Wasze najgorsze chwile
#141
Gosc_Anonymous_*
Napisano 30 styczeń 2008 - 19:56
#142
Gosc_Jelitek_*
Napisano 30 styczeń 2008 - 20:33
#143
Napisano 30 styczeń 2008 - 20:43
#144
Gosc_Jelitek_*
Napisano 30 styczeń 2008 - 21:21
#145
Napisano 08 luty 2008 - 23:35
Chyba fajny temat do podzielenia się tymi gorszymi momentami jeśli ktośjest odważny.
Jako pierwszy mogę opisać swoją przygodę, która wcale nie była miła. Otóż było to w zeszłym tyg już wracałem z przejażdżki temper była rekordowo niska ( odczuwalna -10, szaleństwo pokierowało mną żeby się przejechać). Tak więc jestem już w mieście na drodze rowerowej która krzyżuje się z droggą po której jedzie samochód. Więc zatrzymuję się i chcę ściągnąć nogę z pedała niestety zapominam że mam system looka i wpięte buty, co oczywiście kończy się stratą równowagi ( naszczęście w ost chwili wypiąłem buta ale i tak już prawie leżałem) muszę dodać że na przystanku było dużo osób i trochę się speszyłem chciałem, więc szybko odjechać ale... niestety łańcuch mi spadł, byłem sfrustrowany było zimno i chciałem już odjechać no i też tak zrobiłem tylko że dopiero w połowie drogi spostrzegłem się że wjechałem w drogę jednokierunkową... oczywiście jakby tego było mało pod prąd, naszczęście nic się nie stało ale mam uraz. Swoją drogą nie wiedziałem że to droga jednokierunkowa a wjeżdżając w nią ze ścieżki rowerowej nie było znaku, jest ustawiony przy ulicy i widzoczny dla samochodów. Byłem naprawdę załamany wkurzony i speszony. To nie był dobry dzień.
straszne. Tylko się nie popłacz. Ja często jeżdze po mieście, a by po nim sprawnie się poruszać: jestem zmuszony kosić czerwone, zlewać ścieżki - śmieszki, jeżdzić pod prąd, jeżdzić pomiędzy wąskimi szparami pomiędzy samochodami, czasami potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze.
#146
Napisano 09 luty 2008 - 00:22
#147
Napisano 09 luty 2008 - 06:48
Niektóre, małe dzieci nigdy nie płaczą, są uśmiechnięte i cieszą swoją niewinną buźką rodziców. Dopiero po włożeniu ręki w gacie, okazuje się, że leżą w gównie ; :oops:potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze
... ale, to są niemowlaki, ... i to tylko niektóre
pozdrawiam i życzę szczęścia - horny
#148
Gosc_Anonymous_*
Napisano 09 luty 2008 - 08:16
mdn napisał/a:
potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze
Niektóre, małe dzieci nigdy nie płaczą, są uśmiechnięte i cieszą swoją niewinną buźką rodziców. Dopiero po włożeniu ręki w gacie, okazuje się, że leżą w gównie ;
... ale, to są niemowlaki, ... i to tylko niektóre
I to pewnie międzyinnymi przez takich bikerów jak mdn kierowcy za nami nie przepadają.
Taa czasami niektórzy nie maja pojecia ,że juz leżą w gównie lub conajmniej za chwilę się zesrają. Nic dodać , nic ująć...
#149
Gosc_zawodowiec_;)_*
Napisano 09 luty 2008 - 11:40
Ja często jeżdze po mieście, a by po nim sprawnie się poruszać: jestem zmuszony kosić czerwone, zlewać ścieżki - śmieszki, jeżdzić pod prąd, jeżdzić pomiędzy wąskimi szparami pomiędzy samochodami, czasami potrącam lusterka, straszę pieszych, wściekam kierowców - i jest mi z tym bardzo dobrze.
ja niestety robie tak samo jak kolego mdn, no z wyjatkiem potracania lusterek...
