Wiało jak cholera, początek wyścigu w deszczu. Kolega WinSho na ostatnim zakręcie miał kraksę, ale o tym sam napisze.
Tak, na zachętę, krótki fotoreportaż w moim wykonaniu. Tim de Waele to ja nie jestem :mrgreen:, ale coś tam wyszło. Inne fotki na moim profilu FB i kilka przesłałem Panu Piotrowi Kurkowi.







