Jump to content


Photo

Wasze najgorsze chwile


  • This topic is locked This topic is locked
694 replies to this topic

#301 Gosc_alberto_*

Gosc_alberto_*
  • Gość

Posted 29 July 2008 - 01:20

ja w niedzielę miałem 'przygodę' ...

zjeżdżam trochę "dojechany" po niedzielnej trasie do swojej dzielnicy. jak już zjechałem z małej górki krętą drogą, to potem jest odcinek jednokierunkowej. jadę sobie z 35, ograniczenie do 40 więc spoko ... idą piesi poboczem bo chodnika nie ma ... idą prawą czyli prawidłowo ... im jestem bliżej nich tym bardziej hamuję ... mam 30 km/h i jestem z jakieś 10 metrów za nimi gdy nagle jedno z nich zaczyna bez oglądania się przechodzić na drugą stronę ulicy, do samochodu ... za nim syn ... nikt się nie oglądnął ... zaczynam się drzeć "UWAGA, ZEJŚĆ NA PRAWĄ STRONĘ, UWAWGA!!" ... żona za nimi zaczyna przechodzić ale się ogląda ... potem ... ułamek sekudny ... nie wiem co się dokładnie działo ... pamiętam że celowałem bardziej w bok tego auta niż w ludzi ... koło się zablokowało ... oparłem się o bok tego auta, wyrąbałem lusterko i orysowany cały bok przez klamkę zostawiłem jak i lewy but ... zjechałem z asfaltowej drogi na pobocze gdzie jest piach, tam jest niżej z jakieś 2-4 cm więc jak już odbiłem się od auta to musiałem jakoś wrócić na asfalt ... pamiętam tylko że tył mi strasznie skakał jakby się odbijał ale udało mi się wrócić bez wywrotki na drogę ... oczywiście po hamulcach ... i z mordą do gościa ... w ogóle cała akcja była ale z listy moich strat to tylko dętka poszła ... nic nie pokrzywione ani obrysowane ... zero obrażeń ...

od teraz już nigdy nie będę ufał pieszym, nawet jadąc przepisowo i nie za szybko ...

#302 Amon

Amon
  • Użytkownik
  • 280 posts
  • SkądŚwieradów-Zdrój

Posted 29 July 2008 - 06:54

Ja nigdy nie ufam pieszym (i nie tylko) zwąłszcza jak wiem ze mnie nie widzą, bo że nie słyszą to jasne. Nigdy nie wiadomo, kiedy takiemu przyjdzie do głowy przejść na drugą stronę ulicy.
A mój najgorszy przypadek, wiaze się tylko częsciowo z rowerem. Kilka tygodni temu po powrocie z treningu postanowiłem uzupełnic straty organizmu proteinowym szejkiem, z tym ze nie zwróciłem uwagi że do szejkera wlałem gazwoanej wody. Cóz eksplozja była tyleż piękna co zaskakująca a sufit i sciany w pokoju do malowania :lol:

#303 Platon

Platon
  • Użytkownik
  • 558 posts
  • SkądWrocław

Posted 30 July 2008 - 21:00

Ja jak na razie miałem tylko jeden niegroźny wypadek, jechałem 30km/h i zacząłem wchodzić w zakręt 90 stopni. Nie wyrobiłem się, rower rąbnął w krawężnik, a ja wyleciałem do góry na trawnik (na szczęście nie miałem zatrzasków).

Natomiast wczoraj wieczorem, kiedy już się ściemniało wracałem przez miasto do siebie, sporo samochodów z przodu, cisnąłem ostatnie kilometry czasówki (75km), miałem ponad 50km/h, kiedy to nagle po przejechaniu wszystkich samochodów znajdujących się przede mną jakiś matoł postanowił włączyć się do ruchu na mój pas. Zacząłem hamować, ale przy takiej prędkości jest to dość ciężki, na szczęście typ w połowie drogi dał po hamulcach, a ja jakimś cudem wyminąłem go bokiem. Do samego domu miałem miękkie kolana, chociaż prędkości już nie spuszczałem :>

#304 tymon

tymon
  • Użytkownik
  • 168 posts
  • SkądPiekary Śląskie

Posted 30 July 2008 - 23:13

na szczęście nie miałem zatrzasków.


Dlaczego na szczescie? zatrzaski przy wypadku zachowuja sie tak samo jak to jest z nartami...po prostu by Ci sie wypiely...

#305 Malik

Malik
  • Administrator
  • 2,523 posts
  • SkądZielona Góra

Posted 31 July 2008 - 06:54

... i nawet byś nie wiedział kiedy.

#306 kubano

kubano
  • Użytkownik
  • 936 posts
  • SkądCzechowice-Dziedzice

Posted 31 July 2008 - 07:38

A ja bym wczoraj przy prędkości 35km/h kolesia rozjechał na pasach. Jechało przedemną auto i przejechało ten debil się popatrzył i musiał mnie zobaczyć ale wszedł i proszę jakieś 20 centymetrów go minąłem. Bo udało się odbić do srodka pasa drogi. Od razu na niego z rykłem ale se beztrosko poszedł dalej. Wkórzyłem się bo bym miał glebę niezłą.

