Maks, wszystko się zgadza, tylko jak na pierszą szose wsiadasz po 30stce, jeździsz od paru miesięcy i w sobote przejechałeś pierwsze 130km (poz-wałcz przez Czarnków notabene) to jesteś trochę onieśmielony nieprawdaż? Co najmniej niepewny
No i trzeba mierzyć chęci na możliwości (i kondycyjne i zdrowotne).
Ja myślę że wiele osób nie chce przyjechać na ustawkę bo myślą że są za słabi że nie dadzą rady.
Onieśmielony myślę że nie, każdy kiedyś zaczynał. Te ustawki nie są tylko dla elity czy wycinaków. W trakcie jazdy zawsze możesz z kimś nawiązać nić porozumienia i pogadać chwilę poznać nowe osoby. I już za drugim razem jest lepiej.
Posłuchaj na te ustawki nie przyjeżdżają same wycinaki z pierwszej dziesiątki są też słabsi kolarze i wreszcie są osoby które nie mają akurat tego dnia formy. A sam przyznasz że jazda w grupie jest lepsza chociazby dla tego że czas płynie szybciej
.
Piszesz że trzeba mierzyć chęci na możliwości. Ale ja cały czas mówię to, że odpadniesz na 2,10 czy 50km nic się nie stanie. Tego się nie dowiesz jak nie pojedziesz
.
Ja np tego dnia nie miałem mocnego dnia tydzień przerwy od roweru i ruszałem z wielką niewiadomą ale wkalkulowałem sobie że dam z siebie 100% i liczyłem się z tym że mogę nie dojechać. Co prawda nie udało mi się dojechać z pierwszą ba nawet z drugą grupą odcięło mnie zaraz za Obornikami jak wracaliśmy ale uważam że nawet bez formy bym przyjechał na ustawkę. Bo dzień spędzony w dobrym towarzystwie i na sportowo nie jest dniem straconym 