Cytat
Cytat
nie mógł mnie wyprzedzić na podwójnej ciągłej a ja bezczelnie nie zjeżdżałem na jego "prośby" na pobocze
Akurat to musisz jechać poboczem
Czytaj ze zrozumieniem - "pobocze" nie było asfaltowe. Wynika to z dalszej części postu.
Napisano 15 wrzesień 2010 - 19:17
Napisano 21 wrzesień 2010 - 11:50
Napisano 21 wrzesień 2010 - 19:21
Napisano 21 wrzesień 2010 - 20:23
Cytat
Tylko z tym, że rowerzysta zrobi źle i nikt zazwyczaj nie zauważa, kierowca potrąci rowerzystę wtedy jest wielki halo, bo wiadomo kto bardziej ucierpi
Napisano 21 wrzesień 2010 - 21:50
Napisano 22 wrzesień 2010 - 12:40
Napisano 05 październik 2010 - 17:43
Napisano 05 październik 2010 - 22:04
Napisano 06 październik 2010 - 06:46
Cytat
To jest typowy przykład frustrata zapuszkowanego- ja odpukac w niemalowane nie miałem jeszcze okazji takiego debila spotkac choc jeżdżę głównie po mieście i to w czasie szczytów porannych i popołudniowych. POwiem wiecej- z regóły spotykami sie z rzyczliwym podejściem i robieniem miejsca na pasie. Tylko niektórzy nie bardzo wiedza gdzie kończy sie ich prawe lusterko;-) Mam wrazenie że jest pod tym wzgledem coraz lepiej.Btw, dziś zostałem otrąbiony i usłyszałem ... że co tak jadę przecież jak nie mogę go wyprzedzić (autobusu) to wypad za samochód na tył. No spoko 2 metry zbawiały pana niesamowicie.
Napisano 06 październik 2010 - 08:25
Cytat
dobrze wiedza i specjalnie dokrecaja jak widza rower/skuter/motorTylko niektórzy nie bardzo wiedza gdzie kończy sie ich prawe lusterko;-)
Napisano 06 październik 2010 - 09:53
Cytat
Mnie się wczoraj niechcący udało złozyc lusterko baranowi z naprzeciwka. Wpakował się z podporzadkowanej w tak wąski kanał że nie dało sie go wyminąć nie zachaczając lusterka. No ale wiadzałem już w tym miesiącu paru pipowatych rowersów, a przez jednego takiego co to bezmyślnie wyjechał zza furgonetki niemal nie wpadłem na piechura. Wszędzie zdazaja sie bezmyslni albo roztargnieni.dobrze wiedza i specjalnie dokrecaja jak widza rower/skuter/motor
jest na to rada, urwac podczas przejezdzania ;]
a korku i tak nas nie zlapie ;] hihi
a tak serio to nalezy zapukac w szybke i spytac czy zrobi mu to roznice ze go wyprzedzimy czy nie, bo my na rowerze tak czy smak go wyprzedzimy jak nie ulica to chodnikiem itp
Napisano 06 październik 2010 - 10:02
Napisano 06 październik 2010 - 11:37
Cytat
Czasem sie opłaca, szczególnie jesli ktos może złozyć oświadczenie i skrargę podobnej treści. Nawet jeśli nie przyjmie mandatu to będzie musiała wysłuchac kazania od pana policjanta, a potem tłumaczyć się w sądzie i albo przyjac z pokora karę albgo kłamac pod przysięgą, a to czasem daje do myślenia.A bo zapomniałem wczoraj o jeszcze jednej akcji: wyprzedzanie autobusu przez jakąś kobietkę na trzeciego, w tym ja jechałem w stronę B, a kobietka od strony B wyprzedzała ten autobus, dobrze że była zatoczka autobusowa, to się rowem nie musiałem wspomagać.
Jak się uda to spisać sobie nr blach i dzwonić na 997 czy nie opłaca się?
Napisano 07 październik 2010 - 09:24
Cytat
No bo trzeba sieniestety pofatygowac do leniuszków policjantów osobiście. Złozyć zeznanie i opatrzyć je swoim podpisem. Miałem taka przygode samochodem gdzie sprawca drobnej kolizji nie raczył sie zatrzymac i uciekł. Złozyłem zawiadomienie na komisariacie- kolo nie przyjął mandatu więc sprawa skończyła się w sądzie. Facet przemyslał sprawę przed sądem jak usłyszał o kosztach powołania rzeczoznawcy i konieczności kilkukrotnego stawiania sie na rozprawy no i postanowił dobrowolnie poddac sie karze 300zł i jakies grosze tytułem kosztów postępowania.ja kiedys dzwonilem zglosic jakiegos kilera (mialem numery) (pod gorke zakret a on wyprzedza kolumne samochodow). Pada pytanie czy bede gotów zeznawać. Mówie, że tak. Co sie dalej stało z moim zgłoszeniem to nie wiem.