#307 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2,567 posts
  • SkądOpolskie

Posted 31 July 2008 - 08:49

Kubano - wnioosek ? po mieście jeżdzimy wolniej :D
BTW. u mnie w miescie na jednym z osiedli jest dosc fajny długi ale niestromy zjazd - prowadzi przez całą długość osiedla - powiem tylko ze na początku osiedla jest znak strefowy ograniczenie do 20km/h :D Jazda jest o tyle niebezpieczna, ze na ulicy nie ma chodników, wiec po jezdnie pełznie wszystko co sie da, psy, koty, ludzie, świete krowy, zaparkowane auta :D Wczoraj bedąc bujniętym juz do 50 tki z daleka widziałem jakieś trzy pełzające jezdnią trzy rowerki, które zostawiły tylko jakies 2 m wolnej jezdni. Ja oczywiscie nie zwalniając starałęm sie trafić w tą luke - oczywiscie sie udało, ale bedac kilka metrów przed tymi trzema (jak sie okazało) ładnymi rowerzystkami miałem puls baaardzo wysoki i błaganie aby jakaś panna nie wywineła nagłego skretu w lewo ;> jak jak Kocham takie adrenalinkowe sytuacje :D

hmm zastanawiałęm sie co by było jakby na tym osiedlu staly Miśki z suszarką :D "proszę pana, przekroczenie dozwolonej predkosci o 30 km/h, nakładam na pana mandat 300 zł i 6 pkt. karnych" :D

#308 ck

ck
  • Użytkownik
  • 23 posts
  • Skądkk cz-wa

Posted 31 July 2008 - 09:01

Leżałem niezliczona ilość razy. Osa w kasku, czy jakakolwiek mucha: zdejmuj kask i o kierownicę wytrzep. Osa w koszulce: zatrzymaj się spokojnie i unoś koszulkę, nie tykaj osy! Osa sama odleci, jak zobaczy ze jest wolna przestrzeń. Jazda komuś na kole 20cm od krawędzi jezdni: trzymaj się najmniej 50cm za kołem bo ten z przodu może tylnym kołem wjechać 3cm od krawędzi a ty przednim w takiej odl to juz możesz zjechać i leżeć. Hamowanie na zakrętach i zjazdach: na maxa cisnąć hamulce: przedni i tylny, a na zakrętach całkiem puścić, NIE WOLNO HAMOWAC NA ZAKRETACH jadąc szosą. Obserwuj drogę, czy w podłużny uskok, szczelinę nie wjeżdżasz bo trudno wyjść, można wyskoczyć.
Wyskakiewanie obydwoma kołami do góry: zanim skoczysz upewnij sie czy w skoku nie wypną Ci się buty/lub but bo to oznacza ciężki uraz jąder i tarzanie się po szosie. Nie bierz ostrych zakrętów na piasku rozsypanym po asfalcie, to pewna gleba. Nie jeździj z otwartą japą: muchy i co gorsze osy!
A jak ktoś idzie i Cię nie widzi to gwizdaj! Wtedy Cie moze usłyszy.

Tak ogólnie, wiem z cudzego i swojego doświadczenia :->

#309 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2,567 posts
  • SkądOpolskie

Posted 31 July 2008 - 09:05

ck - boSSki post :D

#310 Darek80

Darek80
  • Użytkownik
  • 339 posts
  • Skądokolice Łowicza

Posted 31 July 2008 - 09:31

W czasie mojego dzwonu popękał kask. Słyszałem , że posiadając rachunek można kupić następny za 50%. Czy to prawda ? Kask jest firmy Met.

#311 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2,567 posts
  • SkądOpolskie

Posted 31 July 2008 - 09:40

hmmm Darek, jakby tak było to by było za dobrze, bo wszyscy by niszczli kaski i wymieniali :D

#312 Von Munchhausen

Von Munchhausen
  • Użytkownik
  • 273 posts
  • SkądWarszawa

Posted 31 July 2008 - 09:53

Zależy, dany sklep może stosować takie podejście... w efekcie sprzedaje dwa kaski a nie tylko jeden :)
Pozostaje sprawdzić.

#313 Darek80

Darek80
  • Użytkownik
  • 339 posts
  • Skądokolice Łowicza

Posted 31 July 2008 - 11:05

Znalazłem - http://www.met-helme....jsp?idrub=2122
Dam znać co z tego wyszło.

