
MARATONY SZOSOWE PP
Started By
jarek
, 21 lis 2006 17:44
808 odpowiedzi w tym temacie
#22
Napisano 01 maj 2007 - 16:44
jarek, czy w Lesznie trzeba spodziewać się zdecydowanie mocniejszej obsady niż w Bogdańcu? Podałeś takie prędkości, jakby duża grupa zawodowców przymierzała się tam do startu.
pozdro horny
[ Dodano: 2007-05-01, 17:50 ]
roolez, też nie wiem czy dam radę i na ile mnie stać. Właśnie maratony PP tym się charakteryzują, że każdy znajdzie rywala dla siebie. W ostateczności własne słabości, z którymi przyjdzie się zmagać.
Cytat
W Bogdańcu ze średnią 35km/h w kategorii M4 można było wskoczyć na pudło. ;-)...40-42/h-a napewno czwórka z przodu...
pozdro horny
[ Dodano: 2007-05-01, 17:50 ]
roolez, też nie wiem czy dam radę i na ile mnie stać. Właśnie maratony PP tym się charakteryzują, że każdy znajdzie rywala dla siebie. W ostateczności własne słabości, z którymi przyjdzie się zmagać.
#23
Napisano 01 maj 2007 - 18:11
GRUPY z LESZNA słyszałem ,że są mocni zawodnicy , a trochę ich startuje więc rywalizacja będzie duża w sensie zrobienia dobrego czasu ,i na swoim terenie , poznaniacy również ,reszta polski i grupa z ostrowa ,,ścigania tam nie ma ,,lecz zdecydowane ,równe i mocne tempo ,które pozwoli wyśrubować średnią -na którą kogo stać. NAJWAŻNIEJSZE to dobrać się z prawie równymi siłami i jedną lokomotywą , która podkręca tempo do stanu zaplanowanego i ośiągalnego i odpoczywa ,kiedy trzeba to wychodzi nawet ze środka i poprawia ,,,,,Mocniejsi zawsze przejadą obok --więc jak kogoś stać na załapanie się na koło to łapie i jedzie ,,jednak wymaga to też dawania zmiany z dobra prędkością nie spadającą ,, jeżeli nie będziesz tego robił tylko sie wiózł -NIE jesteś dopuszczony pod żadnym względem do finiszowania -tylko po grupie która pracowała ,,,,,,,mieliśmy tak na Bogdańcu , ostatniej nie moglismy urwać a pracować nie chciała więc sześć pierwszych miejsc rozgrywamy między sobą ..A od prędkosci które podałem zawsze trzeba coś odjąć - spadnie ,,moje plany spadły o 3km/h.- i pozostał zamiast 41 ..38,coś bo wyszło 179,3 kaemów i brak pracy w końcówce,,,,pytaj,,,,pozdro,,JAREK..

#24
Napisano 01 maj 2007 - 19:13
Przejechać się w dobrej grupie (na moje możliwości), to oczywiście frajda. Zmiany można dawać, jak się ma na tyle siły, wytrzymałości i jak się potrafi jeździć w grupie (każdy, kto trzyma moje koło, musi wykazywać się sporą odwagą, ... oczywiście nie z powodu zawrotnej prędkości :mrgreen: ).
Ja znam swoje możliwości i na pewno nie ukończę maratonu w grupie, walczącej o czołowe miejsca. Jeżeli będę czuł się na siłach to chętnie kawałek z takim pociągiem się przejadę dając zmiany, a następnie odpuszczam... na długo przed finiszem :mrgreen: :-P
Ja znam swoje możliwości i na pewno nie ukończę maratonu w grupie, walczącej o czołowe miejsca. Jeżeli będę czuł się na siłach to chętnie kawałek z takim pociągiem się przejadę dając zmiany, a następnie odpuszczam... na długo przed finiszem :mrgreen: :-P
#25
Napisano 10 czerwiec 2007 - 10:19
Takie troche pytanie głupie chyba, ale bardzo mnie to interesuje: czy takie maratony odbywaja sie na plaskich terenach? Bo myslalem zeby wystartowac w jakims (raczej krotkim, 100 km), ale wizja jazdy po górkach/pagórkach z predkością srednia 30 km/h totalnie odbiera chęci.
Dookoła mnie mam niestety jedynie dość pagórkowate trasy (podjazd na gorke to moze z 1,5 minuty, ale dosyc duzy kont nachylenia) i nie sadze zebym byl w stanie przejechac wiecej niz 60 km.
Dookoła mnie mam niestety jedynie dość pagórkowate trasy (podjazd na gorke to moze z 1,5 minuty, ale dosyc duzy kont nachylenia) i nie sadze zebym byl w stanie przejechac wiecej niz 60 km.
#27
Napisano 12 czerwiec 2007 - 02:57
TAK,TAK pantani- z OSTROWA WIELKOPOLSKIGO nie ostrowca ,,,jakoś się mylnąłem ,,ale kolesi przejżałem ,,,moja grupa wyprowadziła zwyciężców na 100km w lepszym czasie ,,A MOGLI TO POZAMIATAÆ,a tak GRZEGORZ wyjechał niezadowolony :evil: ,,,pozdrower,,JAREK.. :mrgreen:
:mrgreen:

#32
Napisano 17 czerwiec 2007 - 17:13
Do Istebnej wybieram się ja. Czym bliżej do startu, tym mam coraz więcej wątpliwosci, czy dam radę. To są jednak góry,... i to nie bylejakie :-P. Wszyscy moi koledzy, startujący w maratonie wybrali krótsze dystanse i kolejny raz bedę musiał sam siebie mobilizować do dalszej jazdy. Może chociaż pogoda będzie sprzyjać ;-)
pozdro horny
pozdro horny
#39
Napisano 08 lipiec 2007 - 19:11
Jestem mocarz !!! :-o
Nie pomyślcie, że woda sodowa uderzyła mi do głowy, ale szczerze się cieszę, więc nie będę udawał fałszywej skromności. Chce się podzielić miłą wiadomością również z wirtualnymi kolegami z forum. Przejechałem cały dystans Super Maratonu Pętla Beskidzka - ISTEBNA 2007 - 273km i blisko 5000m przewyższenia. Uzyskałem dobry czas (10h 14min), zwłaszcza, że wiejący silny wiatr z zachodu podczas wjazdu na Ochodzitą chciał mi zerwać kask z z głowy :-P. Zająłem bardzo dobre III miejsce w swojej kategorii i V open. Górska Edycja Pucharu Polski maraton w Istebnej należał do najcięższych wyścigów, w jakich niektórzy w ogóle kiedykolwiek startowali. Takie opinie wielokrotnie słyszałem od uczestników. O skali trudności niech świadczy fakt, że tylko połowa (43) z zadeklarowanej ilości kolarzy ukończyła 3 pętle. Jest to dopiero mój drugi maraton PP, więc zbyt dużego doświadczenia nie mam, aby czynić podobne porównania. Myślałem sobie, że bardzo dobre, czwarte miejsce, zajęte w Lesznie, mogło być trochę dziełem przypadku. Po Pętli Beskidzkiej wierzę, że tak nie było. W górach nikt nikogo nie wciągnie na kole na szczyt. Albo się wjeżdża szybciej od innych, albo zostaje się w tyle. Prowadzący lider w Pucharze Polski, Andrzej Gryckiewicz i tym razem okazał się niekwestionowanym mistrzem. Na dystansie 273km dołożył mi 27min, ale od zajęcia drugiego miejsca dzieliło mnie tylko 4 sek. (słownie: cztery sekundy).
pozdro horny
Nie pomyślcie, że woda sodowa uderzyła mi do głowy, ale szczerze się cieszę, więc nie będę udawał fałszywej skromności. Chce się podzielić miłą wiadomością również z wirtualnymi kolegami z forum. Przejechałem cały dystans Super Maratonu Pętla Beskidzka - ISTEBNA 2007 - 273km i blisko 5000m przewyższenia. Uzyskałem dobry czas (10h 14min), zwłaszcza, że wiejący silny wiatr z zachodu podczas wjazdu na Ochodzitą chciał mi zerwać kask z z głowy :-P. Zająłem bardzo dobre III miejsce w swojej kategorii i V open. Górska Edycja Pucharu Polski maraton w Istebnej należał do najcięższych wyścigów, w jakich niektórzy w ogóle kiedykolwiek startowali. Takie opinie wielokrotnie słyszałem od uczestników. O skali trudności niech świadczy fakt, że tylko połowa (43) z zadeklarowanej ilości kolarzy ukończyła 3 pętle. Jest to dopiero mój drugi maraton PP, więc zbyt dużego doświadczenia nie mam, aby czynić podobne porównania. Myślałem sobie, że bardzo dobre, czwarte miejsce, zajęte w Lesznie, mogło być trochę dziełem przypadku. Po Pętli Beskidzkiej wierzę, że tak nie było. W górach nikt nikogo nie wciągnie na kole na szczyt. Albo się wjeżdża szybciej od innych, albo zostaje się w tyle. Prowadzący lider w Pucharze Polski, Andrzej Gryckiewicz i tym razem okazał się niekwestionowanym mistrzem. Na dystansie 273km dołożył mi 27min, ale od zajęcia drugiego miejsca dzieliło mnie tylko 4 sek. (słownie: cztery sekundy).

pozdro horny
Dodaj odpowiedź
