
Radom,Starachowice,Skarżysko i okolice
Started By
Faramir
, 11 mar 2012 14:36
286 odpowiedzi w tym temacie
#2
Napisano 11 marzec 2012 - 16:06
www.integraradom.pl
crankalicious.pl - profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji roweru
#7
Napisano 12 marzec 2012 - 00:08
Tak jak napisał COST, zwykle jedziemy do Szydłowca "siódemką", potem różnie, np. w ub. tygodniu w twoim kierunku do Wierzbicy i z powrotem do Radomia. Czasem z Szydłowca jedzie się w "góry" ;-) na Hutę.
Dziś z powodu wiatru jechaliśmy do Pionek, z 4 osób od razu jeden kolega ubył, bo pękł mu łańcuch, potem 2 młodsi koledzy 2 razy mnie urywali i potem litościwie czekali, od Pionek wracałem już sam.
Przyjedź zapraszam, zwykle na zbiórce jest kilka, kilkanaście nawet tak do 20 osób, tempo różne w zależności od ekipy, bo zwykle za każdym razem skład jest różny.
Często dojeżdżam do Wierzbicy bo moja powszednia 30 km trasa to Radom-Kowala-Ruda Wielka-Wierzbica i z powrotem - od niedawna jak wiesz od Kowali jest b. dobry asfalt.
Dziś z powodu wiatru jechaliśmy do Pionek, z 4 osób od razu jeden kolega ubył, bo pękł mu łańcuch, potem 2 młodsi koledzy 2 razy mnie urywali i potem litościwie czekali, od Pionek wracałem już sam.
Przyjedź zapraszam, zwykle na zbiórce jest kilka, kilkanaście nawet tak do 20 osób, tempo różne w zależności od ekipy, bo zwykle za każdym razem skład jest różny.
Często dojeżdżam do Wierzbicy bo moja powszednia 30 km trasa to Radom-Kowala-Ruda Wielka-Wierzbica i z powrotem - od niedawna jak wiesz od Kowali jest b. dobry asfalt.
#8
Napisano 12 marzec 2012 - 00:44
COST-jechałeś dzisiaj jakoś po 11 przez Wierzbice? Bo widziałem kogoś na czerwonym góralu.
bicicleta-no to na bank się kiedyś minęliśmy, bo moja godzinna trasa wiedzie właśnie przez Rude i Kowale. Teraz praktycznie codziennie jeżdżę, ale zawsze na południe, dlatego bardziej moje okolice to Starachowice i Wąchock. Na zbiórkę pewnie zajrzę niedługo, a jakby ktoś od Was jechał przez Wierzbice kiedyś to dajcie znać, jak już wspomniałem jeżdżę często więc pewnie się podepnę.
Pozdrawiam
bicicleta-no to na bank się kiedyś minęliśmy, bo moja godzinna trasa wiedzie właśnie przez Rude i Kowale. Teraz praktycznie codziennie jeżdżę, ale zawsze na południe, dlatego bardziej moje okolice to Starachowice i Wąchock. Na zbiórkę pewnie zajrzę niedługo, a jakby ktoś od Was jechał przez Wierzbice kiedyś to dajcie znać, jak już wspomniałem jeżdżę często więc pewnie się podepnę.
Pozdrawiam
#10
Napisano 12 marzec 2012 - 21:18
Tak, Kowala to najsztywniejszy kawałek w promieniu kilkunastu km od Radomia, chyba, że może jest coś o czym nie wiem. Maks. nachylenie dochodzi do aż do 7%! ;-) . Też tam ćwiczę podjazdy. Do bezpiecznego treningu nadaje się tylko podjazd od strony Rudy, bo zjazd w stronę Radomia kończy się tym przecinakowym skrzyżowaniem, gdzie mimo pierwszeństwa, nie wszyscy uznają rowerzystów jako uczestników ruchu, czego ze 2 razy już doświadczyłem, na razie szczęśliwie. Do zobaczenia, w zimę jeżdżę na stalowej pomarańczowej Meridzie.
#13
Napisano 13 marzec 2012 - 04:06
Tak, dokładnie o tym mówię. 9% tam jest chyba nawet potwierdzone, bo mój brat kiedyś mierzył ;-) Z długim ogólnie jest lipa z tych miejsc bliższych to co jeżdżę to kojarzę Jagodne-miękki i w miarę długi (czego jest jak na lekarstwo u nas) i Wąchock (w stronę tej leśnej drogi do Bodzentyna)-ten jest sztywny i są ekstra zakręty+ciasna zabudowa z małych domków, chyba najfajniejszy podjazd w miarę blisko nas ;-)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
#14
Napisano 13 marzec 2012 - 16:24
Poszukiwałem w ub. roku w okolicy jakichś „ścianek” , żeby potrenować przed Road Trophy. Trochę przypadkiem znalazłem w pobliżu Suchedniowa całkiem fajny 11% podjazd na odcinku ok. 500 m. Trafiłem tam jadąc z Suchedniowa drogą w kierunku Bodzentyna, za Michniowem jest chyba Wzdół Rządowy, jest tam takie charakterystyczne skrzyżowanie z zakrętem 90 st. w lewo do Bodzentyna a skręcając w prawo jedzie się pod górkę do Wiącki, tam parę zakrętów i wyjeżdża się na wzniesienie, z którego zjazd to właśnie ok. 500 m z nachyleniem do 11%, zjazd kończy się 90 st. zakrętem w prawo i w tym miejscu od razu zaczyna się podjazd, więc prędkość wytraca się naturalnie, można potrenować wiraże. Jest tam stosunkowo bezpiecznie bo ruch jest znikomy, wtedy to była niedziela. Po wjeździe na górkę do Zaskale można zawrócić i zrobić parę rundek albo dojechać do Suchedniowa, który jest już za 2-3 km i robić dużą pętlę.
Dodaj odpowiedź
