
Rower vs samochody
#541
Napisano 29 sierpień 2010 - 11:58
Ja rozumiem, że dla kogoś kto 10 lat składał na samochód ja na rowerze mogę być istotą niższą, a on się czuje jak Hołowczyc (zwłaszcza, że przez myśl mu nie przejdzie że ktoś może mieć rower droższy od jego rzęcha z Niemiec). Ale czy oni nie zdają sobie sprawy, że przemkną obok mnie 15 cm bliżej i się do emerytury nie wypłacą z kosztów mojego leczenia??? To powinno ich motywować do zachowywania się, ale nic z tego - jadę z dużą prędkością na cienkich oponkach, a ci wyprzedzając spychają mnie na pobocze gdzie asfalt stromo opada i są w nim gigantyczne dziury.
#543
Napisano 29 sierpień 2010 - 12:38
Cytat
Cytat
Ale czy oni nie zdają sobie sprawy, że przemkną obok mnie 15 cm bliżej i się do emerytury nie wypłacą z kosztów mojego leczenia???
Na szczęście to nie sprawca płaci za szkody, które spowodował tylko jego ubezpieczyciel
Ubezpieczenie obejmuje wszystko? Przecież słyszałem o sprawach sądowych dotyczących wypadków gdzie występował tylko pokrzywdzony i sprawca.
#545
Napisano 29 sierpień 2010 - 14:42
Cytat
Cytat
Cytat
Ale czy oni nie zdają sobie sprawy, że przemkną obok mnie 15 cm bliżej i się do emerytury nie wypłacą z kosztów mojego leczenia???
Na szczęście to nie sprawca płaci za szkody, które spowodował tylko jego ubezpieczyciel
Ubezpieczenie obejmuje wszystko? Przecież słyszałem o sprawach sądowych dotyczących wypadków gdzie występował tylko pokrzywdzony i sprawca.
Ubezpieczenie odpowiedzialnośći cywilnej obejmuje praktycznie wszystkie szkody, które kierujący ubezpieczonego pojazdu może wyrządzić osobom trzecim.
#546
Napisano 29 sierpień 2010 - 15:36
Cytat
Po powrocie po długiej przerwie na rower na polskich drogach mam taką refleksję:
Ja rozumiem, że dla kogoś kto 10 lat składał na samochód ja na rowerze mogę być istotą niższą, a on się czuje jak Hołowczyc (zwłaszcza, że przez myśl mu nie przejdzie że ktoś może mieć rower droższy od jego rzęcha z Niemiec). Ale czy oni nie zdają sobie sprawy, że przemkną obok mnie 15 cm bliżej i się do emerytury nie wypłacą z kosztów mojego leczenia??? To powinno ich motywować do zachowywania się, ale nic z tego - jadę z dużą prędkością na cienkich oponkach, a ci wyprzedzając spychają mnie na pobocze gdzie asfalt stromo opada i są w nim gigantyczne dziury.
Tak się zastanawiam po co jest ten wątek. Aby wylać swoje gorzkie żale w temacie, w którym i tak nic nie zrobimy i w kwestii, na którą nie mamy żadnego wpływu? Przecież to oczywiste, że mentalności i zachowań ludzi się nie zmieni gadaniem/pisaniem. Czasami nawet jak dojdzie do tragedii, to po sprawcy to spłynie i żadnej nauki nie wyciągnie ze swojego braku wyobraźni.
Chore sytuacje na drodze (czy gdziekolwiek indziej) to norma - były, są i będą. I chyba jedyne co można w takiej sytuacji, to ponarzekać i pomarudzić na tych mniej inteligentnych ...
Życie ...
#548
Napisano 29 sierpień 2010 - 17:20
Cytat
O tym między innymi pisałem wcześniej - wyobraźnia - nie trzeba być geniuszem, żeby możliwe scenariusze 'zwizualizować' sobie w głowie.... jesteśmy bogatsi o cudze doświadczenia ...
Cytat
Proszę Cię ...... przewidzieć ruch kierowcy.
Życie to masa przypadków - tu niczego nie przewidzisz.
#549
Napisano 30 sierpień 2010 - 13:57
Cytat
Może nie tyle co przewidzisz, ale nie ułatwisz kierowcy zadania. :-P Przejechałem teraz całe wybrzeże. Od Świnoujścia po Hel. Jak wiadomo nad Bałtykiem pełno turystów z Niemiec. Żaden turysta z Niemiec: nie wyprzedzał mnie przed zakrętem, nie pchał się na trzeciego, nie trąbił że za wolno jedziemy itp. A polscy kierowcy to no comments. Różnica jak między ogniem a rzeką. Toż po powrocie do Pabianic kierowcy wydają mi się dużo spokojniejsi niż nad morzem.Cytat
Proszę Cię ...... przewidzieć ruch kierowcy.
