Czyli producenci, sprzedawcy, dziennikarze od lat wciskają nam kit, że karbon jest lżejszy, sztywniejszy, wygodniejszy, umożliwia tworzenie ram o dowolnym kształcie (aero), a my to łykamy jak pelikany i przepłacamy.

Szosa Do 15 000 Zł
#104
#105
Gosc_Bullet_*
Napisano 13 wrzesień 2019 - 19:28
grzesiek32, dnia 13 Wrze 2019 - 15:02, napisał:
Jeszcze gdyby tak wyższość carbonowej ramy nad aluminiową przełożyła się choć troszkę nad jakieś wymierne korzyści w stosunku do poniesionych strat oprócz szeroko rozumianego satisfaction
Można okazyjnie, od czasu do czasu kupić oryginalną karbonową ramę uznanej marki za kwotę ok. 4 tyś zł, czyli ok. 1 tys euro - dla mnie to cena do przyjęcia. Wymierna będzie głównie waga - w stosunku do większości ram alu. Większość ram alu będzie cięższa, a nawet jeżeli rama alu będzie porównywalna wagowo, to prawdopodobnie jej trwałość mniejsza, a podatność na utratę sztywności w dłuższym okresie czasu większa, ze względu na zwiększone cieniowanie ścianek, w stosunku do ram alu sprzed jeszcze 5 - 10 lat.
Czy rama karbonowa będzie bardziej komfortowa? Myślę, że na gładkim asfalcie nie będzie widać różnicy. Co innego na gorszym, zwłaszcza takim, na którym są odbite pofałdowania po oponach ciągników, czy tirów i ogólnie ,,szorstkiej'' nawierzchni - wiele jednak też zależy od widelca - dobry widelec może świetnie tłumić nierówności także w ramie alu - to jednak też będzie się wiązało zazwyczaj z jego większą masą. Do tego dochodzi karbonowa sztyca, tym lepiej tłumiąca nierówności im dłuższa ( wyżej wysunięta ) i mocniej pracująca oraz siodło: wiadomo, że płaska decha nie da takiego komfortu jak np. kanapa w rodzaju flite'a Selle Italia.
Gdybym miał wagę ciała w przedziale 70 - 80 kg, to pewnie rama alu w dłuższym przedziale czasu wytrzymałaby to samo co karbon. Jeżeli jednak ktoś waży więcej, to w dłuższym okresie czasu myślę, że rama węglowa dłużej zachowa swoje właściwości i w ogóle dłużej przetrwa. Da więcej komfortu podczas jazdy na fatalnym asfalcie i na podjazdach.
#107
Napisano 14 wrzesień 2019 - 08:46
Wymierna korzyść dla amatora to przede wszystkim zadowolenie z jazdy. Jak kogoś cieszy rower wystrugany z drewna, niech na takim jeździ.
Dlaczego mam jazdę sprowadzać to cyferek. Amator jeżdżący 30 km/h i 35 km/h to taki sam amator. Weryfikacja umiejętności następuje tylko na wyścigach a nie jakiś pseudo statystykach z dupy czy tam stravy.
#108
Napisano 14 wrzesień 2019 - 21:35
grzesiek32, dnia 13 Wrze 2019 - 15:23, napisał:
Nie pytam o wewnetrzne odczucia tylko o wymierne korzyści
Wymierne czyli takie które da się zmierzyć to m.in.:
- niższa waga
- lepsze tłumienie drgań
- mniejsza podatność na zmęczenie materiału
- większa odporność na rozciąganie, ściskanie i skręcanie
Cycling Order ★ Black is the new fluo ★ Don't feed the troll
#109
Napisano 17 wrzesień 2019 - 09:17
uraz, dnia 14 Wrze 2019 - 20:35, napisał:
Wymierne czyli takie które da się zmierzyć to m.in.:
- niższa waga
- lepsze tłumienie drgań
- mniejsza podatność na zmęczenie materiału
- większa odporność na rozciąganie, ściskanie i skręcanie
Karbon i większa odporność na ściskanie? To dlaczego producenci ram i rowerów karbonowych zabraniają wszystkiego co się da: czyli wożenia rowerów na dachu w uchwycie za ramę, wpinania roweru do trenażera, ściskania za górną rurę w uchwytach montażowych?
Choć muszę przyznać, że osobiście się tym nie przejmuję i wożę swój karbonowy rower na dachu w mocowaniu za ramę.
#110
Napisano 22 wrzesień 2019 - 19:32
johnny_pl, dnia 17 Wrze 2019 - 08:17, napisał:
Karbon i większa odporność na ściskanie? To dlaczego producenci ram i rowerów karbonowych zabraniają wszystkiego co się da: czyli wożenia rowerów na dachu w uchwycie za ramę, wpinania roweru do trenażera, ściskania za górną rurę w uchwytach montażowych?
Choć muszę przyznać, że osobiście się tym nie przejmuję i wożę swój karbonowy rower na dachu w mocowaniu za ramę.
Rower karbonowy to nie jest konstrukcja jednolita i w każdym miejscu odporna na wszystko. Dolna rura, węzeł suportu i rura podsiodłowa to są zwykle najbardziej "odporne" i sztywne miejsca. Górna rura pełni rolę "wspornika", w niektórych rowerach sprawia wrażenie jakby uginała się pod palcem. Konstrukcja ma spełniać swoje zadanie jako całość i tak jest policzona. Jeśli tylne rurki mają odpowiadać za tłumienie drgań to wiadomo, że będą sprężyste, a projektant przewidział, że będą pracować wzdłużnie. Asekuracja producentów co do zapinania w trenażer pomaga w uniknięciu odpowiedzialności gdy ktoś zacznie latać "od ściany do ściany" symulując sprint na finiszu, a działają na ramę wtedy inne siły i naprężenia od tych, które występując podczas normalnego użytkowania na wyścigu.
Wożenie na dachu w mocowaniu za ramę nie jest czymś karygodnym byleby "łapa" trzymająca dolną rurę nie naruszyła jej, ale w przypadku np Thule trzeba byłoby zacisnąć "łapę" z baardzo dużą siłą. Zawsze można podłożyć gąbkę izolacyjną na rury.
- uraz i vpablov lubią to
Dodaj odpowiedź
