to bardzo jasno.
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
Napisano 09 luty 2020 - 19:36
Napisano 09 luty 2020 - 19:48
grzesiek32, dnia 09 Lut 2020 - 18:36, napisał:
Przykładowo pieszy w 30% przyczynił się do potrącenia bo nie miał odblasku a w nocy trzeba nosić odblaski. Jest? Jest
I niestety wyroki w podobnym stylu wciąż się w Polsce zdarzają. Ot choćby sprawa Najsztuba - wprawdzie nie o odblaski się tam rozeszło, ale wyrok budzi najgorsze oburzenie.
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?
Napisano 09 luty 2020 - 20:03
tobo, dnia 09 Lut 2020 - 17:30, napisał:
Ja wiem, że to zabrzmi głupio ale jeśli ktoś chce jeździć do pracy rowerem a ta praca wymaga od niego jakiegoś "w miarę " wyglądu to kask trochę nam tu bruzdzi.. Zwłaszcza jak się jest kobietą. Więc problem jest, chyba, że Wy ściągając kask z głowy wyglądacie cacy.. Na szczęście w pracy mam możliwość poprawienia fryzury.. Gdybym jej nie miała, musiałabym zrezygnować z dojazdu rowerem. 🤷♀️No bo bez kasku już nie pojadę..Najfajniejsze jest rozróżnienie "zakładam kask tylko na wypady albo na huśtawki albo gdzieś tam a do pracy nie". :)
Skąd założenie że fizyka w czasie jazdy do pracy jest inna niż na ustawce?
Moje wszystkie "dzwonki" były praktycznie w zupełnie nieekstremalnych warunkach. Ale że "odruchów" nie mam więc nie rozróżniam sytuacji co do stopnia ryzyka. Ja mogę jechać spokojnie ale ktoś nie.
Napisano 09 luty 2020 - 20:11
mikroos, dnia 09 Lut 2020 - 18:28, napisał:
To nie ja napisałem, że "Ja mogę jechać spokojnie ale ktoś nie." - przecież ta sama zasada dotyczy tak samo pieszego, jak rowerzysty.
Natomiast w trosce o merytorykę - znacznie większe jest ryzyko śmierci czy poważnego urazu w obszarze niezabudowanym (Vmax 90 km/h), niż w mieście (Vmax = 50 km/h, często mniej). Badania pokazują to bardzo jasno.
Napisano 09 luty 2020 - 20:22
BikeBang, dnia 09 Lut 2020 - 19:03, napisał:
Ja wiem, że to zabrzmi głupio ale jeśli ktoś chce jeździć do pracy rowerem a ta praca wymaga od niego jakiegoś "w miarę " wyglądu to kask trochę nam tu bruzdzi.. Zwłaszcza jak się jest kobietą. Więc problem jest, chyba, że Wy ściągając kask z głowy wyglądacie cacy.. Na szczęście w pracy mam możliwość poprawienia fryzury.. Gdybym jej nie miała, musiałabym zrezygnować z dojazdu rowerem. 🤷♀️No bo bez kasku już nie pojadę..