Samotny kolarz nie ma szans
Przynajmiej zobaczyłes jak to jest jechać kiedy nie ma się właściwej grupy. Poza waszą elitą pozostałe grupy dobierane są na zasadzie przypadku i często po paru kilometrach nie ma już gupy i pozostaje samotna walka z czasem i swoimi słabościami. Ale z drugiej strony, żeby być w elicie trzeba sobie na to zasłużyć czyli móc jechać ponad 200km ze średnią w granicach 35 km/h.
No masz racje, ale ...
Sam mnie zacytowałeś że "Samotny kolarz nie ma szans" - nie wspominałem o grupach ...
Po wymianie dętki samotnie dochodziłem i wyprzedziłem kilka mniejszych i wiekszych grup, jak i samotnych kolarzy. Raz dwóch poszło za mną, próbowali dawać zmiany (jednak słabsze i krótsze), no i odpuścili. Potem jeszcze raz trafiło mi sie, że jeden kolarz (zresztą znajomy) przysiadł sie na koło, miałem nadzieje ze może razem, ale tez odpuścił niestety... Lub mówiąc Twoimi słowami nie była to moja "właściwa grupa" ;-)
Więc mój "problem" to nie grupa, przeciez mogli ze mna jechać wyprzedzani przezemnie ...
Nie mówie to żeby robić z siebie niewiadomoco jakiegos gieroja kolarskiego, ale byłem troche za silny na tych wyprzedzanych przezemnie ...
Mam nadzieje ze nie obraziłeś sie ze pisze w ten sposób (zresztą znamy sie :-) ) i przepraszam na wszelki wypadek ;-)
I powtarzam - nie jestem I ligą tych maratonów, ale pare razy udało mi sie namieszać na podium w mojej kategorii ... no i samotnie szans nie ma ... (przynajmniej ja nie mam
A co go grup ... IMO - albo faktycznie tworzyć mocne grupy, ale wtedy pozostali kolarze bedą daleko w tyle i nie będą mieć nawet szans przymierzyć sie do tych niby mocniejszych, albo ... wg aktualnego rankingu OPEN w każdej grupie po 2-3 kolarzy z pierwszej np 30stki. Np 1,20,30 w nastepnej 2,19.29, w nastepnej 3,18,28 itd ... (albo jakoś inaczej - ale coś w tym stylu)
No cóż - temat ustalania grup startowych to jeden z najwiekszych problemów maratonów, wiadomo jakie dyskusje, polemiki i nawet kłótnie toczą/yły sie na forum supermaraton ...
Mnie tez sie to nie podoba co jest aktualnie, ale jest jak jest ...
Dzięki horny za miłe słowa i wracaj kurde ... ;-)
[ Dodano: 2008-09-13, 22:43 ]
Iława - niedosyt i straty ...
Niedosyt - nie przejechałem 3x 80km, tylko 2x 80km .... znów problemy z bólem stóp :-?
Straty - na "gruntowej i ubitej drodze" urwał mi sie licznik HAC 4 pro plus (nówka kosztuje ok 800zł), nie zauważyłem od razu faktu urwania sie z uchwytu i przepadł ...
Zaliczone 160km - śr dla 160km 36.4, ale wg mojego licznika było mniej kilometrów i dlatego wg mnie śr 35.8 , bez zadnego postoju na punkcie zywnościowym, wypiłem 1.3l płynów i 3 żele ... ;-)
Udało sie zająć przypadkowo I miejsce w OPEN ...


