Skocz do zawartości


Zdjęcie

Wasze najgorsze chwile


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
694 odpowiedzi w tym temacie

#141 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2008 - 19:56

Taaa. U mnie bywa tak ,że jak z różnych powodów nie jeżdżę rowerem przez np. kilka dni to moja żona od razu ma temat. Nie wiem po co ci ten rower , po co znów kupiłeś jakieś gacie rowerowe itp. skoro nie jeździsz. Jednak jak tylko przez kilka dni uda mi się poświęcić mojej pasji ,a nie daj Bóg w niedziele . Zaraz słyszę ,że za mało czasu poświęcam rodzinie ect. Czasem mam tego dość bo baba nie zrozumie i nie doceni tego co ma , przecież normalną rzeczą było by pewnie chodzenie co dzień na wódkę z kumplami po pracy.

#142 Gosc_Jelitek_*

Gosc_Jelitek_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2008 - 20:33

No to jednak my mężczyźni (z pewnością nie wszyscy) mamy cięższe chwile w domu niż na drodze ;-) Hehe jednak pradą jest że prawdziwa walka zaczyna się przed wyścigiem :mrgreen:

#143 Tik_Tak

Tik_Tak
  • Użytkownik
  • 88 postów
  • Skądwschodnie rubieże

Napisano 30 styczeń 2008 - 20:43

hehe to ja widzę że wy nie macie tak wcale lekko!!! :shock: Jeszcze zanim wyjedziecie to już się narażacie ;-) :-D Ja osobiście nigdy nie mam problemów jak na rower wybijam, nikt się nie czepia, nikt nie robi problemów a nawet czasem zdarza mi się słyszeć coś jakby podziw w głosie moich bliskich jak mówię że mnie nie będzie kilka ładnych godzinek bo przynajmniej 150 zamierzam dzisiaj zrobić. Ale co dziwne dość często pod koniec wyczerpującego treningu zdarza mi się że oprócz zmęczenia fizycznego mam strasznie osłabioną koncentrację co już kilkakrotnie naraziło mnie na spotkanie z wychodzącymi nagle na jezdnię pieszymi a nawet samochodami, mówię wam w takich chwilkach serce na ramieniu!!! Trochę mnie to martwi bo lubię jeździć do granic możliwości a nawet uzupełnianie płynów czy wcinanie batonów nie za bardzo pomaga. A nie chciałbym kiedyś niechcący przywalić w tył jakiegoś samochodu bo nie zareagowałem w porę. :-| :evil:

#144 Gosc_Jelitek_*

Gosc_Jelitek_*
  • Gość

Napisano 30 styczeń 2008 - 21:21

Hehe ja kiedyś z odwodnienia wjechałem we znak na Zakopiance :mrgreen:

#145 mdn

mdn
  • Użytkownik
  • 9 postów
  • SkądWielki Szczecin

Napisano 08 luty 2008 - 23:35

Chyba fajny temat do podzielenia się tymi gorszymi momentami jeśli ktośjest odważny.

Jako pierwszy mogę opisać swoją przygodę, która wcale nie była miła. Otóż było to w zeszłym tyg już wracałem z przejażdżki temper była rekordowo niska ( odczuwalna -10, szaleństwo pokierowało mną żeby się przejechać). Tak więc jestem już w mieście na drodze rowerowej która krzyżuje się z droggą po której jedzie samochód. Więc zatrzymuję się i chcę ściągnąć nogę z pedała niestety zapominam że mam system looka i wpięte buty, co oczywiście kończy się stratą równowagi ( naszczęście w ost chwili wypiąłem buta ale i tak już prawie leżałem) muszę dodać że na przystanku było dużo osób i trochę się speszyłem chciałem, więc szybko odjechać ale... niestety łańcuch mi spadł, byłem sfrustrowany było zimno i chciałem już odjechać no i też tak zrobiłem tylko że dopiero w połowie drogi spostrzegłem się że wjechałem w drogę jednokierunkową... oczywiście jakby tego było mało pod prąd, naszczęście nic się nie stało ale mam uraz. Swoją drogą nie wiedziałem że to droga jednokierunkowa a wjeżdżając w nią ze ścieżki rowerowej nie było znaku, jest ustawiony przy ulicy i widzoczny dla samochodów. Byłem naprawdę załamany wkurzony i speszony. To nie był dobry dzień.


straszne. Tylko się nie popłacz. Ja często jeżdze po mieście, a by po nim sprawnie się poruszać: jestem zmuszony kosić czerwone, zlewać ścieżki - śmieszki, jeżdzić pod prąd, jeżdzić pomiędzy wąskimi szparami pomiędzy samochodami, czasami potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze.