Życie to masa przypadków - tu niczego nie przewidzisz.
#550
Napisano 01 wrzesień 2010 - 21:38
Cytat
Cytat
Po powrocie po długiej przerwie na rower na polskich drogach mam taką refleksję:
Ja rozumiem, że dla kogoś kto 10 lat składał na samochód ja na rowerze mogę być istotą niższą, a on się czuje jak Hołowczyc (zwłaszcza, że przez myśl mu nie przejdzie że ktoś może mieć rower droższy od jego rzęcha z Niemiec). Ale czy oni nie zdają sobie sprawy, że przemkną obok mnie 15 cm bliżej i się do emerytury nie wypłacą z kosztów mojego leczenia??? To powinno ich motywować do zachowywania się, ale nic z tego - jadę z dużą prędkością na cienkich oponkach, a ci wyprzedzając spychają mnie na pobocze gdzie asfalt stromo opada i są w nim gigantyczne dziury.
Tak się zastanawiam po co jest ten wątek. Aby wylać swoje gorzkie żale w temacie, w którym i tak nic nie zrobimy i w kwestii, na którą nie mamy żadnego wpływu? Przecież to oczywiste, że mentalności i zachowań ludzi się nie zmieni gadaniem/pisaniem. Czasami nawet jak dojdzie do tragedii, to po sprawcy to spłynie i żadnej nauki nie wyciągnie ze swojego braku wyobraźni.
Chore sytuacje na drodze (czy gdziekolwiek indziej) to norma - były, są i będą. I chyba jedyne co można w takiej sytuacji, to ponarzekać i pomarudzić na tych mniej inteligentnych ...
Życie ...
Wypraszam sobie. To nie moje słowa

#553
Napisano 03 wrzesień 2010 - 14:10
Pozdrower.
#555
Napisano 03 wrzesień 2010 - 19:47
Cytat
jezeli chodzi o OC i NNW dla wszystkich ponizej 30 roku zycia polecam euro26 sport ktore obowiazuje na terenie calego swiata z wylaczeniem rejonow objetych dzialaniami wojennymi, USA i Kanady
możesz uzasadnić czemu to ubezpieczenie polecasz?! IMHO mimo że jest respektowana na całym świecie jest nic nie warta.
#556
Napisano 13 wrzesień 2010 - 17:13
Ostrzegam konkretnie przed tym kolesiem, bo generalnie mam bardzo dobre mniemanie o kierowcach mzk. następnym razem spiszę numery i.... no właśnie, i co? I tak mu nic nie zrobią póki się tragedia nie wydarzy.
#557
Napisano 13 wrzesień 2010 - 17:35
Cytat
a moze cos zrobią, mialem podobną sytuacje spisz numery godzine, albo sam numer autobusu i godzine, ja tak zrobilem, na policji sie tym zajeli, kierowce odnalezli sami w pks, gosc ma "sprawe" z jakiegos tam paragrafu wykroczen ruchu drogowego.Najjlepiej miec swiadkow z tego autobusu
#559
Gosc_cookie_*
Napisano 14 wrzesień 2010 - 07:24
Cytat
Moga mu zrobić troche kołio piura. Musisz tylko złozyć doniesienie o tym, że taki a taki pojazd, dnia tego, o godzinie takiej, dokonując manewru wyprzedzania, zepchnął cie z drogi, po czym oddalił sie z miejsca zdarzenia. Nawet jesli nie przyjmie mandatu to sam fakt szukania go u pracodwacy w sprawie mandatu da do namysłu pracodawcy. oczywiscie jakbyś chciał go ciagac po sądach to przydałby sie swiadek ale do samego zrobiena smrodu wystarczy twoje zeznanie.Ostrzegam wszystkich jeżdżących w okolicach białołęki- kursuje tam bardzo nerwowy kierowca autobusu 120. W ciągu ostatnich 3 miesięcy już 7 razy trąbił na mnie jak wściekły gdy nie mógł mnie wyprzedzić na podwójnej ciągłej a ja bezczelnie nie zjeżdżałem na jego "prośby" na pobocze. Do tej pory tylko trąbił, a dziś mnie prawie staranował. Przy ciągłym trąbieniu wyprzedzał mnie tak, że musnął mnie i chcąc nie chcąc zwiałem na to pobocze. Na szczęście było ubite i się nie wywaliłem...
Ostrzegam konkretnie przed tym kolesiem, bo generalnie mam bardzo dobre mniemanie o kierowcach mzk. następnym razem spiszę numery i.... no właśnie, i co? I tak mu nic nie zrobią póki się tragedia nie wydarzy.
Dodaj odpowiedź
