warszawa - trasy
#321
Napisano 19 kwiecień 2009 - 13:15
Co do dalszego ciągu jazdy, powiem tak Babka w moim wykonaniu to raczej grupowy wyjazd z miasta i mozolny samotny trening potem. Tak było i tym razem. Zgapiłem się dość wcześnie jeszcze przed wspomnianym rozjazdem za Chotomowem. Stałe, miękkie przełożenie przy szarpnieciach zmusza do generowania wysokiej mocy przy kadencji jak trzepot koliberka i nie wolno puścić koła. Bo redukcji brak i stawanie na pedały nie jest możliwe. Dodatkowo 700 gram tylnej obręczy (treningowe wunderwaffe) :-)
Goniłem potem peleton aż do wahadłowych świateł, ale bez szans na dobicie. Za Dębe pojechałem starą trasą, z wiatrem i Tirami, dlatego nieprzyjemnie choć szybko. Od Czosnowa już bokiem Gdańskiej, trochę dziur, ale już prawie wszędzie jest asfalt. Potem w Estrady Bemowo Koło Centrum, Razem 102, średnia 28,2. W Czosnowie była jeszcze 29,6 ;-)
Gumy nie było, na szczęście - bo miałem zapas, ale pompki brak.
Ogólnie zimno. Zdziwił mnie głód, chyba właśnie przez zimno.
Jak na Babkę to było fajnie - chociaż muszę jednak przyznać że boję się że przez ludzi którzy przeginają z rozpasaniem się po pasach ruchu, któraś z osobówek hamując z piskiem zgarnie peleton i to ten który jedzie akurat prawidłowo.
#322
Napisano 19 kwiecień 2009 - 13:31
#323
Napisano 19 kwiecień 2009 - 16:30
#324
Napisano 20 kwiecień 2009 - 10:33
#326
Napisano 20 kwiecień 2009 - 14:17
Wtedy każdy wśród nas znalazłby coś dla siebie.
Mam nadzieję, że w przyszła sobotę spotkamy się w większym gronie na rondzie Starzyńskiego.
Bartek.
#329
Napisano 20 kwiecień 2009 - 19:23
:-) Wcale się nie dziwię,że ciężko było dotrzymać jej tempa :mrgreen:
[ Dodano: 2009-04-20, 20:30 ]
A co do punktowania na babce to raz była pierwsza a raz szósta
#330
Gosc_MusicMan_*
Napisano 20 kwiecień 2009 - 19:46
#331
Napisano 20 kwiecień 2009 - 19:50
szkoda ze tak mało o niej na necie. zrobiła niesamowite wrażenie na mnie(oczywiscie swoimi umiejetnościami kolarskimi ;-)
#333
Napisano 20 kwiecień 2009 - 20:09
Około 35 km utrzymaliśmy się z nimi, a myślę że gdyby nie ostra pogoń za nimi od babki z Krzyśkiem i Filipem (Andy miał Kapcia), pojechał bym jeszcze ok. 20 km czyli dwie trzecie trasy.
Ja jednak nadal jestem zdania, że trzeba się równać do najlepszych.
A sobota jak najbardziej aktualna :->
Pozdo
#336
Gosc_Tompoz_*
Napisano 21 kwiecień 2009 - 13:54
Wstyd, że nie znacie Marysi Cześnik :/
Pani Marysia Czesnik sobie jest winna. Gdyż po pierwsze szybko jezdzi i cześć męzczyzn nie dagada do niej bo nie dadorzą a ta cześć co nadarza to tez nie pogada bo ciezko się rozwamia powyżej progu beztlenowego.
Tompoz
#337
Gosc_Pegos_*
Napisano 21 kwiecień 2009 - 13:55
Wstyd, że nie znacie Marysi Cześnik :/
Pani Marysia Czesnik sobie jest winna. Gdyż po pierwsze szybko jezdzi i cześć męzczyzn nie dagada do niej bo nie dadorzą a ta cześć co nadarza to tez nie pogada bo ciezko się rozwamia powyżej progu beztlenowego.
Tompoz
Nie sposób się nie zgodzić
#338
Napisano 22 kwiecień 2009 - 11:03
Pticaa, ale trzeba się rozwijać, i mierzyć z najlepszymi ;-)
na spacerek zawsze można pojechać
Ech zasadniczo racja, jednak żeby trening był efektywny a nie tylko efektowny należy przeprowadzać go z głową. Dla mnie jazda przez 1-2h na poziomie >80%HRmax jest mordęgą, która ma mierne efekty dla poprawy kondycji. Dlatego w moim wypadku babka odpada.
Ja popieram pomysł bikeja50. Wydaje mi się sensowne aby najpierw jechać w jakimś normalnym tempie a jak ktoś chce przycisnąć na końcówce, to się żegnamy i do przodu:)
pzdr


