Masz wyjątkowo płytkie spojrzenie, nie dość, że całą swoja dyskusje religiach opierasz na jedynej znanej Ci religii, to jeszcze utknąłeś w wymiarze czasu.
Bóg z założenia ma być bytem idealnym, nadprzyrodzonym, niepojętym (właśnie starasz się pojąć boskość) pytasz co Bóg robił w w jakim czasie jak by ten go ograniczał.
Większość ludzi jest w stanie zrozumieć zasadę poruszania się duchów w przestrzeni, jeżeli przeniesiesz to sobie na wymiar czasu zrozumiesz, że Twoje pytania są po prostu głupie.
Co gorsza nauka dorzuca nam tylko kolejne wymiary.
Ty który żyjesz w 21wieku nie potrafisz odtworzyć pracy Kopernika , rzucisz paroma cyframi i już Cię one przygniatają. Nie potrzeba boga by dowiedzieć się że szukanie sensu kogoś inteligentniejszego jest bezcelowe. Zapewniam Cię że mrówki nie rozumieją ludzi, tak i ty nie zrozumiesz bytu inteligentniejszego, ufo czy boga.
Wychodzisz z bardzo pysznego założenia że jesteś mądry, tymczasem jesteś tylko prostą maszynka do analizy, która nie potrafi nawet znaleźć odpowiedzi na pytanie czy istnieje, czy to film, sen, wytwór własnego umysłu.
Przepraszam za straszny skrót, ale temat jest bardzo obszerny.
Można wierzyć że Boga nie ma, albo że Bóg jest. Nie można tego wiedzieć.