#146 ERDE

ERDE
  • Użytkownik
  • 1010 postów
  • SkądLublin

Napisano 09 luty 2008 - 00:22

... cieszymy się Twoim szczęściem :-/

#147 horny

horny
  • Użytkownik
  • 530 postów
  • Skądmazowieckie

Napisano 09 luty 2008 - 06:48

potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze

Niektóre, małe dzieci nigdy nie płaczą, są uśmiechnięte i cieszą swoją niewinną buźką rodziców. Dopiero po włożeniu ręki w gacie, okazuje się, że leżą w gównie ; :oops:
... ale, to są niemowlaki, ... i to tylko niektóre

pozdrawiam i życzę szczęścia - horny

#148 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Napisano 09 luty 2008 - 08:16

mdn napisał/a:
potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze
Niektóre, małe dzieci nigdy nie płaczą, są uśmiechnięte i cieszą swoją niewinną buźką rodziców. Dopiero po włożeniu ręki w gacie, okazuje się, że leżą w gównie ;
... ale, to są niemowlaki, ... i to tylko niektóre


I to pewnie międzyinnymi przez takich bikerów jak mdn kierowcy za nami nie przepadają.
Taa czasami niektórzy nie maja pojecia ,że juz leżą w gównie lub conajmniej za chwilę się zesrają. Nic dodać , nic ująć...

#149 Gosc_zawodowiec_;)_*

Gosc_zawodowiec_;)_*
  • Gość

Napisano 09 luty 2008 - 11:40

Ja często jeżdze po mieście, a by po nim sprawnie się poruszać: jestem zmuszony kosić czerwone, zlewać ścieżki - śmieszki, jeżdzić pod prąd, jeżdzić pomiędzy wąskimi szparami pomiędzy samochodami, czasami potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze.


ja niestety robie tak samo jak kolego mdn, no z wyjatkiem potracania lusterek...

#150 maciej1986

maciej1986
  • Użytkownik
  • 3267 postów
  • SkądPoznań

Napisano 09 luty 2008 - 12:03

no.... a jak tak dalej pójdzie to za kilka lat na rowerzystów będą patrzeć jak na bandytów, panowie opamiętajcie sie!!! trochę kultury i poszanowania dla innych użytkowników dróg!!!


#151 kr1zje

kr1zje
  • Użytkownik
  • 1165 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 09 luty 2008 - 13:05

Bez przesady z tymi bandytami, ograniczonych rowerzystów jest o wiele mniej niż chamskich kierowców :-/

#152 maciej1986

maciej1986
  • Użytkownik
  • 3267 postów
  • SkądPoznań

Napisano 09 luty 2008 - 13:25

generalnie procent ograniczonych kierowców i rowerzystów jest równy, a gdy spotka się dwóch takich na drodze to wypadek murowany :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


#153 Gosc_noerror_*

Gosc_noerror_*
  • Gość

Napisano 09 luty 2008 - 14:56

Takie jest nasze myślenie, że jak człowiek ma 40 lat to już mu pewnych rzeczy nie wolno. Po prostu człowiek teoretycznie starzeje się duchem a nie ciałem i na ruch nigdy nie jest za późno.
Ja zuważyłem jedną śmieszną rzecz. Jak siedzę pół dnia przed komputerem i nic nie robię w domu to nikt nie ma do mnie pretensji, ale jak tylko idę na rower na godzinę to zaraz zaczyna się gderanie....i tak naprawdę to są moje najgorsze chwile...wyrwanie się z domu tak aby nie słyszeć gadania rodziców. Ale takie są zalety jak jest się na czyimś utrzymaniu.



Ja jak siedzę 5 godzin przed kompem to wtedy rodzice mają do mnie pretensje, a jak idę na rower to tylko mówię: 'nie wiem kiedy wrócę, ale jak wrócę to wam o tym powiem' :-P
Najgorzej jest jak w sobotę po tych 5 godzinkach wracam wieczorem, zmęczony do domku, a tu rodzice mówią mi, że trzeba było by jeszcze poodkurzać, pomyć podłogi, pograbić liście itd :roll:

Takie jest nasze myślenie, że jak człowiek ma 40 lat to już mu pewnych rzeczy nie wolno. Po prostu człowiek teoretycznie starzeje się duchem a nie ciałem i na ruch nigdy nie jest za późno.