#314 ck

ck
  • Użytkownik
  • 23 posts
  • Skądkk cz-wa

Posted 31 July 2008 - 15:49

Jeszcze kwestia psów: powyżej 35kmh żaden nie będzie ścigał. Najlepiej po prostu jadąc wypiąć nogę i zapie**dolić kopa kundlowi w pysk. Pysk ma najczulszy i już do następnego kolarza może nie podleci.
Na pustkowiu 4 psy biegające luźno i zachowujące się agresywnie wobec siebie i innych to wielkie niebezpieczeństwo!! Uważaj na to! Zwykły kundel, kt. normalnie zachowuje się spokojnie, może Cie dotkliwie pogryźć z towarzyszami. To zjawisko jest znane.. Jakby co osłaniaj się rowerem, krzycz na psy i nie dopuść byś czuł się bezbronny! Nie poddawaj się strachowi, tylko konsekwentnie się broń.

Nie wiem co w tym złego ze pisze taki post Deadhorse? To dla bezpieczeństwa tych co nie wiedzą jak sobie radzić z problemami.

#315 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2,567 posts
  • SkądOpolskie

Posted 31 July 2008 - 15:54

ale kto powiedział, że on jest zły ? on jak i ten o psach sa obłędne :mrgreen:

#316 Von Munchhausen

Von Munchhausen
  • Użytkownik
  • 273 posts
  • SkądWarszawa

Posted 31 July 2008 - 16:23

No właśnie - post nie jest zły, jako samouczek całkiem przydatny, nie tylko dla początkujących. Piszę to bez cienia ironii.

#317 Darek80

Darek80
  • Użytkownik
  • 339 posts
  • Skądokolice Łowicza

Posted 31 July 2008 - 17:00

Dostałem dziś taką odpowiedź od Velo (dystrybutor firmy Met)
"Program powypadkowej wymiany kasków MET (CRASH REPLECEMENT) umożliwia zakup
po promocyjnej cenie (60% ceny sklepowej) nowego kasku przy jednoczesnym
zwrocie kasku uszkodzonego w trakcie wypadku wraz z dowodem zakupu oraz
opisem zdarzenia, w trakcie którego kask został zniszczony. Promocyjnego
zakupu dokonać można do 3 lat od daty zakupu i dotyczy on tylko tego samego
modelu kasku, bądź jego odpowiednika z bieżącej kolekcji.
Uszkodzony kask należy wysłać do nas na swój koszt, natomiast my wysyłamy
nowy kask na nasz koszt firmą DHL i płatność odbywa się przy odbiorze
przesyłki.
"

#318 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Posted 31 July 2008 - 19:05

Wrócę jeszcze do tematu bezmózgich pieszych. Pieszy często włazi na jezdnie kierując się słuchem lub brakiem mózgu (przeważnie kobiety na zakupach). Zatrzyma się to takie na pasach i patrzy jak wół w malowane wrota. Stwierdzając ,że to tylko rower włazi na te pasy. Kto jechał ze 40 km/h przez miasto to wie o co chodzi.
Dziś podczas treningu jakiś debil idzie poboczem nawet prawidłowo ,lecz nagle zapragnął iść po drugiej stronie i włazi mi pod koła kierując się chyba słuchem albo jego brakiem. Obeszło się na szczęście bez kolizji. Mam już nie małe doświadczenie w jeździe miejskiej i uważam na pieszych, jednak jest coś takiego co zmusza mnie jechać na maksa właśnie przez miasteczka i wioski. :mrgreen:

#319 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2,567 posts
  • SkądOpolskie

Posted 31 July 2008 - 19:16

Ja już jednego pieszego trafiłem. Jechalem na szczecie doc wolno około 25 km/h. Jadąc wzdłuż chodnika ni stąd ni z owąd dziadek sobie wchodzi na szose - zahaczyłem go kierownicą i niestety przeleciałem fikołkiem. Poza obdaraciem nic sie nie stało. Bo dziadek był na tyle mocny, ze utrzymał sie na nogach jakby nigdy nic :D

#320 Gosc_noerror_*

Gosc_noerror_*
  • Gość

Posted 31 July 2008 - 22:44

Hamowanie na zakrętach i zjazdach: na maxa cisnąć hamulce: przedni i tylny, a na zakrętach całkiem puścić, NIE WOLNO HAMOWAC NA ZAKRETACH jadąc szosą.


ale jeśli na prostym zjedzie na maxa wcisnę przód i tyl na maxa to isnieje dość duże prawdopodobieństwo że wpadnę w poślizg, a na naprawdę ostrych zjazdach to otb gwarantowane. Nigdy mi do głowy nie przyszło żeby wciskać przedni hamulec na maxa ;)
a co do hamowanie na zakrętach to się zgadzam, pod jednym warunkiem - jeśli nie znasz tej drogi i się trochę przeliczyłeś (zbyt duża prędkość przed zakrętem), to już chyba lepiej hamować i się wywalić niż wylecieć z zakrętu w przepaść.........
koło Bolesławca w zeszłym roku kolarz się przeliczył i nie zmieścił się na zakręcie....... jechał bez kasku i zginął na miejscu...... :-/