#151
Napisano 09 luty 2008 - 13:05
#153
Gosc_noerror_*
Napisano 09 luty 2008 - 14:56
Takie jest nasze myślenie, że jak człowiek ma 40 lat to już mu pewnych rzeczy nie wolno. Po prostu człowiek teoretycznie starzeje się duchem a nie ciałem i na ruch nigdy nie jest za późno.
Ja zuważyłem jedną śmieszną rzecz. Jak siedzę pół dnia przed komputerem i nic nie robię w domu to nikt nie ma do mnie pretensji, ale jak tylko idę na rower na godzinę to zaraz zaczyna się gderanie....i tak naprawdę to są moje najgorsze chwile...wyrwanie się z domu tak aby nie słyszeć gadania rodziców. Ale takie są zalety jak jest się na czyimś utrzymaniu.
Ja jak siedzę 5 godzin przed kompem to wtedy rodzice mają do mnie pretensje, a jak idę na rower to tylko mówię: 'nie wiem kiedy wrócę, ale jak wrócę to wam o tym powiem' :-P
Najgorzej jest jak w sobotę po tych 5 godzinkach wracam wieczorem, zmęczony do domku, a tu rodzice mówią mi, że trzeba było by jeszcze poodkurzać, pomyć podłogi, pograbić liście itd :roll:
Takie jest nasze myślenie, że jak człowiek ma 40 lat to już mu pewnych rzeczy nie wolno. Po prostu człowiek teoretycznie starzeje się duchem a nie ciałem i na ruch nigdy nie jest za późno.
Często wprzedzają mnie panowie grubo po 50 i czasami ciężko jest im dotrzymać tępa :-P
#154
Napisano 28 marzec 2008 - 08:32
#155
Gosc_qhome_*
Napisano 28 marzec 2008 - 10:28
#156
Napisano 30 marzec 2008 - 08:43
Jednak pojechałem.
Pierwszą dychę kręciłem suchą nogą, ale kolejne już w deszczu. Planowałem zrobić spokojną stówkę, ale właśnie ze względu na pogodę, musiałem skrócić dystans i zwiększyć tempo. Do 65km jechało mi się normalnie, aż dojechałem do przejazdu kolejowego, przed którym zmniejszyłem prędkość.
Wolniutko przejechałem przez tory, po czym stanąłem na pedały i mocno zaatakowałem korby, aby szybko nabrać prędkości. Po kilku zdecydowanych obrotach, nagle lewa noga straciła punkt podparcia. Prędkość była już znaczna. Mimo, że za wszelką cenę, zacząłem próbować utrzymać równowagę, niestety ... poczułem smak asfaltu.
Lecę ślizgiem, a przed sobą na przeciwnym pasie, widzę zbliżający się autobus, który zatrzymał się prawie w rowie, aby mnie nie najechać. Chyba wszystko w porządku ... pomyślałem, więc szybko usunąłem się na pobocze. Pomachałem do kierowcy, że jest OK i autobus odjechał.
Teraz przyszedł czas na analizę strat i obrażeń. Urwane ramię korby, rozerwana kurtka i nieźle pobijany, bo nie mogę głęboko oddychać.
Telefon i za parę minut przyjechał po mnie brat. Następnie szpital, badanie, prześwietlenie, pęknięte 2 żebra i stwierdzenie lekarza, że od tego się nie umiera :-D
Dzisiaj przyjrzałem się drugiemu ramieniu korby ... zauważyłem rysę, która jest na pewno pęknięciem.
Kolejna wskazówka, abym wreszcie rower zaczął wykorzystywać do jazdy na wycieczki z rodzinką, po bułki do sklepu, albo ... sprzedał samochód i kupił coś profesjonalnego :mrgreen:
...teraz mam trochę czasu, aby to przemyśleć
pozdro horny
#157
Gosc_Anonymous_*
Napisano 30 marzec 2008 - 09:01
#158
Napisano 30 marzec 2008 - 09:15
Zdrówka horny!
#159
Napisano 30 marzec 2008 - 09:22
#160
Napisano 30 marzec 2008 - 10:31


Temat jest zamknięty