Często wprzedzają mnie panowie grubo po 50 i czasami ciężko jest im dotrzymać tępa :-P

#154 - MC -

- MC -
  • Użytkownik
  • 106 postów
  • SkądMiędzyrzecz

Napisano 28 marzec 2008 - 08:32

ja również miałem nie jedną "przygodę" z samochodę. to było kilka lat temu. jechaliśmy z Arnoldzikiem po szosie a tu nagle jakieś 200 może 300 metrów przed nami na zakręcie wyprzedzają się dwie ciężąrówki. jedyne co nam pozostało to uciekać do rowu. trochę nerwów nas to kosztowało ale co zrobić. tacy są kierowcy dużych aut. pozdrawiam brać szosową :mrgreen:

#155 Gosc_qhome_*

Gosc_qhome_*
  • Gość

Napisano 28 marzec 2008 - 10:28

dwa koła dobrze!!! cztery koła źle!!! najlepiej od razu łapać za klamkę i wyciągać "kierowców" z samochodu ... - nie ma litości!!! :evil:

#156 horny

horny
  • Użytkownik
  • 530 postów
  • Skądmazowieckie

Napisano 30 marzec 2008 - 08:43

Chciał, nie chciał, opis wczorajszego treningu zasługuje na umieszczenie w tym temacie. Piątkowa pogoda zachęciła mnie w sobotę do wyjazdu na szosę. Niestety, mimo 12st C zanosiło sie na deszcz.
Jednak pojechałem.
Pierwszą dychę kręciłem suchą nogą, ale kolejne już w deszczu. Planowałem zrobić spokojną stówkę, ale właśnie ze względu na pogodę, musiałem skrócić dystans i zwiększyć tempo. Do 65km jechało mi się normalnie, aż dojechałem do przejazdu kolejowego, przed którym zmniejszyłem prędkość.

Wolniutko przejechałem przez tory, po czym stanąłem na pedały i mocno zaatakowałem korby, aby szybko nabrać prędkości. Po kilku zdecydowanych obrotach, nagle lewa noga straciła punkt podparcia. Prędkość była już znaczna. Mimo, że za wszelką cenę, zacząłem próbować utrzymać równowagę, niestety ... poczułem smak asfaltu.
Lecę ślizgiem, a przed sobą na przeciwnym pasie, widzę zbliżający się autobus, który zatrzymał się prawie w rowie, aby mnie nie najechać. Chyba wszystko w porządku ... pomyślałem, więc szybko usunąłem się na pobocze. Pomachałem do kierowcy, że jest OK i autobus odjechał.

Teraz przyszedł czas na analizę strat i obrażeń. Urwane ramię korby, rozerwana kurtka i nieźle pobijany, bo nie mogę głęboko oddychać.
Telefon i za parę minut przyjechał po mnie brat. Następnie szpital, badanie, prześwietlenie, pęknięte 2 żebra i stwierdzenie lekarza, że od tego się nie umiera :-D
Dzisiaj przyjrzałem się drugiemu ramieniu korby ... zauważyłem rysę, która jest na pewno pęknięciem.

Kolejna wskazówka, abym wreszcie rower zaczął wykorzystywać do jazdy na wycieczki z rodzinką, po bułki do sklepu, albo ... sprzedał samochód i kupił coś profesjonalnego :mrgreen:
...teraz mam trochę czasu, aby to przemyśleć

pozdro horny

#157 Gosc_Anonymous_*

Gosc_Anonymous_*
  • Gość

Napisano 30 marzec 2008 - 09:01

Wracaj szybko do zdrowia Horny ! ;-)

#158 Malik

Malik
  • Administrator
  • 2523 postów
  • SkądZielona Góra

Napisano 30 marzec 2008 - 09:15

To się nazywa mieć parę w girach ;-)
Zdrówka horny!

#159 winiak15

winiak15
  • Użytkownik
  • 103 postów
  • SkądZrazim

Napisano 30 marzec 2008 - 09:22

Zdrowią życzę:) Ja bym zaskarżył producenta korb :-P

#160 kr1zje

kr1zje
  • Użytkownik
  • 1165 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 30 marzec 2008 - 10:31

szybkiego powrotu do zdrowia, korby oczywiście reklamuj :roll: